W ubiegłym tygodniu w brukselskiej gminie Saint-Gilles doszło do tragicznego zdarzenia drogowego z udziałem autobusu i siedmioletniego chłopca. Dziecko zostało potrącone w okolicy Porte de Hal i doznało bardzo ciężkich obrażeń. Ratownicy medyczni podjęli na miejscu reanimację, po czym chłopiec został przewieziony do szpitala, gdzie lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej. Z powodu rozległych obrażeń konieczna była amputacja jednej nogi. Mimo intensywnej walki o życie dziecko zmarło wskutek odniesionych ran – poinformował portal Sudinfo.
Walka o życie trwała kilka dni
Siedmioletni chłopiec trafił do szpitala w stanie krytycznym po potrąceniu przez autobus w pobliżu Porte de Hal na terenie gminy Saint-Gilles. Ratownicy medyczni prowadzili na miejscu akcję reanimacyjną, a następnie dziecko zostało przetransportowane do szpitala. Ze względu na bardzo poważny stan lekarze zdecydowali o wprowadzeniu go w śpiączkę farmakologiczną. W trakcie leczenia konieczna była amputacja nogi. Na początku minionego weekendu pojawiła się jednak krótka iskra nadziei – chłopiec na moment wybudził się ze śpiączki. Ostatecznie jednak, jak podaje Sudinfo, dziecko zmarło w wyniku odniesionych obrażeń.
Burmistrz Saint-Gilles: “Wszyscy jesteśmy zdruzgotani”
Na informację o śmierci chłopca zareagował burmistrz gminy Saint-Gilles Jean Spinette, który wyraził głęboki smutek i poruszenie tą tragedią. Podkreślił, że wiadomość ta wstrząsnęła całą lokalną społecznością. Jak zaznaczył, władze gminy pozostają przy rodzinie dziecka i będą ją wspierać w tym niezwykle trudnym czasie. Burmistrz zwrócił również uwagę na ogromną falę solidarności, która pojawiła się po tym dramatycznym zdarzeniu. Wsparcie dla bliskich chłopca wyrazili zarówno mieszkańcy gminy i lokalne stowarzyszenia, jak i przedstawiciele placówek dyplomatycznych – ambasador oraz konsul Brazylii osobiście zaangażowali się w pomoc rodzinie dziecka. Jak przyznał Jean Spinette, wiele osób do ostatniej chwili liczyło na szczęśliwe zakończenie tej historii.