Reforma emerytalna pogłębi nierówności – ostrzega Biuro Planowania
W poniedziałek 13 kwietnia komisja spraw społecznych Izby Reprezentantów zatwierdziła w pierwszym czytaniu rządowy projekt reformy emerytalnej. Głosowanie odbyło się tego samego dnia, w którym Biuro...
W poniedziałek 13 kwietnia komisja spraw społecznych Izby Reprezentantów zatwierdziła w pierwszym czytaniu rządowy projekt reformy emerytalnej. Głosowanie odbyło się tego samego dnia, w którym Biuro Planowania (Bureau du Plan) przedstawiło nową analizę skutków budżetowych i społecznych planowanych zmian. Z dokumentu wynika, że reforma może prowadzić do pogłębienia nierówności – zarówno między kobietami a mężczyznami wśród pracowników najemnych, jak i między osobami otrzymującymi najniższe i najwyższe emerytury.
Spis treści
Niższe oszczędności budżetowe niż zakładano
Biuro Planowania obniżyło wcześniejsze prognozy dotyczące wpływu reformy na finanse publiczne. Początkowo zakładano, że do 2070 r. koszty związane ze starzeniem się społeczeństwa zmniejszą się o 1,6 punktu procentowego PKB. Zaktualizowana analiza wskazuje jednak na spadek o 1,3 punktu procentowego, co oznacza redukcję przewidywanych oszczędności o jedną trzecią.
Korekta wynika głównie z wprowadzonych przez rząd poprawek o charakterze socjalnym, przyjętych w trzecim czytaniu pod naciskiem części ugrupowań koalicyjnych. Dotyczą one między innymi uwzględniania okresów chorobowych. Największy ciężar działań oszczędnościowych ma ponieść sektor urzędniczy – 0,7 punktu procentowego, a następnie pracownicy najemni – 0,6 punktu procentowego.
Niższe emerytury dla nowych świadczeniobiorców
Reforma ma prowadzić do ogólnego spadku średniej emerytury brutto dla osób przechodzących na świadczenie po jej wejściu w życie. Najsilniej odczują to urzędnicy państwowi – ich stopa zastąpienia, czyli relacja emerytury do ostatniego wynagrodzenia, ma do 2070 r. spaść o 15,2 procent. W przypadku pracowników najemnych spadek wyniesie 7,2 procent, głównie w związku z zawieszeniem tzw. koperty dobrobytu (enveloppe bien-être) oraz mechanizmu bonus-malus. Osoby prowadzące działalność gospodarczą odczują spadek na poziomie 3,2 procent.
Eksperci Biura Planowania zaznaczają jednak, że niektóre elementy reformy mogą częściowo ograniczyć negatywne skutki. Ujednolicenie zasad przechodzenia na wcześniejszą emeryturę czy zmiany współczynnika wzrostu dla części urzędników mogą skłaniać do dłuższej aktywności zawodowej, co w efekcie przekłada się na wyższe świadczenia.
Kobiety i najniższe emerytury najbardziej poszkodowane
Analiza pokazuje, że reforma w większym stopniu dotknie kobiety zatrudnione jako pracownice najemne oraz prowadzące działalność na własny rachunek. Do 2070 r. różnica między średnią emeryturą kobiet a średnim dochodem osób aktywnych zawodowo, czyli tzw. benefit ratio, wzrośnie o 6,6 procent w przypadku pracownic najemnych, wobec 5,8 procent u mężczyzn. Wśród osób samozatrudnionych spadek wyniesie odpowiednio 4,4 procent dla kobiet i 2,9 procent dla mężczyzn.
Wyjątek stanowi sektor publiczny, gdzie różnice między emeryturami kobiet i mężczyzn mają się nieznacznie zmniejszyć. Wynika to z faktu, że część reform obejmuje zawody zdominowane przez mężczyzn, takie jak wojsko czy kolej.
Biuro Planowania zwraca także uwagę na pogłębiającą się różnicę między najniższymi a najwyższymi świadczeniami. Do 2029 r. luka między emeryturami z pierwszego i ostatniego decyla ma wzrosnąć o 9,1 procent wśród nowych emerytów. Jednocześnie ryzyko ubóstwa zwiększy się o 0,4 punktu procentowego. W obu przypadkach kluczową rolę odgrywa zawieszenie koperty dobrobytu, która dotychczas wspierała waloryzację najniższych emerytur.
Reakcje polityczne
W dłuższej perspektywie – jak zaznacza Biuro Planowania – wzrost nierówności może zostać częściowo ograniczony dzięki stopniowemu wdrażaniu zmian dotyczących najwyższych emerytur urzędniczych. Zastępczyni komisarza ds. planowania Saskia Weemaes podkreśliła również, że wpływ reformy na wysokość świadczeń brutto będzie łagodzony przez progresywny charakter belgijskiego systemu (para)fiskalnego.
Partie opozycyjne – PS, PTB i Ecolo – skrytykowały projekt, wskazując na jego wpływ na pogłębianie nierówności. Posłanka Sarah Schlitz (Ecolo) oceniła, że reforma uderzy w całe społeczeństwo, ale najmocniej w kobiety, osoby z najniższymi emeryturami oraz młodych, którzy dopiero wejdą na rynek pracy.
Przedstawiciele koalicji przyznają, że obraz reformy nie jest jednoznaczny. Anja Vanrobaeys (Vooruit) zwróciła uwagę na mieszane wnioski płynące z analizy, jednocześnie broniąc poprawek wynegocjowanych przez swoją partię. Z kolei Nahima Lanjri (CD&V) uznała prognozy dotyczące wzrostu ryzyka ubóstwa za przedwczesne, podkreślając, że rząd nie podjął jeszcze decyzji w sprawie przyszłości koperty dobrobytu.
Głosowanie w drugim czytaniu zaplanowano na koniec kwietnia. Koalicja rządowa zakłada wejście reformy w życie od 2027 r., choć napięty harmonogram prac legislacyjnych pozostawia w tej kwestii pewną niepewność.