Były policjant sprzedawał dane przestępcom – dziś doręcza paczki
W ramach trwającego procesu Encro w środę przed sądem stawił się obrońca byłego policjanta ze strefy Bruxelles-Midi. Funkcjonariusz oskarżony jest o naruszenie tajemnicy zawodowej poprzez...
W ramach trwającego procesu Encro w środę przed sądem stawił się obrońca byłego policjanta ze strefy Bruxelles-Midi. Funkcjonariusz oskarżony jest o naruszenie tajemnicy zawodowej poprzez przekazywanie członkom siatki handlarzy narkotyków poufnych danych z policyjnych baz. W zamian otrzymywał pieniądze. Został już skazany w pierwszej instancji na pięć lat więzienia, z czego część kary zawieszono.
Spis treści
Podczas rozprawy apelacyjnej obrońca byłego inspektora przedstawił szczegółową argumentację mającą wyjaśnić okoliczności, które doprowadziły jego klienta do popełnienia przestępstwa. Prawnik nakreślił ciąg trudnych wydarzeń życiowych, które – jego zdaniem – zaważyły na decyzjach funkcjonariusza.
Łańcuch trudnych doświadczeń
Życiorys oskarżonego naznaczony był wieloma traumatycznymi przeżyciami. Mężczyzna boleśnie przeżył rozwód rodziców i przedwczesną śmierć ojca. Sam dwukrotnie zawierał związek małżeński i jest ojcem trójki dzieci. Szczególnie dotknęło go urodzenie się trzeciej córki z rzadką chorobą genetyczną.
W pewnym momencie poważnie zachorował i został zwolniony ze służby. Wtedy rozpoczął się – jak określił jego obrońca – dramatyczny okres życia: depresja, rosnące zadłużenie i w końcu eksmisja z mieszkania. Prawnik nazwał ten etap „społecznym samobójstwem” byłego policjanta.
Wrażliwość emocjonalna czy świadomy wybór?
„Według prokuratury B.W. dokonał cynicznego i racjonalnego wyboru, sprzedając informacje, aby dorobić do pensji, zamiast zwrócić się o pomoc do funduszy solidarności społecznej” – mówił adwokat. Jego zdaniem rzeczywistość wyglądała inaczej. Obrońca przekonywał, że były funkcjonariusz często działał pod wpływem emocjonalnych zależności wynikających z jego wrażliwości psychicznej.
„Każda osoba, która okazywała mu trochę ciepła, mogła wówczas uzyskać od niego przysługi” – tłumaczył prawnik, częściowo kwestionując zarzut biernej korupcji postawiony jego klientowi.
Kontrowersje wokół procedury
Obrona zwróciła też uwagę na wątpliwości proceduralne. „B.W. jest sądzony w ramach procesu dotyczącego zorganizowanej grupy przestępczej, choć jego sprawę można by rozstrzygnąć w jeden poranek w pałacu sprawiedliwości przy place Poelaert” – argumentował adwokat. Podniósł również problem zakresu oskarżenia: „Prokurator chce ukarać czyny z 2016 roku, związane z przekazywaniem informacji Anwarowi B., mimo że sąd nie jest właściwy do ich rozpatrywania”. W związku z tym prawnik wniósł o wyłączenie sprawy jego klienta z głównego postępowania Encro.
Nowe życie po wyroku
Obrońca podkreślił, że jego klient przeszedł udaną reintegrację społeczną. Od niemal dwóch lat pracuje jako kurier przesyłek – zmianę tę umożliwiło, jak zauważył prawnik, „działanie wymiaru sprawiedliwości karnej, który nakazał mu to zrobić”. Z tego względu obrona wniosła o karę pozbawienia wolności z częściowym zawieszeniem na okres przekraczający czas spędzony w areszcie tymczasowym oraz o grzywnę, której wysokość pozostawiono uznaniu sądu.
Sprawa Encro to jedno z największych postępowań dotyczących zorganizowanej przestępczości w Belgii. Obejmuje śledztwo w sprawie zaszyfrowanych telefonów używanych przez gangi narkotykowe, a jego ustalenia ujawniły skalę powiązań między przedstawicielami organów ścigania a światem przestępczym.