Obowiązkowa praca zdalna, niedziele bez samochodu – jak przetrwać kryzys energetyczny z najmniejszymi stratami
Kryzys energetyczny związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie zmusza Belgię do szukania sposobów ograniczenia zużycia paliw oraz ochrony siły nabywczej mieszkańców. Ekonomista Bruno Colmant i...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Kryzys energetyczny związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie zmusza Belgię do szukania sposobów ograniczenia zużycia paliw oraz ochrony siły nabywczej mieszkańców. Ekonomista Bruno Colmant i politolog Dave Sinardet przedstawiają swoje analizy oraz możliwe kierunki działań, a Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) proponuje zestaw dziesięciu konkretnych rozwiązań. W centrum debaty znajduje się pytanie, czy rząd Barta De Wevera powinien aktywnie interweniować, a jeśli tak – w jakim zakresie.
Spis treści
Ekonomista ostrzega – konflikt potrwa dłużej niż się wydaje
Bruno Colmant ocenia, że konflikt na Bliskim Wschodzie będzie trwał znacznie dłużej, niż obecnie się zakłada. Jego zdaniem potencjał militarny Iranu został wyraźnie niedoszacowany zarówno przez Stany Zjednoczone, jak i europejskich analityków. Iran rozszerzył działania na Kuwejt, Dubaj, Arabię Saudyjską i Katar, a przyjęta strategia przynosi konkretne rezultaty. W opinii ekonomisty skutkiem konfliktu może być nawet wzmocnienie irańskiego reżimu, a ewentualne zaangażowanie wojsk lądowych USA niekoniecznie zmieni przebieg wydarzeń. Odbudowa zniszczonej infrastruktury naftowej i gazowej w regionie Zatoki Perskiej może potrwać wiele lat.
Colmant wskazuje również na potrzebę natychmiastowych działań w Belgii. Postuluje ponowne szerokie promowanie, a nawet wprowadzenie obowiązkowej telepracy. W jego ocenie należy także jak najszybciej uruchomić mechanizm odwróconej zapadki paliwowej, który umożliwia obniżenie akcyzy przy gwałtownym wzroście cen – rozwiązanie to może zostać wdrożone poprzez rozporządzenie królewskie. Ekonomista apeluje również o wstrzymanie planowanej na 1 kwietnia podwyżki akcyzy, szczególnie w kontekście rosnących cen gazu ziemnego.
Pytany o możliwy powrót cen energii do poziomów z 2022 r., po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Colmant uważa, że taki scenariusz jest na razie mało prawdopodobny. Belgia zdołała bowiem zdywersyfikować źródła dostaw i nie jest już uzależniona od rosyjskiego gazu. Jednocześnie zastrzega, że dalsza eskalacja konfliktu może zmienić tę ocenę, choć spodziewa się, że cieśnina Ormuz zostanie ostatecznie odblokowana. Podkreśla także, że na wzrost cen wpływa nie tylko spekulacja, ale przede wszystkim realna sytuacja geopolityczna o bezprecedensowej skali.
Politolog – rząd musi zdecydować, czy interweniować
Dave Sinardet zwraca uwagę, że rząd stoi przed fundamentalnym wyborem: interweniować lub pozostawić sytuację mechanizmom rynkowym. W jego ocenie możliwe jest ponowne sięgnięcie po rozwiązania znane z lat 70. XX wieku, takie jak niedziele bez samochodu, które mogłyby ograniczyć zużycie paliw. Przypomina, że podobne środki zastosowano również w 2022 r., przynosząc wymierne efekty na poziomie globalnym.
Politolog zauważa przy tym, że ograniczenie konsumpcji paliw miałoby także pozytywny wpływ na klimat. Jednocześnie zaznacza, że ta perspektywa blednie w obliczu poważnych szkód środowiskowych związanych z bombardowaniami instalacji naftowych, m.in. w Teheranie. W obecnej sytuacji kwestie klimatyczne schodzą więc na dalszy plan. Sinardet podkreśla, że mieszkańcy Belgii niechętnie zmieniają swoje nawyki wyłącznie z powodów ekologicznych, ale znacznie łatwiej akceptują ograniczenia, gdy odczuwają ich wpływ finansowy.
Wskazuje również na trudną sytuację budżetową rządu. Wysokie ceny paliw zwiększają wpływy do budżetu państwa, a dla partii N-VA utrzymanie równowagi finansów publicznych jest priorytetem, od którego zależy wiarygodność premiera De Wevera. W rezultacie rząd nie jest skłonny do szerokiego kompensowania wzrostu cen. Sinardet przypomina, że analiza działań rządu Alexandra De Croo z 2022 r. pokazała, iż wydatki na osłony energetyczne były prawdopodobnie zbyt wysokie, a pomoc trafiła również do osób, które jej nie potrzebowały.
Dziesięć zaleceń Międzynarodowej Agencji Energetycznej
Międzynarodowa Agencja Energetyczna przedstawiła listę dziesięciu działań, które mogą ograniczyć zużycie energii. Na pierwszym miejscu wskazano telepracę jako jeden z najskuteczniejszych środków. Agencja rekomenduje także obniżenie dopuszczalnej prędkości na autostradach o co najmniej 10 km/h oraz promowanie transportu publicznego.
Wśród propozycji znalazł się również system ruchu naprzemiennego w dużych miastach, polegający na dopuszczaniu do ruchu pojazdów z parzystymi i nieparzystymi numerami rejestracyjnymi na zmianę. Celem jest ograniczenie korków i zmniejszenie zużycia paliwa. IEA wskazuje ponadto na rozwój carpoolingu, bardziej ekonomiczny styl jazdy oraz rezygnację z LPG w transporcie.
Agencja zaleca także ograniczenie podróży lotniczych, zwłaszcza służbowych, co mogłoby szybko zmniejszyć zapotrzebowanie na paliwo lotnicze. Wśród mniej oczywistych rozwiązań pojawia się zachęta do gotowania na energii elektrycznej zamiast gazu tam, gdzie jest to możliwe. Ostatnia rekomendacja dotyczy optymalizacji zużycia węglowodorów w sektorze przemysłowym.