Flandria szuka nawet 2 miliardów euro – droższe czeki usługowe i wolniejsza reforma podatku od spadków
Rząd Flandrii musi znaleźć od 1,5 do 2 miliardów euro, aby zrównoważyć budżet na 2027 r. Po kilku dniach wstępnych rozmów flamandzkie negocjacje budżetowe w piątek wchodzą w decydującą fazę. Termin...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rząd Flandrii musi znaleźć od 1,5 do 2 miliardów euro, aby zrównoważyć budżet na 2027 r. Po kilku dniach wstępnych rozmów flamandzkie negocjacje budżetowe w piątek wchodzą w decydującą fazę. Termin wyznacza orędzie otwierające sezon polityczny, które premier Flandrii Matthias Diependaele (N-VA) wygłosi w przyszły poniedziałek w parlamencie flamandzkim. Pod lupą znalazły się m.in. czeki usługowe oraz podatek od spadków i darowizn.
Spis treści
Tabele budżetowe „bez równowagi”
Negocjatorzy N-VA, CD&V i Vooruit spotkali się po raz pierwszy we wtorek, by omówić tabele budżetowe przygotowane przez premiera Flandrii. Podobnie jak w przypadku noty wyjściowej premiera Barta De Wevera (N-VA) na szczeblu federalnym, uznali oni jednak, że tabele „nie są zrównoważone”. Innymi słowy, ciężar wysiłków nie został rozłożony wystarczająco sprawiedliwie.
Droższe czeki usługowe
Wydaje się jednak, że co do dwóch kierunków oszczędności panuje już zgoda. Cena czeków usługowych (titres-services/dienstencheques) ma wzrosnąć o 1 euro, do 11 euro zamiast 10 euro za pierwsze 400 czeków. System kosztuje obecnie władze Flandrii 1,7 miliarda euro rocznie. Kwota ta pokrywa różnicę w stosunku do wartości zwrotu za czek usługowy, wynoszącej 30,82 euro. Rozważane jest również obniżenie limitu czeków usługowych przysługujących jednej osobie lub rodzinie.
Spowolnienie niektórych reform
Zgoda rysuje się także wokół spowolnienia dwóch dużych reform: dodatkowego finansowania pomocy dla osób potrzebujących oraz obniżki podatku od spadków i darowizn. Nie oznacza to bezpośredniego sięgania do kieszeni podatników, lecz raczej rezygnację z części planowanych wydatków i ulg.
Umowa koalicyjna przewiduje 1,1 miliarda euro na skrócenie list oczekujących w domach opieki, żłobkach i placówkach dla osób z niepełnosprawnościami. Vooruit i CD&V bardzo zależy na tym celu. W zamian niechętnie zgodziły się na obniżkę podatku od spadków i darowizn, która do 2029 r. ma kosztować 350 milionów euro.
Obniżka ma objąć spadki i darowizny na rzecz dzieci oraz między rodzeństwem. Dotychczas rząd wprowadził reformę jedynie dla owdowiałych małżonków i par bezdzietnych, co kosztowało 30 milionów euro. Spowalniając kolejne etapy reformy, N-VA mogłaby utrzymać cel zrównoważonego budżetu w 2027 r. Rezygnacja z obietnicy wyborczej nigdy nie jest łatwa, ale pozwala przynajmniej uniknąć zbyt mocnego uderzenia we wzrost gospodarczy.
Zasiłki rodzinne
Na stole leżą również mniej oczywiste propozycje oszczędności. We wtorek Matthias Diependaele otworzył dyskusję na temat przyznawania niektórych świadczeń socjalnych, takich jak stypendia czy dodatki do zasiłków rodzinnych. Pomysł polega na tym, by zarezerwować je dla osób, które rzeczywiście ich potrzebują.
Vooruit i CD&V chciałyby z kolei uporządkować dotacje dla przedsiębiorstw. Na celowniku znalazł się m.in. KMO-portefeuille, program wspierający firmy w transformacji cyfrowej i ekologicznej. Pod lupą są także obniżki kosztów pracy dla pracodawców zatrudniających osoby długotrwale bezrobotne oraz wsparcie dla osób, które zawieszają karierę, by podjąć szkolenie.
Sprawdzian dla premiera Flandrii
Poza konkretnymi rozwiązaniami konklawe budżetowe będzie też sprawdzianem spójności i wizerunku rządu. Matthiasowi Diependaele czasem zarzuca się brak charyzmy i działanie w cieniu premiera Barta De Wevera.
W ostatnich miesiącach atmosferę w rządzie psuły takie sprawy jak transport uczniów, dotacje dla regionalnych lotnisk czy nominacja nowego gubernatora Flandrii Zachodniej. Najbliższy weekend pokaże, czy premier Flandrii ma wystarczający autorytet, by przeprowadzić koalicję przez budżetową przeszkodę.