Fizjoterapia bez skierowania – związek lekarzy Cartel domaga się dodatkowych gwarancji
Związek zawodowy lekarzy Cartel domaga się dodatkowych zabezpieczeń dotyczących bezpośredniego dostępu do fizjoterapii bez skierowania lekarskiego. Takie rozwiązanie przewiduje projekt dekretu...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Związek zawodowy lekarzy Cartel domaga się dodatkowych zabezpieczeń dotyczących bezpośredniego dostępu do fizjoterapii bez skierowania lekarskiego. Takie rozwiązanie przewiduje projekt dekretu królewskiego, zatwierdzony 11 września 2026 r. przez Radę Ministrów. Związek obawia się przede wszystkim przerwania ciągłości opieki nad pacjentami, którzy nie mają stałego lekarza rodzinnego, a także ostrzega przed możliwością stopniowego rozszerzania nowego systemu.
Na jakich warunkach
Projekt dekretu, przyjęty na wniosek federalnego ministra zdrowia Franka Vandenbrouckego, pozwoliłby pacjentom, pod określonymi warunkami, udać się bezpośrednio do fizjoterapeuty bez wcześniejszego skierowania od lekarza.
W najnowszym biuletynie informacyjnym Cartel (ASGB/GBO/MoDeS) przypomina, że bezpośredni dostęp byłby ograniczony do niewielkiej liczby schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego. Z możliwości tej mogliby korzystać wyłącznie fizjoterapeuci z dwuletnimi studiami magisterskimi i co najmniej dwuletnim doświadczeniem zawodowym. Liczba zabiegów zostałaby ograniczona do maksymalnie siedmiu rocznie w przypadku tego samego schorzenia. Lekarz rodzinny miałby ponadto otrzymywać informacje na początku, w trakcie oraz po zakończeniu leczenia.
Warunki te zostały wprost określone przez Najwyższą Radę Lekarzy Ogólnych i Specjalistów, o której opinię minister był prawnie zobowiązany wystąpić. Cartel z zadowoleniem przyjmuje fakt, że uwzględniono je w projekcie, ale ma wątpliwości dotyczące ich praktycznego wdrożenia.
Pytania o praktykę
Czy to lekarz rodzinny, czy pacjent będzie musiał sprawdzić, że fizjoterapeuta rozpoczynający leczenie spełnia wymogi dotyczące dyplomu i doświadczenia? – pyta związek. Cartel chce również wiedzieć, jakim kanałem informacje będą przekazywane lekarzowi rodzinnemu i co stanie się w sytuacji, gdy do ich przekazania nie dojdzie.
W związku z tym organizacja lekarzy domaga się dodatkowej gwarancji. Fizjoterapeuta powinien albo należeć do zespołu wielodyscyplinarnego, w którego skład wchodzi lekarz rodzinny, albo mieć podpisaną umowę o współpracy z praktyką lekarza rodzinnego, zapewniającą „sprawny i bezpieczny kanał komunikacji, cyfrowy lub papierowy”.
Jak podkreśla Cartel, takie rozwiązanie pozwoliłoby m.in. uniknąć sytuacji, w której pacjenci bez stałego lekarza rodzinnego pozostają pod opieką wyłącznie fizjoterapeuty, „bez rzeczywistej ciągłości leczenia, gdy okazuje się ona konieczna”.
Wątpliwe oszczędności
Związek ma również wątpliwości co do oszczędności, jakie miałoby przynieść nowe rozwiązanie, m.in. dzięki rezygnacji z wcześniejszej wizyty u lekarza.
Czy nie grozi to wręcz dodatkowymi kosztami? – pyta Cartel. Jako przykłady wskazuje większe obciążenie fizjoterapeutów, prawdopodobne wydłużenie czasu oczekiwania czy dodatkowe badania obrazowe po zakończeniu siedmiu zabiegów.
Obawy o przyszłość systemu
Największe zastrzeżenia związku dotyczą jednak długofalowego rozwoju systemu.
Czy będzie to pierwszy krok w kierunku umożliwienia fizjoterapeutom samodzielnego przepisywania zabiegów? W stronę stopniowego rozszerzenia bezpośredniego dostępu na wszystkie schorzenia? – pyta Cartel.
Nie może i nie powinno to być celem, gdyż grozi to jeszcze większym rozdrobnieniem opieki zdrowotnej – ostrzega związek.
Lekarz rodzinny jest i musi pozostać centralnym ogniwem podstawowej opieki zdrowotnej. Nie zapominajmy o tym – podsumowuje Cartel.