Bruksela: organizacje pomocowe bez obiecanych dotacji – sektor walki z bezdomnością i uzależnieniami w kryzysie
Dziesiątki organizacji działających w Brukseli w obszarze walki z ubóstwem, bezdomnością i uzależnieniami wciąż nie otrzymały 600 000 euro dotacji zatwierdzonych przez parlament regionu. Podczas...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Dziesiątki organizacji działających w Brukseli w obszarze walki z ubóstwem, bezdomnością i uzależnieniami wciąż nie otrzymały 600 000 euro dotacji zatwierdzonych przez parlament regionu. Podczas ostatniej sesji plenarnej 38 stowarzyszeń wystosowało apel do władz. Premier regionu Brukseli Boris Dilliès (MR) poinformował jedynie, że sprawa jest „analizowana”, nie odnosząc się bezpośrednio do braku wypłat. O sytuacji poinformował dziennik La Dernière Heure.
Sytuacja, która uległa pogorszeniu
Organizacje były dotychczas finansowane w ramach Globalnego Planu Bezpieczeństwa i Prewencji na lata 2021-2024. Po jego zakończeniu przeszły na system tymczasowych miesięcznych wypłat, oczekując na rozwiązanie kryzysu politycznego w regionie. W tym okresie ówczesny minister Sven Gatz zdecydował o zmniejszeniu tych środków o 15 procent, co doprowadziło część organizacji do redukcji zatrudnienia.
Po powołaniu rządu Dillièsa sytuacja nie uległa poprawie. Dotacje przewidziane na styczeń, luty i marzec 2026 r. nie zostały przekazane, mimo że zostały wcześniej zatwierdzone przez parlament. W ramach nowego Globalnego Planu Bezpieczeństwa i Prewencji na lata 2026-2029 organizacje złożyły wymagane wnioski, jednak do tej pory nie otrzymały żadnej odpowiedzi ze strony administracji.
Efekt domina
Przedstawiciele sektora ostrzegają przed możliwym efektem domina. Wiele organizacji funkcjonuje dzięki łączeniu różnych źródeł finansowania, a wynagrodzenia pracowników są często pokrywane z kilku budżetów jednocześnie. Utrata jednego z nich może więc zagrozić stabilności całych zespołów oraz realizowanych projektów.
Charlotte Bonbled, dyrektor strategiczna organizacji Dune, podkreśla, że ewentualne załamanie się sektora pociągnęłoby za sobą poważne konsekwencje społeczne. Jak zaznacza, mieszkańcy Brukseli nie są w pełni świadomi skali możliwych skutków tej sytuacji.