Fabryka Volvo w Gandawie otwiera się na inne marki – producent szuka zleceń, także od chińskich koncernów
Zakład Volvo w Gandawie będzie oficjalnie szukał innych marek, dla których mógłby produkować samochody. W tym kontekście mówi się zwłaszcza o chińskich producentach chcących wejść na europejski...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Zakład Volvo w Gandawie będzie oficjalnie szukał innych marek, dla których mógłby produkować samochody. W tym kontekście mówi się zwłaszcza o chińskich producentach chcących wejść na europejski rynek. Szwedzka firma przedstawiła w czwartek aktualizację swojej strategii i starała się uspokoić inwestorów, podkreślając, że realizacja planów przebiega zgodnie z założeniami, między innymi dzięki nowej platformie elektrycznej SPA3, która ma stanowić bazę techniczną dla wszystkich nowych elektrycznych modeli marki na Zachodzie. Gandawa nie będzie jednak produkować kolejnych elektrycznych modeli Volvo. Producent otwiera natomiast zakład na kontrakty produkcyjne dla innych marek, także spoza grupy Geely.
Spis treści
Dwie fabryki przestają być zarezerwowane dla Volvo
Przy okazji aktualizacji strategii Volvo przedstawiło również sytuację swoich fabryk. Pięć zakładów pozostanie w całości przeznaczonych dla marki, w tym dwa w Europie – na Słowacji i w Szwecji. Dwie fabryki nie będą już jednak pracować wyłącznie dla Volvo.
Chodzi o zakłady w Gandawie i Chengdu, które mają funkcjonować także w oparciu o kontrakty produkcyjne zawierane z innymi markami. Gandawa nie otrzyma więc nowej platformy SPA3, której wdrożenie wymagałoby poważnych inwestycji. W praktyce fabryka zostanie otwarta na zlecenia produkcyjne dla innych marek i na innych platformach, niezależnie od tego, czy należą one do grupy Geely.
Nie sprecyzowano jeszcze, o jakie modele i marki może chodzić. Grupa Geely ma jednak w swoim portfolio kilka marek, które chcą umocnić swoją obecność w Europie, takich jak Zeekr, Geely czy Polestar.
Przyszłość zakładu zależna od sukcesu chińskich marek
Aby uniknąć obowiązujących, a być może także przyszłych ceł, chińskim producentom coraz bardziej opłaca się przenosić produkcję na teren Europy. W tym kontekście przyszłość fabryki w Gandawie może zależeć od powodzenia samochodów chińskich marek na europejskim rynku.
Volvo podjęło duży wysiłek, aby zwiększyć atrakcyjność zakładu. Jak wskazała Francesca Gamboni, odpowiedzialna w Volvo Cars za zakupy i łańcuch dostaw, fabryka pracowała nad głębszą integracją wertykalną w obszarze dostaw, ograniczeniem kosztów energii, a także kosztów pracy i zwiększeniem jej elastyczności, między innymi poprzez większą automatyzację.
Zakładowi pomogło również 119 milionów euro dotacji obiecanych latem przez Flandrię i władze federalne.
Gandawa jest konkurencyjna w porównaniu z fabrykami samochodowymi w Europie Wschodniej, co czyni ją bardzo interesującą dla producentów samochodów chcących ulokować się w Europie. Marki wręcz przepychają się, żeby produkować tu swoje samochody – zapewniła Francesca Gamboni.
W ramach grupy Geely Polestar jest obecny w Europie od kilku lat, ale wciąż ma trudności z realizacją swoich ambicji. Zeekr działa na europejskim rynku krócej i próbuje przekonać klientów segmentu premium do swojej marki. Geely niedawno wprowadziło w Europie również własną markę.
Volvo przejmuje dystrybucję Lynk & Co
Także w grupie Geely przyszłość marki Lynk & Co, znanej początkowo z oferowania samochodów w abonamencie, jest obecnie powiązana z Volvo. Tydzień temu obie marki ogłosiły zacieśnienie współpracy, a Volvo Cars zostanie wyłącznym dystrybutorem Lynk & Co.
Dzięki temu sieć Volvo będzie mogła oferować w swoich salonach także pojazdy z niższego segmentu cenowego. Lynk & Co, które ma trudności z przebiciem się na rynku, zyska natomiast dostęp do rozbudowanej sieci sprzedawców.
„Czas jednego samochodu dla całego świata minął”
W czwartek Volvo położyło nacisk na „regionalizację świata”. Stany Zjednoczone są jedynym rynkiem, na którym napęd elektryczny się cofa. Jednocześnie Chiny zmierzają w kierunku pełnej elektryfikacji, a w Europie udział tego rodzaju napędu również rośnie.
Producent właśnie zaktualizował dwa swoje flagowe modele hybrydowe, XC60 i XC90, tak aby oferowały odpowiednio 160 i 200 km zasięgu na napędzie elektrycznym. Ma to odpowiadać na potrzeby klientów i rynków, które nie są jeszcze gotowe na pełne przejście na samochody elektryczne.
Czas, w którym można było produkować jeden samochód dla całego świata, minął. Musimy być bliżej klientów – podkreślił Hakan Samuelsson, prezes Volvo Cars.
Oznacza to dążenie do produkowania samochodów na tych samych kontynentach, na których są później sprzedawane. W przyszłym roku zostanie otwarta nowa fabryka Volvo w Koszycach na Słowacji. Producent będzie miał wówczas w Europie możliwości produkcyjne na poziomie około 750 000-800 000 samochodów rocznie, czyli mniej więcej dwukrotnie większe niż jego obecna sprzedaż. Takiej sytuacji nie da się utrzymać bez uruchomienia produkcji również dla innych marek.