Kontrolerzy ruchu lotniczego w Charleroi rozpoczęli strajk – skeyes ostrzega przed poważnymi skutkami
Na lotnisku w Charleroi rozpoczął się w środę strajk kontrolerów ruchu lotniczego – informuje dziennik Le Soir, powołując się na agencję Belga. Po tym, jak poniedziałkowe rozmowy między...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Na lotnisku w Charleroi rozpoczął się w środę strajk kontrolerów ruchu lotniczego – informuje dziennik Le Soir, powołując się na agencję Belga. Po tym, jak poniedziałkowe rozmowy między kierownictwem agencji kontroli ruchu lotniczego skeyes a związkami zawodowymi zakończyły się fiaskiem, jeden ze związków reprezentujących kontrolerów z Charleroi zapowiedział akcję protestacyjną. Strajk ma objąć 24 noce, od 16 września do 10 października, w godzinach od 22.00 do 8.00. Pierwszego dnia Ryanair odwołał już 14 połączeń w obie strony, a z informacji opublikowanych na stronie lotniska wynika, że w czwartek rano nie odbędzie się również osiem pierwszych lotów, zaplanowanych między godz. 6.25 a 7.20.
Odwołane połączenia
W środę po południu odwołano loty do Bukaresztu, Brindisi, na Ibizę, do Palmy, Podgoricy, Madrytu, Wenecji, Bolonii, Pragi, Turynu, Manchesteru, Sztokholmu, Tirany i Palermo. W konsekwencji nie odbędą się również loty powrotne z tych miast. W czwartek rano nie wystartuje osiem pierwszych samolotów – chodzi o połączenia do Helsinek, Walencji, Barcelony, Kowna, Budapesztu, Kluż-Napoki, Pizy i Wenecji.
Strajk przez 24 noce
Związek zawodowy reprezentujący kontrolerów ruchu lotniczego na lotnisku Brussels South Charleroi Airport (BSCA) złożył zapowiedź strajku pod koniec lipca. Od tego czasu kierownictwo skeyes pięciokrotnie spotykało się ze związkowcami, próbując wypracować porozumienie w sprawie wynagrodzenia za pracę nocną. Kontrolerzy z Charleroi domagają się takich samych dodatków, jakie otrzymują ich koledzy pracujący na lotnisku Liège Airport.
Ostatnie spotkanie, które odbyło się w poniedziałek, zakończyło się bez porozumienia. Zdaniem kierownictwa skeyes nocnego czasu pracy kontrolerów w Charleroi nie można porównywać z warunkami pracy ich kolegów z Liège, ponieważ lotnisko w Charleroi jest w nocy zamknięte. W rezultacie kontrolerzy zdecydowali się rozpocząć strajk i przez 24 noce, do 10 października, będą wstrzymywać pracę w godzinach od 22.00 do 8.00.
Kierownictwo skeyes wyraża głębokie ubolewanie z powodu skali i długości zapowiedzianej akcji.
Dziesięciogodzinna przerwa w pracy każdej nocy przez 24 kolejne noce może mieć bardzo poważne konsekwencje dla funkcjonowania lotniska w Charleroi, linii lotniczych i ich pasażerów, a także dla wielu innych firm i pracowników, których działalność zależy od lotniska – podkreśla agencja.
Żądania związków zawodowych
Zupełnie inaczej sytuację przedstawiają związki zawodowe.
Wbrew temu, co twierdzono, kontrolerzy nie domagają się podwyższenia istniejących dodatków. Obecnie nie otrzymują żadnego specjalnego świadczenia za pracę w nocy, choć podobnie jak ich koledzy z innych ośrodków zapewniają niezbędne usługi wieczorem, w nocy i wczesnym rankiem. Ich żądanie jest proste: chcą być traktowani sprawiedliwie i pracować na warunkach porównywalnych z tymi, jakie mają koledzy wykonujący podobne zadania – wyjaśnia chrześcijański związek zawodowy ACV/CSC.
Podobne stanowisko zajmuje liberalny związek VSOA/SLFP. Jak zwraca uwagę, mimo formalnego zamknięcia lotniska w nocy ruch lotniczy nadal się tam odbywa. Wynika to z porozumienia zawartego między lotniskiem a Ryanairem, które pozwala na lądowanie samolotów stacjonujących w Charleroi.
Wobec fiaska negocjacji z kierownictwem kontrolerzy uważają, że nie pozostało im inne rozwiązanie niż rozpoczęcie strajku. Jak podkreśla ACV/CSC, decyzję tę podjęto z żalem i dopiero w ostateczności.