Parlament Europejski opowiedział się w Strasburgu za znacznym zaostrzeniem przepisów dotyczących odsyłania osób, którym odmówiono prawa pobytu w Unii Europejskiej. Do przyjęcia stanowiska doprowadziło poparcie ze strony części ugrupowań skrajnie prawicowych dla propozycji Europejskiej Partii Ludowej (EPL), co spotkało się z ostrą krytyką ze strony liberałów i socjaldemokratów. Głosowanie odbyło się w poniedziałek wieczorem podczas sesji plenarnej w Strasburgu.
Spis treści
Tylko 20 procent decyzji powrotowych jest realizowanych
W trakcie obrad europosłowie zasiadający w komisji ds. wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych głosowali nad zmianami w unijnej polityce powrotowej. Proponowane przepisy mają zwiększyć skuteczność odsyłania osób, które nie mają prawa przebywać na terytorium Unii Europejskiej. Obecnie wykonywanych jest zaledwie około 20 procent decyzji nakazujących powrót, co oznacza, że większość osób zobowiązanych do opuszczenia UE w praktyce pozostaje na jej terytorium.
Projekt rozporządzenia przewiduje m.in. stworzenie ram prawnych pozwalających państwom członkowskim na tworzenie tzw. ośrodków powrotowych dla osób, którym odmówiono azylu, na terytorium państw trzecich. Wprowadza także bardziej rygorystyczne przepisy wobec osób odmawiających opuszczenia UE – w tym rozszerzone możliwości stosowania detencji oraz długoterminowe zakazy ponownego wjazdu. Nowe regulacje umożliwiłyby również wzajemne uznawanie decyzji o powrocie wydawanych przez różne państwa członkowskie.
Sojusz centroprawicy i skrajnej prawicy przesądził o wyniku
Holenderski eurodeputowany Malik Azmani z frakcji Renew Europe, który prowadził negocjacje w Parlamencie Europejskim, próbował wypracować kompromis pomiędzy tradycyjnymi proeuropejskimi frakcjami. Próba ta zakończyła się jednak niepowodzeniem. Alternatywny projekt poparty przez szeroką koalicję – od centroprawicowej EPL po ugrupowania skrajnie prawicowe – uzyskał 41 głosów poparcia przy 32 głosach przeciwnych i jednym wstrzymującym się.
Europosłanka Assita Kanko z N-VA, należąca do frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR), określiła przyjęty dokument jako najważniejszą inicjatywę migracyjną rozpatrywaną przez Parlament Europejski w ostatniej dekadzie. Jej zdaniem system migracyjny, który nie jest w stanie odesłać około 80 procent osób z wyczerpanymi środkami odwoławczymi, traci wiarygodność, dlatego popiera przyjęte rozwiązanie. Zadowolenie z wyniku głosowania wyraził także Tom Vandendriessche z Vlaams Belang, zasiadający we frakcji Patrioci dla Europy (PfE), który stwierdził, że decyzja potwierdza skuteczność nacisku jego ugrupowania na zaostrzenie polityki migracyjnej.
Wilmès: “To wstyd dla EPL”
Z krytyką przyjętego stanowiska wystąpiła Sophie Wilmès z partii MR, była premier Belgii i członkini frakcji Renew Europe. Choć sama opowiada się za bardziej zdecydowaną polityką powrotową, sprzeciwiła się rozwiązaniom uznanym przez nią za zbyt radykalne, takim jak możliwość kierowania rodzin z małoletnimi dziećmi do ośrodków powrotowych w państwach trzecich.
Zdaniem Wilmès Europejska Partia Ludowa otworzyła drogę dla skrajnej prawicy i jej postulatów. Jak podkreśliła, entuzjastyczne reakcje europosłów skrajnej prawicy po ogłoszeniu wyników głosowania były powodem do wstydu dla EPL.
Socjaldemokraci ostrzegają przed precedensem
Frakcja socjaldemokratyczna uznała przyjęty tekst za niewystarczający pod względem ochrony godności i praw osób ubiegających się o azyl. Wiceprzewodnicząca frakcji Ana Catarina Mendes ostrzegła, że współpraca między EPL a ugrupowaniami skrajnej prawicy może stworzyć niebezpieczny precedens polityczny.
Jej zdaniem opieranie się na partiach, które otwarcie kwestionują demokratyczne standardy oraz zasady humanitarne, może podważyć wartości, które od dziesięcioleci stanowią fundament polityki europejskiej.
Przyjęty dokument nie jest jeszcze ostateczny. Europosłowie będą musieli rozpocząć negocjacje z państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Mandat do negocjacji może zostać ogłoszony podczas wtorkowej sesji plenarnej, a w takim przypadku głosowanie plenarne nad ostatecznym tekstem mogłoby odbyć się już w czwartek.