Walibi przygotowuje się na Halloween – rusza druga edycja „Ibilaw”
Parking dla zwiedzających świeci pustkami, bramy są zamknięte, a Walibi Belgium wydaje się pogrążone w ciszy. To jednak tylko pozory – za kulisami setki osób pracują nad ostatnimi przygotowaniami do...
"Queen of hearts" by WalibiHolland is licensed under CC BY-NC-ND 2.0 Parking dla zwiedzających świeci pustkami, bramy są zamknięte, a Walibi Belgium wydaje się pogrążone w ciszy. To jednak tylko pozory – za kulisami setki osób pracują nad ostatnimi przygotowaniami do drugiej edycji „Ibilaw”, halloweenowego wydarzenia, które ruszy już w najbliższą sobotę o godzinie 13:00.
Spis treści
Do otwarcia pozostało zaledwie kilka dni, a ekipy działają pod presją czasu, by zdążyć z realizacją wszystkich elementów programu: trzech nowych stref grozy, premierowego nawiedzonego domu, spektaklu stworzonego specjalnie na tę okazję oraz – po raz pierwszy – butiku w całości poświęconego uniwersum parku. W przygotowaniach bierze udział około 200 osób: dekoratorzy, charakteryzatorzy, technicy, sprzedawcy, kierownictwo i zespół marketingu. Wydarzenie potrwa do 2 listopada.
Halloween najważniejszym wydarzeniem roku
Dla Walibi Belgium Halloween stało się kluczowym punktem sezonu. W 2023 r. park odwiedziło rekordowe 200 000 osób. „Halloween zawsze było popularne, ale nigdy nie osiągaliśmy takich wyników” – mówi rzeczniczka parku Adèle Moreau. „W 2022 roku, tuż po pandemii, wyczuliśmy, że ludzie znów chcą wychodzić z domów i przeżywać emocje razem. Od tego czasu zainteresowanie nie maleje.”
Frekwencja jest tak duża, że wprowadzono limit odwiedzających, by zapewnić komfort i utrzymać atmosferę wydarzenia. „Kiedy park jest zbyt zatłoczony, znika magia – potworów po prostu nie widać” – dodaje rzeczniczka. „W zeszłym roku po raz pierwszy bilety na wszystkie wieczorne sesje zostały wyprzedane.”
Storytelling jako klucz do sukcesu
Na terenie parku prace wciąż trwają. Spośród czterech stref tegorocznej edycji – Innocence, Arachnophobia, Psycho Circus i Basement – ta ostatnia wciąż jest dopracowywana. To właśnie tam narodziła się nowa maskotka Halloween 2024 – Bill, przewodnia postać tegorocznego wydarzenia. „Bill to były odwiedzający, który przeszedł na drugą stronę lustra” – wyjaśnia Adèle Moreau. „Od tamtej pory rządzi równoległym, koszmarnym światem – zdeformowaną wersją parku.”
Nieopodal powstaje nowy nawiedzony dom inspirowany światem Dock World, morskim obszarem otwartym w tym roku. Wnętrze przypomina opuszczone akwarium, w którym popękane szyby, puste baseny i zapach stęchlizny tworzą złowieszczy klimat. „Świetnie się bawiliśmy, tworząc to miejsce!” – śmieje się jeden z pracowników.
Narracja budująca spójne doświadczenie
Każda strefa ma własną historię, spójną z całą koncepcją Ibilaw. „To dawne akwarium, które zamknięto w latach 90. bez podania przyczyny. Właścicielka, chciwa i rozczarowana kobieta, otwiera je ponownie po latach, nie inwestując w naprawy – a jej pracownicy zaczynają przypominać ryby, którymi się opiekowali” – opowiada rzeczniczka.
Dbałość o szczegóły fabularne nie jest przypadkowa. „Chodzi o spójność. Nie stawiamy już samych dyni i potworów. Wszystko jest częścią jednego, wspólnego świata. Zaczęliśmy to budować w zeszłym roku i publiczność od razu to doceniła. W tym roku poszliśmy krok dalej – historie są bardziej rozbudowane i trwałe” – dodaje Moreau.
Spektakl stworzony na miarę
W sali Tiki Théâtre trwają intensywne próby spektaklu inspirowanego uniwersum Billa i potworów Walibi. „Pięć, sześć, siedem, osiem!” – wydaje komendę choreografka, a tancerze-zombie poruszają się w rytm nastrojowej muzyki. „To spektakl, nad którym pracuję od lipca. Zawsze chciałem stworzyć show grozy – coś w klimacie Tima Burtona” – mówi reżyser Felipe Garcia. „Uwielbiam, że to połączenie akrobatyki, teatru i czystej zabawy.”
Perfekcja tkwi w detalu
W Walibi nic nie jest przypadkowe. Marie, dekoratorka strefy Innocence, tłumaczy: „Transparenty były zbyt czyste – dodałam trochę błota i od razu wygląda lepiej. Realizm robi różnicę.”
W pracowni kostiumowej Laury Weber panuje twórczy chaos – kurtki pokryte pleśnią, sztuczne wnętrzności, silikonowe maski i pajęcze jaja tworzą scenografię samą w sobie. „Wszystko robimy ręcznie, często z rzeczy kupionych na pchlich targach” – mówi Weber. „Sekret? To doświadczenie. Używamy dużo lateksu – sztuczna krew się nie sprawdziła: gnije, śmierdzi i barwi kostiumy. Teraz mamy własne receptury.”
340 statystów przeszkolonych w sztuce straszenia
Za każdym kostiumem kryje się postać z historią. Aby ją ożywić, park zatrudnił 340 statystów wybranych za ich ekspresję i pomysłowość. „Nie wymagaliśmy doświadczenia, tylko odwagi i wyobraźni” – mówi rzeczniczka. Kandydaci przeszli specjalne szkolenie ze „scare trainerem”, który uczył ich technik straszenia i improwizacji. „Każdy aktor dostaje kartę postaci, ale może ją rozwijać po swojemu” – dodaje Moreau.
Efekt finalny dla setek tysięcy odwiedzających
Całe przedsięwzięcie ma jeden cel – zapewnić gościom niezapomniane wrażenia. Od kostiumów i scenografii po fabularne spoiwo i energię setek pracowników – każdy detal ma znaczenie.
Ibilaw to nie tylko komercyjna atrakcja, lecz także pokaz kreatywności i kunsztu technicznego. Park rozrywki zamienia się w teatralną przestrzeń pełną emocji i wyobraźni. Dla mieszkańców Belgii, w tym polskiej społeczności, to okazja do przeżycia wyjątkowych chwil w jesiennym klimacie grozy i tajemnicy. Czy druga edycja dorówna sukcesowi poprzedniej? Odpowiedź poznamy już w ten weekend, gdy Walibi otworzy swoje bramy dla pierwszych śmiałków.