Rząd chce zlikwidować ekoczeki i czeki na kulturę – partnerzy społeczni mówią „nie”
Rząd Barta De Wevera zamierza zlikwidować wszystkie rodzaje czeków pracowniczych poza czekami żywieniowymi, takie jak ekoczeki czy czeki na sport i kulturę. Pracodawcy i związki zawodowe zasiadający...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rząd Barta De Wevera zamierza zlikwidować wszystkie rodzaje czeków pracowniczych poza czekami żywieniowymi, takie jak ekoczeki czy czeki na sport i kulturę. Pracodawcy i związki zawodowe zasiadający w Krajowej Radzie Pracy (CNT/NAR), poproszeni przez rząd o opinię w tej sprawie, przedstawili ją we wtorek. Jest negatywna – zdaniem partnerów społecznych reforma miałaby poważne konsekwencje dla pracowników, pracodawców oraz sklepów, w których realizowane są czeki.
Spis treści
Zapis w umowie koalicyjnej
Rząd zapisał swój zamiar w umowie koalicyjnej: „Istniejące czeki inne niż czeki żywieniowe (ekoczeki, czeki na kulturę…) będą stopniowo likwidowane w porozumieniu z partnerami społecznymi, aby ograniczyć liczbę rodzajów czeków i zachować siłę nabywczą."
W imię uproszczenia koalicja Arizona postawiła sobie za cel zmniejszenie liczby istniejących form czeków przy zachowaniu siły nabywczej osób, które je otrzymują. Likwidację ekoczeków miałaby na przykład zrekompensować wypłata kwoty netto lub równowartość w czekach żywieniowych.
Kwota netto zamiast czeków?
Zdaniem CNT zastąpienie czeków – niezależnie od ich rodzaju – równowartością w wynagrodzeniu netto napotyka kilka przeszkód. Pierwszą jest ryzyko prawne: jak uzasadnić szczególne traktowanie podatkowe czeków, jeśli zostaną zamienione na wynagrodzenie netto? Według rady ryzyko niezgodności z konstytucją jest realne.
Oznaczałoby to także utratę 2 miliardów euro składek na zabezpieczenie społeczne, a obciążenia administracyjne pracodawców wcale by się nie zmniejszyły. CNT zwraca wreszcie uwagę na ryzyko gospodarcze. Czeki z definicji są w 100 procentach wydawane w Belgii, natomiast pieniądze wypłacone netto mogłyby trafić za granicę lub na konta oszczędnościowe.
Wszystko w czekach żywieniowych?
A może zamienić ekoczeki oraz czeki na kulturę i sport na czeki żywieniowe? Ten pomysł również nie przekonuje CNT, m.in. dlatego, że poszczególne czeki przyznawane są według innych zasad. Stracić mogliby pracownicy zatrudnieni w niepełnym wymiarze, ponieważ wysokość ekoczeków nie zależy od czasu pracy (niepełny etat, urlop macierzyński, zwolnienie chorobowe…), w przeciwieństwie do liczby czeków żywieniowych, uzależnionej od liczby przepracowanych dni.
Jak zauważa CNT, 67 procent pracodawców już teraz przyznaje maksymalną dopuszczalną prawem wartość czeków żywieniowych. Rada obawia się również likwidacji części miejsc pracy związanych z ekoczekami – szacowanych na ponad 2 800 w sklepach, które je przyjmują, przy obrotach rzędu 400 milionów euro. Wprowadzenie „jednego czeku" rozmyłoby ponadto ekologiczny cel ekoczeków, które według szacunków pozwalają zmniejszyć ślad węglowy mieszkańców Belgii o 350 000 ton CO₂ rocznie.
Kto otrzymuje jakie czeki?
Nie wszyscy pracownicy w Belgii mają równy dostęp do czeków. Jak przypomina CNT, blisko 215 000 pracodawców przyznaje czeki żywieniowe około 3,6 miliona pracowników. Otrzymują je trzy czwarte zatrudnionych, średnio na kwotę 1 244,58 euro rocznie.
Ekoczeki trafiają z kolei do co drugiego pracownika, czyli do 2,5 miliona osób zatrudnionych w 140 000 firm. Łącznie co roku wypłaca się w tej formie 333 miliony euro, średnio 198 euro na osobę.
Czeki na sport i kulturę są rzadsze – 6 900 pracodawców przyznaje je 113 000 pracowników na łączną kwotę 8,5 miliona euro.