Rząd Arizony zatwierdził kontrowersyjny projekt rewizji domowych – zwycięstwo N-VA i ostra krytyka
Rada Ministrów zatwierdziła w piątek w drugim czytaniu projekt ustawy, który umożliwia policji oraz urzędnikom wchodzenie do prywatnych mieszkań w celu zatrzymania cudzoziemców przebywających w...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Rada Ministrów zatwierdziła w piątek w drugim czytaniu projekt ustawy, który umożliwia policji oraz urzędnikom wchodzenie do prywatnych mieszkań w celu zatrzymania cudzoziemców przebywających w Belgii bez uregulowanego statusu pobytowego. Dla flamandzkiej partii N-VA jest to znaczący sukces polityczny, ponieważ ugrupowanie od lat zabiegało o wprowadzenie takiego rozwiązania. Decyzja rządu spotkała się jednak z natychmiastową krytyką ze strony opozycji, organizacji pozarządowych oraz części środowiska prawniczego.
Spis treści
Nowe ramy prawne dla zatrzymań w mieszkaniach
Projekt przygotowany przez minister ds. azylu i migracji Anneleen Van Bossuyt (N-VA) przewiduje stworzenie podstawy prawnej do przeprowadzania zatrzymań administracyjnych w lokalach mieszkalnych. Uprawnienia te mają przysługiwać zarówno policji, jak i pracownikom Office des étrangers/Dienst Vreemdelingenzaken (Urząd ds. Cudzoziemców). Nowe przepisy mają dotyczyć osób przebywających w Belgii bez prawa pobytu, które odmawiają współpracy przy procedurze powrotowej i stanowią zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa państwa.
Każda interwencja ma wymagać zgody sędziego śledczego, a osoby zatrzymane w wyniku takich działań mają być niezwłocznie kierowane do zamkniętych ośrodków detencyjnych. Minister Van Bossuyt podkreśliła, że obecnie zdarzają się sytuacje, w których osoby przebywające nielegalnie w kraju unikają deportacji, ukrywając się w mieszkaniach. Jej zdaniem nowe przepisy mają zapewnić służbom realne narzędzia do reagowania w takich przypadkach.
Koalicjanci podkreślają zabezpieczenia prawne
Minister sprawiedliwości Annelies Verlinden (cd&v) zaznaczyła, że skuteczna polityka powrotowa wymaga zarówno jasnych zasad, jak i możliwości ich egzekwowania. Jednocześnie zapewniła, że projekt uwzględnia zasady państwa prawa oraz ochronę godności człowieka, przewidując odpowiednie mechanizmy zabezpieczające.
Podobne stanowisko przedstawił wicepremier Maxime Prévot z partii Les Engagés, który poinformował, że jego ugrupowanie wynegocjowało szczegółowe gwarancje mające zapewnić zrównoważony charakter nowych przepisów.
Krytyczne opinie od 2025 r.
Projekt wzbudzał kontrowersje już wcześniej. Po pierwszym czytaniu latem 2025 r. został poddany szerokim konsultacjom i spotkał się z licznymi uwagami krytycznymi. Zastrzeżenia zgłosiły m.in. COC (Organe de contrôle de l’information policière – organ nadzoru nad informacją policyjną), stowarzyszenie sędziów śledczych, Myria (federalne centrum ds. migracji) oraz Délégué général aux droits de l’enfant (generalny delegat ds. praw dziecka).
Najdalej idącą opinię wydała Rada Stanu (Conseil d’État/Raad van State – najwyższy organ doradczy w sprawach legislacyjnych), wskazując na poważne ryzyko naruszenia praw podstawowych. Minister Van Bossuyt zapowiadała wówczas analizę zgłoszonych uwag, jednocześnie podkreślając, że zasadnicze założenia projektu nie ulegną zmianie.
Długa historia projektu – od Franckena do dziś
Propozycja wprowadzenia rewizji domowych w kontekście polityki migracyjnej pojawia się w belgijskiej debacie publicznej od lat. Już w okresie, gdy sekretarzem stanu ds. azylu i migracji był Theo Francken, N-VA próbowała przeforsować podobne rozwiązania. Wówczas, za rządu Charles’a Michela, projekt wywołał poważne podziały wewnątrz koalicji, zwłaszcza w partii MR, gdzie sprzeciw zgłaszali lokalni politycy. Ostatecznie propozycja została odłożona.
Obecnie, w ramach koalicji Arizona, N-VA doprowadziła do jej ponownego przyjęcia, co uznawane jest za istotny sukces polityczny tego ugrupowania.
Opozycja i organizacje reagują zdecydowanie
Decyzja rządu spotkała się z ostrą reakcją opozycji. Posłanka Ecolo Claire Hugon Lecharlier uznała projekt za zagrożenie dla godności osób migrujących oraz dla podstawowych wolności obywatelskich. Z kolei Khalil Aouasti z Parti Socialiste (PS – frankofońska Partia Socjalistyczna) ocenił propozycję jako niedopuszczalną, argumentując, że obowiązujące przepisy już teraz pozwalają na przeszukania w ramach postępowań karnych wobec każdej osoby podejrzanej o przestępstwo.
François De Smet z partii Défi wskazał natomiast, że projekt może zniechęcać mieszkańców Belgii do udzielania pomocy osobom bez uregulowanego statusu pobytowego. Ze strony organizacji pozarządowych krytykę wyraziła m.in. dyrektorka CIRÉ Sotieta Ngo, która porównała proponowane rozwiązania do praktyk stosowanych przez amerykańskie służby imigracyjne ICE. W liście otwartym opublikowanym na łamach dziennika Le Soir blisko 200 organizacji i przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego wezwało rząd do wycofania projektu. Sprzeciw wobec propozycji zgłaszały również niektóre gminy, w tym Bruksela i Verviers.
Dalsza ścieżka legislacyjna
Po zatwierdzeniu w drugim czytaniu projekt ustawy ponownie trafi do Rady Stanu w celu wydania opinii, a następnie wróci do rządu na trzecie czytanie. Dopiero po zakończeniu tych etapów możliwe będzie skierowanie go do parlamentu. Wobec skali kontrowersji i liczby krytycznych głosów proces legislacyjny zapowiada się jako długi i pełen napięć politycznych.