28-letni mieszkaniec Andenne zaginął w Chinach podczas trekkingu w Wąwozie Skaczącego Tygrysa
Hugo Huyghebaert, 28-letni mieszkaniec Andenne w prowincji Namur, zaginął 26 marca 2026 r. podczas podróży po Chinach. Mężczyzna wyruszył na kilkudniowy trekking w Wąwozie Skaczącego Tygrysa (Gorges...
© Police fédérale Hugo Huyghebaert, 28-letni mieszkaniec Andenne w prowincji Namur, zaginął 26 marca 2026 r. podczas podróży po Chinach. Mężczyzna wyruszył na kilkudniowy trekking w Wąwozie Skaczącego Tygrysa (Gorges du Saut du Tigre) – jednym z najgłębszych kanionów na świecie, przez który przepływa rzeka Jangcy, w prowincji Junnan. Na wniosek prokuratury w Namur belgijska policja opublikowała oficjalny komunikat dotyczący poszukiwań.
Spis treści
Ostatni znany ślad
Około godziny 11:00 w dniu 26 marca Hugo opuścił pensjonat „Haba Xiyinge” w gminie Sanba, na obszarze Shangri-La w prowincji Junnan, z zamiarem rozpoczęcia górskiej wędrówki. Od tego momentu nie nawiązał kontaktu z bliskimi. Z przekazanego rysopisu wynika, że ma około 180 cm wzrostu, szczupłą sylwetkę, krótkie, brązowe i kręcone włosy oraz brodę. W chwili zaginięcia był ubrany w szary strój trekkingowy i miał przy sobie plecak z zielonym pokrowcem.
Sześciomiesięczna podróż po Azji
Jak poinformował komisarz David Rimaux z komórki ds. osób zaginionych belgijskiej policji federalnej (Police Fédérale/Federale Politie), Hugo od około sześciu miesięcy podróżował po Azji. W trakcie wyprawy odwiedził między innymi Rosję i Mongolię, a pobyt w Chinach miał być ostatnim etapem podróży, ponieważ kraj ten szczególnie przypadł mu do gustu podczas wcześniejszej wizyty. Powrót do Belgii zaplanowany był na 1 kwietnia, jednak mężczyzna nie pojawił się na lotnisku Brussels Airport i nie dokonał odprawy na lot powrotny.
Dwa niepokojące elementy
Komisarz Rimaux zwrócił uwagę na dwa istotne aspekty tej sprawy. Po pierwsze, brak kontaktu z rodziną jest zupełnie nietypowy dla zaginionego – przez cały czas podróży regularnie się z nią komunikował i uchodził za osobę odpowiedzialną. Po drugie, w chwili zaginięcia znajdował się w trudnym, górzystym terenie uznawanym za wymagający i potencjalnie niebezpieczny, planując wielodniową wędrówkę.
Śledztwo i poszukiwania
Belgijskie służby wszczęły dochodzenie, koncentrując się na odtworzeniu dokładnej trasy, jaką mógł pokonać po opuszczeniu pensjonatu. Kluczowe znaczenie ma ustalenie, kto zawiózł go na początek szlaku oraz gdzie dokładnie rozpoczął trekking – bez tych informacji prowadzenie skutecznych poszukiwań przez chińskie służby ratunkowe jest znacznie utrudnione.
Śledczy nie wykluczają żadnej hipotezy. Możliwe jest zarówno nieszczęśliwe zdarzenie w górach, jak i udział osób trzecich. Jednocześnie podkreślają, że nadal istnieje szansa, iż mężczyzna zgubił się w terenie i zostanie odnaleziony. Ustalono również, że jego telefon komórkowy był wyłączony już kilka dni przed zaginięciem.
Reakcja belgijskiej dyplomacji
Federalna Służba Publiczna ds. Spraw Zagranicznych (SPF Affaires étrangères/FOD Buitenlandse Zaken) poinformowała, że uważnie śledzi rozwój sytuacji i współpracuje z belgijskim konsulatem generalnym w Kantonie (Guangzhou). Ze względu na ochronę prywatności nie ujawniono dodatkowych informacji.
Apel o pomoc
Belgijska policja wraz z partnerami zwraca się do wszystkich osób, które mogły widzieć Hugo, miały z nim kontakt lub planują podróż w rejon Wąwozu Skaczącego Tygrysa i mogą przekazać jakiekolwiek informacje, o zgłoszenie się do służb. Kontakt możliwy jest pod adresem e-mail [email protected] lub pod bezpłatnym numerem telefonu 0800/30 300. Rodzina zaginionego na razie nie planuje wyjazdu do Chin.