Comet chce zostać europejską kopalnią miedzi – walońska grupa inwestuje 244 miliony euro do 2032 roku
Rodzinna grupa Comet, waloński specjalista w dziedzinie odzysku metali, przygotowuje się do znacznego zwiększenia skali działalności. Firma wykorzystała lato na przebudowę swojej struktury i...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rodzinna grupa Comet, waloński specjalista w dziedzinie odzysku metali, przygotowuje się do znacznego zwiększenia skali działalności. Firma wykorzystała lato na przebudowę swojej struktury i przyjęcie dwóch nowych akcjonariuszy strategicznych – federalnej spółki inwestycyjnej SFPIM (Société fédérale de participations et d’investissement) oraz Wallonie Entreprendre (WE), będących odpowiednio finansowymi ramionami państwa federalnego i Regionu Walonii. Obaj inwestorzy wnoszą łącznie 16 milionów euro świeżego kapitału w zamian za 10 procent udziałów. Ma to umożliwić realizację planu inwestycyjnego o wartości 244 milionów euro do 2032 r.
Spis treści
Od sierpnia wszystkie podmioty należące do grupy Comet są oficjalnie skupione pod nowo utworzoną spółką holdingową. Chodzi o Cometsambre, zajmującą się metalami żelaznymi przeznaczonymi dla hutnictwa, Comet Traitements, odpowiadającą za metale nieżelazne i tworzywa sztuczne, oraz Comet Tyre Recycling, przetwarzającą opony, a także ich spółki zależne. Łącznie firmy te przerabiają blisko 1,2 miliona ton odpadów rocznie i zatrudniają 502 osoby w kilkunastu zakładach, z których siedem znajduje się w Belgii.
Rodzina zachowuje kontrolę
Założona w 1986 r. przez handlarza złomem i przedsiębiorcę Alfreda Grosjeana grupa nadal pozostaje w zdecydowanej większości w rękach jego spadkobierców, reprezentowanych przez rodzinny wehikuł posiadający 89 procent udziałów. SFPIM i Wallonie Entreprendre, wnosząc po 8 milionów euro kapitału własnego, zapewniły sobie łącznie 10 procent udziałów oraz miejsce w radzie dyrektorów. Stery grupy nadal trzyma Pierre-François Bareel, prezes od 2019 r., który dzieli pozostałe akcje z innymi członkami kadry zarządzającej.
Połowa budżetu na utrzymanie działalności
Celujemy przede wszystkim w ciągłość – tłumaczy Pierre-François Bareel. Ta ciągłość będzie jednak kosztowna, ponieważ blisko połowa budżetu przewidzianego w planie strategicznym zostanie przeznaczona na utrzymanie dotychczasowej działalności oraz ukierunkowane ulepszenia.
Nie to jednak przekonało publicznych inwestorów do powrotu do akcjonariatu grupy pięć lat po wcześniejszym wyjściu. „Comet osiągnął swoje tempo przelotowe w 2021 r., co skłoniło WE, działającą wówczas jako Société régionale d’investissement de Wallonie, oraz SFPIM do wyjścia. Od tego czasu wiele wydarzeń – pandemia, wojny na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, powtarzające się kryzysy energetyczne – głęboko wstrząsnęło europejskim przemysłem” – wyjaśnia prezes.
Dla władz inwestycje wzmacniające niezależność Belgii w strategicznych sektorach, takich jak obronność, energetyka czy przemysł, ponownie stały się jednym z najważniejszych priorytetów.
Nie ma energii, obronności ani suwerenności bez metali – podkreśla Bareel.
Wysokiej jakości złom i miedź
W tę logikę wpisuje się rozwojowa część nowego planu firmy recyklingowej. Poza utrzymaniem podstawowej działalności, również w takich segmentach jak tworzywa sztuczne, które stały się szczególnie mało rentowne, Comet chce mocniej zwrócić się w stronę hutnictwa i branży transformacji energetycznej. Zamierza dostarczać im dwa kluczowe materiały – wysokiej jakości złom do produkcji blach stalowych oraz miedź.
Zachowamy podobny zakres pod względem wytwarzanych ilości, ale celujemy w inny poziom jakości – zapowiada prezes.
Comet jest największym recyklerem odpadów elektrycznych i elektronicznych w Belgii. Grupa obsługuje również jedną trzecią francuskiego rynku przetwarzania paneli fotowoltaicznych.
Stawka na zieloną stal
Aby produkować stal o obniżonej emisyjności, europejscy hutnicy liczą przede wszystkim na piece elektryczne, które mają zastępować instalacje zasilane paliwami kopalnymi. Problem polega na tym, że aby sprostać europejskim wymogom, piece te muszą być częściowo zasilane doskonałej jakości złomem pochodzącym z recyklingu. Takiego surowca wciąż jednak brakuje.
Comet zamierza zainwestować do 25 milionów euro w projekt demonstracyjny o nazwie „Uploads”, zlokalizowany w zakładzie w Châtelet pod Charleroi. Instalacja ma umożliwić produkcję złomu klasy premium.
Powodzenie tego przedsięwzięcia i trwałe rozwinięcie tej działalności w grupie będzie zależeć od inwestycji w dekarbonizację europejskich hut.
W Europie istnieje wiele inicjatyw dotyczących pieców elektrycznych. Tyle że ostateczne decyzje inwestycyjne można policzyć na palcach jednej ręki – przyznaje szef firmy. – Jesteśmy gotowi, ale będziemy posuwać się naprzód w rytmie hutnictwa i jego inwestycji.
Rekordowe ceny miedzi
W przypadku miedzi perspektywy są bardziej konkretne.
Miedź to kluczowy element transformacji energetycznej. A jej wydobycie wymaga niebywałego nakładu energii – podsumowuje Bareel.
Metal wykorzystywany między innymi w kablach elektrycznych, panelach słonecznych, pojazdach, bateriach i serwerach w ostatnich latach mocno zdrożał. Pod koniec sierpnia tona miedzi kosztowała na londyńskiej giełdzie metali ponad 14 000 dolarów, osiągając rekordowy poziom.
Również w tym obszarze Comet nie zamierza przegapić okazji i chce wpisać się w europejski Critical Raw Materials Act, który wyznacza cel, by do 2030 r. 25 procent materiałów krytycznych wykorzystywanych w końcowym zużyciu pochodziło z recyklingu.
W Europie istnieje branża miedziowa, ale brakuje kopalń. Nadchodzimy – mówi z uśmiechem Pierre-François Bareel.
Projekt Cupidon i miedź o czystości kopalnianej
Grupa chce wykorzystać sukces projektu „Cupidon”, działającego w zakładzie w Strépy-Bracquegnies pod La Louvière. Instalacja hydrometalurgiczna, czyli wykorzystująca recykling chemiczny, odzyskuje miedź zawartą w różnego rodzaju odpadach elektrycznych i elektronicznych o niskiej wartości, które wcześniej są rozdrabniane i poddawane obróbce.
Wspierany przez region i wywodzący się z programu gospodarki o obiegu zamkniętym „Reverse Metallurgy” demonstrator pozwala obecnie pozyskiwać od 700 do 800 ton czystej miedzi rocznie o czystości 99,995 procent.
To wyjątkowy poziom czystości, odpowiadający temu, co znajdujemy w dziewiczej kopalni miedzi – podkreśla prezes.
Kolejnym etapem ma być rozbudowa instalacji i zwiększenie jej mocy tak, aby produkowała do 4 300 ton miedzi rocznie, czyli ilość wystarczającą do wytworzenia 48 000 samochodów elektrycznych. Szacowany koszt tej inwestycji wynosi 95 milionów euro.
Jeśli wszystkie projekty zostaną zrealizowane, Comet szacuje, że będzie musiał zatrudnić blisko sto dodatkowych osób.
Mówimy o jednym miejscu pracy na każdy zainwestowany milion, nie licząc inwestycji utrzymaniowych. To nie jest bez znaczenia – zaznacza Bareel.
Grupa Comet w liczbach
Comet specjalizuje się w recyklingu odpadów, których główną wartość ekonomiczną stanowią metale. Założona w 1986 r. przez Alfreda Grosjeana firma należy w 89 procentach do rodzinnego holdingu, w 5 procentach do SFPIM, w 5 procentach do Wallonie Entreprendre i w 1 procencie do kadry zarządzającej.
Grupa przetwarza 1,13 miliona ton odpadów rocznie, w tym metale żelazne i nieżelazne, tworzywa sztuczne oraz opony. Dysponuje 13 zakładami, z których siedem znajduje się w Belgii. Główny obiekt, położony w Obourg w prowincji Hainaut, zajmuje 22 hektary. Firma zatrudnia 502 osoby, a jej obroty w 2025 r. wyniosły 333 miliony euro przy dodatnim przepływie gotówki na poziomie 6,7 miliona euro.