Mobilny serwis oponowy skradziony w Zaventem – straty sięgają 30 000 euro
W trakcie długiego weekendu wielkanocnego na terenie przemysłowym w Zaventem doszło do kradzieży mobilnej przyczepy serwisowej należącej do firmy DW Banden. W pełni wyposażony warsztat oponiarski był...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W trakcie długiego weekendu wielkanocnego na terenie przemysłowym w Zaventem doszło do kradzieży mobilnej przyczepy serwisowej należącej do firmy DW Banden. W pełni wyposażony warsztat oponiarski był zaparkowany na parkingu przedsiębiorstwa Bridgestone przy Vincilaan. Dla właściciela, 56-letniego Dirka De Wita, to poważna strata. “Człowiek jest przekonany, że wszystko jest dobrze zabezpieczone, a mimo to dochodzi do takich sytuacji” – mówi przedsiębiorca.
Spis treści
Zniknięcie w trakcie długiego weekendu
Przyczepa zniknęła pomiędzy piątkiem 3 kwietnia po południu a wtorkiem 7 kwietnia 2026 r. rano. W tym czasie firma DW Banden prowadziła na miejscu sezonową wymianę opon dla floty Bridgestone i pozostawiła mobilny warsztat na terenie zakładu. “To w zasadzie kompletny warsztat na kołach – mamy tam montażownicę, wyważarkę, kompresor, podnośniki – wszystko, co potrzebne do pracy” – wyjaśnia De Wit.
Zabezpieczenia nie powstrzymały sprawców
Jak podkreśla właściciel, przyczepa była zabezpieczona zamkiem dyszlowym, który uniemożliwia jej podpięcie do pojazdu. Sprawcy jednak przecięli zabezpieczenie – jego fragmenty znaleziono na miejscu. Nie wiadomo dokładnie, kiedy doszło do kradzieży, a długi weekend stworzył złodziejom sprzyjające warunki do działania.
Szczególne zdziwienie budzi fakt, że zdarzenie miało miejsce na terenie objętym ochroną. “To obszar z ochroną, za którą się płaci, a mimo to nikt niczego nie zauważył. Kamery? Okazuje się, że praktycznie ich tam nie ma. Trudno to zrozumieć” – komentuje De Wit.
Podejrzenie zaplanowanego działania
Zdaniem właściciela kradzież nie była przypadkowa. “Taka przyczepa nie stoi tam przypadkiem. Trzeba wiedzieć, że jest na miejscu, co się w niej znajduje i że w weekend nie będzie nikogo. To wygląda na działanie zaplanowane” – ocenia przedsiębiorca.
Poważne konsekwencje dla firmy
Straty oszacowano na około 30 000 euro. De Wit kupił przyczepę jako używaną i samodzielnie ją przystosował do pracy, instalując m.in. system elektryczny i agregat prądotwórczy. Dodatkowym problemem jest brak ubezpieczenia od kradzieży. “Nie mieliśmy autocasco na przyczepę, więc nie otrzymamy żadnego odszkodowania. To bardzo bolesna strata – wszystko, co tam było, przepadło” – przyznaje.
Kradzież natychmiast wpłynęła na funkcjonowanie firmy. Klienci, którzy wcześniej korzystali z usług mobilnych, muszą teraz dojeżdżać do siedziby DW Banden, co znacząco utrudnia organizację pracy.