Część pracownic titres-services w Brukseli nie dostała prime de rattrapage. Firma i związek zawodowy wyjaśniają sytuację
Do redakcji Aktualnosci.be zgłosiły się kobiety pracujące w sektorze titres-services/dienstencheques w Brukseli, które twierdzą, że nie otrzymały tzw. prime de rattrapage, czyli wyrównania w...
Do redakcji Aktualnosci.be zgłosiły się kobiety pracujące w sektorze titres-services/dienstencheques w Brukseli, które twierdzą, że nie otrzymały tzw. prime de rattrapage, czyli wyrównania w wysokości 0,77 euro za godzinę. Chodzi głównie o osoby, które pracowały w 2025 roku w Magabel (Services) SRL, a następnie – po przejęciu tej firmy – odeszły z przedsiębiorstwa Les P’tites Fées Bleues albo zmieniły pracodawcę.
Spis treści
Sprawa dotyczy zasad przyznawania świadczenia za rok 2025 i budzi pytania wśród byłych pracownic, które wskazują, że osoby nadal zatrudnione otrzymały pieniądze, natomiast te, które odeszły, już nie. Redakcja zwróciła się w tej sprawie zarówno do związków zawodowych, jak i do samej firmy Les P’tites Fées Bleues, aby wyjaśnić, jak wygląda sytuacja od strony prawnej i praktycznej.
O co chodzi z prime de rattrapage
Prime de rattrapage to wyrównanie przewidziane dla części pracownic sektora titres-services/dienstencheques. W praktyce chodzi o dopłatę odnoszącą się do przepracowanych godzin w określonym okresie 2025 roku.
Dla wielu osób temat jest jednak mało zrozumiały, ponieważ nie chodzi o zwykłą premię wypłacaną automatycznie wszystkim pracownikom, lecz o świadczenie związane z konkretnymi warunkami sektorowymi, statusem zatrudnienia oraz – jak wynika z odpowiedzi zainteresowanych stron – także z sytuacją prawną i organizacyjną danego pracodawcy.
Problem pojawił się szczególnie w przypadku kobiet, które pracowały w Magabel, a następnie znalazły się w sytuacji przejęcia firmy przez Les P’tites Fées Bleues. Część z nich zakończyła pracę jesienią 2025 roku lub na początku 2026 roku i dziś pyta, czy mimo odejścia z firmy nadal zachowała prawo do tego wyrównania.
Co zgłaszają pracownice
Z informacji przekazanych redakcji przez byłe pracownice wynika, że najczęściej powtarza się podobny schemat.
Kobiety te pracowały w Magabel w 2025 roku. Następnie 18 września 2025 roku zostały poinformowane o przejęciu firmy przez Les P’tites Fées Bleues. Część z nich odeszła z pracy między tą informacją a grudniem 2025 roku, a część na początku 2026 roku.
Według relacji, które otrzymała redakcja, osoby nadal pracujące w firmie miały otrzymać prime de rattrapage, natomiast byłe pracownice – już nie. To właśnie ta różnica wzbudziła najwięcej pytań i poczucie niesprawiedliwości wśród części zainteresowanych.
Niektóre z kobiet twierdzą również, że wcześniej miały otrzymywać informacje, iż wypłata nastąpi po otrzymaniu środków przez firmę. Później, jak relacjonują, uzasadnienie miało się zmienić i pojawił się argument dotyczący braku obowiązku prawnego do wypłaty.
Co odpowiedział związek zawodowy
W związku z pojawiającymi się wątpliwościami redakcja zwróciła się o wyjaśnienia do trzech central związkowych działających w Belgii: FGTB/ABVV, CSC/ACV oraz CGSLB/ACLVB. Do momentu publikacji odpowiedzi udzielił jedynie związek CGSLB/ACLVB, który przedstawił swoje stanowisko dotyczące zasad przyznawania prime de rattrapage oraz sytuacji pracownic po zmianie pracodawcy lub przejęciu przedsiębiorstwa. Pozostałe organizacje nie przesłały odpowiedzi w wyznaczonym czasie.
Jedną z odpowiedzi redakcja otrzymała od związku zawodowego CGSLB. Z przekazanych informacji wynika, że rzeczywiście istnieje możliwość, iż część brukselskich pracowników sektora nie będzie mogła ubiegać się o premię retroaktywną za 2025 rok.
Związek wyjaśnia, że część premii odpowiadająca okresowi od marca do czerwca 2025 roku powinna zostać przyznana wszystkim pracownicom, które były zatrudnione 30 czerwca 2025 roku. To właśnie ten warunek może powodować problem w przypadku osób, które zmieniły pracodawcę tuż po tej dacie.
CGSLB zaznacza jednak, że przewidziano wyjątek w razie przejęcia, fuzji lub innej formy transferu działalności, nawet jeśli wystąpiła przerwa nie dłuższa niż siedem dni. W praktyce oznacza to, że w przypadku pracownic znajdujących się w przejętym przedsiębiorstwie ich prawa zasadniczo powinny zostać zachowane.
Inaczej może wyglądać sytuacja kobiet, które samodzielnie zmieniły pracodawcę w trakcie ubiegłego roku. W ich przypadku – jak podkreśla związek – każdy przypadek należy analizować indywidualnie, aby ustalić, czy dana osoba miała prawo do premii i czy została ona prawidłowo przyznana bądź nieprzyznana.
Krótko mówiąc, według związku zawodowego nie da się jednym zdaniem rozstrzygnąć wszystkich przypadków. Część pracownic może mieć zachowane prawo do wyrównania, ale w innych sytuacjach konieczna jest szczegółowa analiza konkretnej historii zatrudnienia. CGSLB zachęca do kontaktu z działem prawnym w swoich związkach zawodowych.
Co odpowiedziała firma Les P’tites Fées Bleues
Przedstawiciele Les P’tites Fées Bleues otrzymali od redakcji pytania dotyczące braku wypłaty prime de rattrapage części byłych pracownic, podstaw prawnych takiej decyzji, relacji części byłych pracownic, według których wcześniej przedstawiano im inne możliwe scenariusze, a także skali odejść po przejęciu Magabel i ewentualnych planów uregulowania tej sytuacji. Poniżej publikujemy streszczone oraz przetłumaczone z języka francuskiego stanowisko firmy.
Na wstępie firma zaznaczyła, że temat jest złożony i obejmuje kwestie prawne, sektorowe oraz faktyczne, dlatego – w jej ocenie – wymaga ostrożnego przedstawienia i uwzględnienia pełnego kontekstu. Spółka podkreśliła również, że uważa swoje działania za zgodne z obowiązującym prawem.
Kluczowy element stanowiska firmy dotyczy podstawy prawnej wypłaty. Les P’tites Fées Bleues wskazują, że układ zbiorowy pracy (CCT/CAO), o którym mowa, nie został jeszcze uczyniony obowiązującym w drodze arrêté royal, czyli rozporządzenia królewskiego. Według firmy, przy braku tej formalności układ nie ma charakteru prawnie wiążącego dla pracodawców, którzy nie są zrzeszeni w organizacji sygnatariusza, takiej jak Federgon.
Firma odniosła się także do informacji, które miały otrzymywać niektóre byłe pracownice. Jak wyjaśnia LPFB, sytuacja ewoluowała w niepewnym kontekście, zwłaszcza w związku z mechanizmami finansowania. Spółka wskazuje, że część środków zależy od zewnętrznych przepływów finansowych, w tym od kosztów fakturowanych klientom, a te – jak podkreślono – nie zostały jeszcze w całości pobrane. Z tego powodu różne scenariusze mogły być omawiane, ale nie stanowiły one ostatecznego i wiążącego zobowiązania.
Les P’tites Fées Bleues kwestionują wszelkie przedstawianie tej sytuacji jako przejawu nierównego traktowania. Firma zaznacza, że podejmowane decyzje wynikają z analizy obowiązujących przepisów oraz z realnych ograniczeń ekonomicznych, z jakimi obecnie mierzy się przedsiębiorstwo.
W odpowiedzi pojawił się również wątek ruchów kadrowych po przejęciu firmy. Według LPFB, z przedsiębiorstwa odeszła jedynie ograniczona część personelu – około 10 proc. pomocy domowych – i miało to wynikać z różnych, indywidualnych powodów. Firma podkreśla, że odejścia te nie pozostają w bezpośrednim związku z przyjętym stanowiskiem w sprawie prime de rattrapage.
Spółka zaznacza także, że cały sektor titres-services/dienstencheques znajduje się obecnie pod dużą presją, m.in. z powodu wzrostów płac i konieczności dostosowania modeli ekonomicznych. W tym kontekście firma wskazuje, że otrzymana pomoc finansowa z Regionu została w całości rozdysponowana, z priorytetem dla pracowników nadal zatrudnionych w przedsiębiorstwie.
Na końcu odpowiedzi firma podkreśla, że kontynuuje rozwój działalności i zapowiada przejęcie w połowie maja kolejnego istotnego podmiotu z brukselskiego sektora, co – według LPFB – świadczy o dążeniu do stabilizacji i trwałości działalności w wymagającym otoczeniu.
Firma zaznacza również, że uważnie śledzi wpływ tej sprawy na swój wizerunek oraz na postrzeganie jej przez pracownice, klientów i partnerów, deklarując odpowiedzialne i długofalowe podejście.
Gdzie leży sedno sporu
Na podstawie zebranych odpowiedzi widać, że sedno problemu nie sprowadza się wyłącznie do pytania, czy premia została wypłacona albo nie. Spór dotyczy przede wszystkim tego, komu dokładnie ona przysługuje i na jakiej podstawie.
Byłe pracownice wskazują na różnicę pomiędzy sytuacją osób nadal zatrudnionych a tych, które odeszły z firmy. Z kolei firma uważa, że działa zgodnie z obowiązującym stanem prawnym i możliwościami ekonomicznymi. Związek zawodowy zwraca natomiast uwagę, że część przypadków może rzeczywiście wymagać indywidualnej oceny, zwłaszcza tam, gdzie w grę wchodziła zmiana pracodawcy lub szczególne okoliczności przejęcia działalności.
Innymi słowy: nie każda osoba, która nie otrzymała prime de rattrapage, musi znajdować się w identycznej sytuacji prawnej. Jednocześnie z odpowiedzi CGSLB wynika, że przy przejęciu przedsiębiorstwa prawa pracownic zasadniczo powinny być zachowane, co może mieć znaczenie dla części zainteresowanych kobiet.
Co dalej
Sprawa może więc wymagać dalszych wyjaśnień, szczególnie w przypadkach indywidualnych. To właśnie historia zatrudnienia danej osoby, data przejścia, sposób zakończenia pracy oraz status po przejęciu mogą decydować o tym, czy wyrównanie powinno zostać wypłacone.
Redakcja będzie nadal przyglądać się temu tematowi i zbierać kolejne informacje. Osoby, których dotyczy podobna sytuacja, mogą kontaktować się ze swoim związkiem zawodowym lub skonsultować indywidualny przypadek z doradcą prawnym albo organizacją pracowniczą, aby sprawdzić, czy w ich konkretnej sytuacji prawo do świadczenia zostało zachowane.