Gandawa nie zatrudni własnych sprzątaczy – utrzymanie czystości w miejskich budynkach pozostanie w rękach firm zewnętrznych
Władze Gandawy zdecydowały, że sprzątanie miejskich budynków nadal będzie zlecane firmom zewnętrznym. Oznacza to rezygnację z wcześniej rozważanego pomysłu zatrudnienia własnego personelu...
Władze Gandawy zdecydowały, że sprzątanie miejskich budynków nadal będzie zlecane firmom zewnętrznym. Oznacza to rezygnację z wcześniej rozważanego pomysłu zatrudnienia własnego personelu sprzątającego przez administrację miasta. Decyzja zapadła po przeprowadzeniu szczegółowego studium wykonalności, które miało ocenić, czy tzw. insourcing – czyli przejęcie tych usług bezpośrednio przez miasto – byłby możliwy organizacyjnie i finansowo. Analiza wykazała jednak, że taki model oznaczałby dla Gandawy znacznie wyższe koszty. Według wyliczeń roczne wydatki mogłyby wzrosnąć nawet o 10 milionów euro w porównaniu z obecnym systemem outsourcingu. Jednocześnie miasto zapowiada, że w przyszłości będzie wymagało od zewnętrznych wykonawców wyraźnej poprawy warunków pracy personelu sprzątającego.
Spis treści
Alarm związków zawodowych jesienią 2024 r.
Dyskusja o sposobie organizacji sprzątania w miejskich budynkach rozpoczęła się jesienią 2024 r. Wówczas pracownicy firm sprzątających oraz związki zawodowe zaczęli publicznie alarmować o pogarszających się warunkach pracy. Zwracali uwagę, że w wielu obiektach miejskich narasta problem niedostatecznej liczby personelu oraz zbyt dużego obciążenia obowiązkami.
Według relacji pracowników pomieszczenia w niektórych budynkach stawały się coraz trudniejsze do utrzymania w czystości. Wskazywano, że przy obecnej liczbie godzin pracy i dostępnych zasobach kadrowych wykonanie wszystkich zadań staje się praktycznie niemożliwe.
Źródłem tych problemów była wcześniejsza decyzja władz miasta o ograniczeniu kosztów utrzymania budynków publicznych. W ramach działań oszczędnościowych zmniejszono częstotliwość sprzątania części obiektów. Administracja tłumaczyła wtedy, że nowe harmonogramy wymagają czasu na dostosowanie się, ale jednocześnie zobowiązała się do dokładnego przeanalizowania zgłaszanych przez pracowników uwag.
Studium wykonalności wskazuje na wysokie koszty
Podczas debaty w radzie miejskiej pojawiła się propozycja zmiany modelu funkcjonowania usług sprzątania. Część radnych sugerowała, aby miasto ponownie zatrudniło własnych pracowników odpowiedzialnych za utrzymanie czystości w budynkach publicznych.
Radna Hafsa El-Bazioui z partii Groen zapowiedziała wówczas przygotowanie szczegółowego studium wykonalności, które miało ocenić realność takiego rozwiązania. Analiza została właśnie zakończona i przedstawiona radzie miejskiej.
Z jej wniosków wynika, że przejęcie usług sprzątania przez administrację miejską wiązałoby się z ogromnymi kosztami. Roczne wydatki mogłyby wynieść od 20 do 25 milionów euro. Dla porównania obecny system outsourcingu jest znacząco tańszy, a przejście na model zatrudniania własnego personelu oznaczałoby dodatkowe koszty w wysokości od 5 do 10 milionów euro rocznie.
Dodatkowo miasto musiałoby zatrudnić nawet 400 nowych pracowników. Oznaczałoby to konieczność rozbudowy struktur administracyjnych, organizowania szkoleń, zarządzania grafikami pracy oraz zapewnienia bieżącego nadzoru nad tak dużym zespołem.
Warto podkreślić, że analiza obejmowała jedynie podstawowe prace porządkowe. Niektóre specjalistyczne zadania – takie jak mycie okien czy czyszczenie urządzeń technicznych – i tak musiałyby nadal być zlecane firmom zewnętrznym.
Miasto chce poprawić warunki pracy w firmach sprzątających
Władze Gandawy zapowiadają, że zamiast zmiany modelu organizacyjnego skoncentrują się na poprawie warunków pracy w firmach świadczących usługi sprzątania. Jednym z głównych narzędzi mają być nowe kryteria przetargowe przy zawieraniu kontraktów z wykonawcami.
Firmy ubiegające się o miejskie zamówienia będą musiały wykazać, że prowadzą aktywną politykę dobrostanu pracowników. Ma ona wykraczać poza minimalne wymogi przewidziane w przepisach prawa pracy.
Jednym z najważniejszych wymogów będzie zatrudnianie co najmniej 95 procent personelu na umowach o pracę na czas nieokreślony. Miasto chce w ten sposób ograniczyć nadmierne wykorzystywanie pracy tymczasowej i krótkoterminowych kontraktów.
Gandawa planuje również zwiększyć rolę miejskiej służby Activering en Werk, która zajmuje się aktywizacją zawodową. Zakłada się, że około 10 procent pracowników zatrudnianych przez firmy sprzątające będzie trafiało do pracy właśnie za pośrednictwem tego programu.
Dotychczas dzięki temu mechanizmowi zatrudnienie znalazło już kilkanaście osób. Miasto zapowiada także rozszerzenie wsparcia dla pracowników poprzez coaching zawodowy oraz dodatkowe kursy językowe.
Opozycja poddaje w wątpliwość wyniki analizy
Nie wszyscy radni zgadzają się z wnioskami przedstawionymi w studium wykonalności. Część przedstawicieli opozycji uważa, że analiza w zbyt dużym stopniu koncentruje się na kosztach finansowych.
Tom De Meester z partii PVDA stwierdził, że w badaniu zbyt mało uwagi poświęcono jakości usług oraz realnym warunkom pracy personelu sprzątającego.
Podobne wątpliwości wyraził Jonas Naeyaert z Vlaams Belang. Radny zwrócił uwagę na przyjęte w analizie założenie, że w przypadku zatrudnienia przez miasto pracownicy częściej korzystaliby ze zwolnień chorobowych. Jego zdaniem trudno uzasadnić, dlaczego taka sytuacja miałaby wystąpić wyłącznie z powodu zmiany pracodawcy.
Radna Hafsa El-Bazioui odrzuciła jednak te zarzuty. Podkreśliła, że studium wykonalności uwzględniało wiele czynników – zarówno finansowych, jak i organizacyjnych. Według niej decyzja o utrzymaniu outsourcingu opiera się na szczegółowych analizach ekspertów i jest obecnie najbardziej realistycznym rozwiązaniem dla miasta.