Rekordowe zainteresowanie obligacjami państwowymi – mieszkańcy Belgii ulokowali 1,26 miliarda euro
Obligacje państwowe wyemitowane w piątek przyniosły 1,26 miliarda euro, czyli najwyższą kwotę od trzech lat. Jak wynika z danych opublikowanych w piątek przez federalną agencję ds. długu (Agence...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Obligacje państwowe wyemitowane w piątek przyniosły 1,26 miliarda euro, czyli najwyższą kwotę od trzech lat. Jak wynika z danych opublikowanych w piątek przez federalną agencję ds. długu (Agence fédérale de la dette), okres subskrypcji zakończył się w czwartek, a zakończona właśnie kampania okazała się trzecią najlepszą w historii tego instrumentu.
Spis treści
To najwyższy wynik od rekordowej emisji z września 2023 r., która dzięki rocznej obligacji z ulgą podatkową przyniosła blisko 22 miliardy euro. Instrument ten nazywano „bonem Van Peteghema” – od nazwiska ówczesnego ministra finansów.
Tym razem nie przewidziano obniżki podatku. Obligacje państwowe podlegają standardowemu podatkowi od dochodów kapitałowych w wysokości 30 procent. Roczna obligacja przyniesie więc 1,93 procent netto przy oprocentowaniu brutto wynoszącym 2,75 procent, natomiast dziesięcioletnia – 2,59 procent netto przy 3,70 procent brutto.
Wyższe stopy procentowe przyciągnęły oszczędzających
Rentowność dziesięcioletniej obligacji nigdy wcześniej nie była tak wysoka, a w przypadku rocznej osiągnęła najwyższy poziom od września 2024 r. To efekt niedawnego wzrostu stóp procentowych na rynkach, wywołanego odbiciem inflacji pod wpływem podwyżek cen energii związanych z wojną na Bliskim Wschodzie. Do wzrostu stóp przyczynia się również niepokojący poziom zadłużenia publicznego.
Wysokie rentowności najwyraźniej przekonały wielu inwestorów indywidualnych do ulokowania środków w papierach dłużnych państwa belgijskiego. Zakończona kampania subskrypcyjna jest trzecią najlepszą w historii obligacji państwowych, po bonie Van Peteghema z 2023 r., który przyniósł 21,9 miliarda euro, oraz obligacji Leterme’a z końca 2011 r., dzięki której zebrano 5,7 miliarda euro. Ta ostatnia korzystała z obniżonego podatku u źródła oraz apelu ówczesnego premiera Yves’a Leterme’a, od którego wzięła swoją nazwę.
Więcej niż wszystkie ubiegłoroczne kampanie razem
Piątkowa emisja sama przyniosła więcej niż wszystkie cztery kampanie subskrypcyjne przeprowadzone w ubiegłym roku. W 2025 r. obligacje państwowe pozwoliły zebrać łącznie 1 miliard euro.
Z 1,26 miliarda euro zgromadzonych w ostatnich dniach 1,14 miliarda ulokowano w obligacji rocznej, a 112 milionów euro w dziesięcioletniej. Subskrypcje realizowane bezpośrednio za pośrednictwem agencji ds. długu przyniosły skarbowi państwa 754 miliony euro, natomiast zakupy dokonane przez banki – 501 milionów euro.
Agencji udało się zebrać tak wysoką kwotę mimo braku możliwości zaoferowania bezpośredniego reinwestowania kapitału pochodzącego z poprzedniej obligacji, wyemitowanej we wrześniu 2025 r. i zapadającej właśnie w piątek. Zwykle agencja oferuje taki rollover, jednak tym razem uniemożliwiło to pobranie podatku od zysków kapitałowych.
Echo bonu Van Peteghema
Sukces rocznej obligacji może zaskakiwać, ponieważ jej rentowność netto na poziomie 1,93 procent tylko nieznacznie przewyższa oprocentowanie najlepszego belgijskiego konta oszczędnościowego bez dodatkowych warunków, wynoszące 1,90 procent. „Oprocentowanie rocznej obligacji zdołało uwieść, nie będąc uwodzicielskim” – podsumowuje Philippe Ledent, ekonomista ING Belgium.
Jego zdaniem wyjaśnienia należy raczej szukać w terminach zapadalności innych lokat. „Przypomnijmy, że w 2024 r. roczna obligacja z września 2023 r., która przyciągnęła ponad 20 miliardów euro, została w dużej mierze reinwestowana w roczne lokaty terminowe” – wskazuje ekonomista. „W 2025 r., gdy te lokaty zapadały, oszczędzający masowo przenieśli pieniądze na konta oszczędnościowe, ale zapewne również częściowo na nowe lokaty terminowe. W ten sposób przełom sierpnia i września staje się niemal systematycznie okresem realokacji portfela”.
Pewne jest jedno – za rok ponad miliard euro trzeba będzie ulokować ponownie. Banki zostały uprzedzone.