Kontrowersyjny wpis Elke Van den Brandt o cenach diesla – „Merci Trump” wywołało falę krytyki
Brukselska minister mobilności Elke Van den Brandt znalazła się w centrum ostrej debaty po opublikowaniu wpisu na Facebooku dotyczącego rosnących cen oleju napędowego. W publikacji, utrzymanej w...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Brukselska minister mobilności Elke Van den Brandt znalazła się w centrum ostrej debaty po opublikowaniu wpisu na Facebooku dotyczącego rosnących cen oleju napędowego. W publikacji, utrzymanej w ironicznym tonie, pojawiło się podziękowanie skierowane do Donalda Trumpa za wzrost cen diesla oraz stwierdzenie, że Bruksela nadal funkcjonuje i pozostaje w ruchu. Wpis bardzo szybko wywołał zdecydowane reakcje zarówno wśród polityków, jak i organizacji społecznych. Ostatecznie gabinet minister zdecydował się usunąć kontrowersyjną publikację.
Spis treści
Radna z Forest: słowa, które budzą niepokój
Jedną z pierwszych osób, które publicznie odniosły się do sprawy, była radna gminy Forest Fatima-Zohra El Omari (PS – Vooruit). W swoim oświadczeniu zaznaczyła, że ma nadzieję, iż wpis nie jest autentyczny, a jeśli jednak tak jest, rodzi to bardzo poważne pytania.
Radna podkreśliła, że w kontekście trwających konfliktów zbrojnych i napiętej sytuacji międzynarodowej trudno zrozumieć, jak można wyrażać zadowolenie z rosnących cen paliw, które są bezpośrednio powiązane z tymi wydarzeniami. Jej zdaniem takie słowa są szczególnie problematyczne, gdy mają związek z sytuacjami, w których giną ludzie.
El Omari zwróciła również uwagę na dramatyczne skutki działań wojennych, w tym bombardowania, których ofiarami padają dzieci. Podkreśliła, że wojna nigdy nie powinna być powodem do satysfakcji, a elementarne wartości, takie jak człowieczeństwo, powinny pozostać nadrzędne.
Kolektyw Non au plan Good Move: „absurd i cynizm”
Do sprawy odniósł się także kolektyw Non au plan Good Move, który bardzo krytycznie ocenił wypowiedź minister. Organizacja uznała ją za całkowicie oderwaną od rzeczywistości i wskazała, że wpis można odebrać jako wyraz zadowolenia z podwyżek cen, które bezpośrednio obciążają mieszkańców.
Kolektyw przypomniał, że za każdym samochodem stoją konkretne osoby – rodziny i pracownicy, dla których auto jest niezbędnym narzędziem codziennego funkcjonowania. W ocenie organizacji polityka, która ignoruje tę rzeczywistość, nie uwzględnia realnych potrzeb mieszkańców.
W kolejnym komunikacie ton wypowiedzi stał się jeszcze ostrzejszy. Kolektyw mówił o poważnym błędzie politycznym i otwartym cynizmie, wskazując, że dziękowanie za sytuację prowadzącą do pogorszenia sytuacji materialnej mieszkańców w imię określonej wizji politycznej jest nie do przyjęcia.
Organizacja skrytykowała również podejście określane przez nią jako „ekologia represyjna”, która – jej zdaniem – zamiast łączyć społeczeństwo, prowadzi do jego podziałów. W związku z tym kolektyw wezwał do jasnych wyjaśnień, a nawet zasugerował, że kwestia zwolnienia dyscyplinarnego powinna zostać poważnie rozważona.
Gabinet minister: ironia została źle odebrana
Rzecznik minister mobilności François Descamps potwierdził, że wpis został opublikowany w sobotę. W rozmowie z portalem BruxellesToday wyjaśnił, że publikacja miała zawierać wyraźne elementy ironii, jednak przyznał, że w polityce taki sposób komunikacji bywa ryzykowny i łatwo prowadzi do nieporozumień.
Gabinet minister przyjął odpowiedzialność za wpis i poinformował, że dokonano analizy całej sytuacji. Descamps zaznaczył, że czasem podejmowane są próby komunikacyjne, które nie przynoszą oczekiwanego efektu. W rezultacie zdecydowano o usunięciu wpisu z profilu minister.