Belgijski rynek motoryzacyjny odbija – chińskie marki rosną, ale BMW i Mercedes wracają na szczyt
Mimo wyraźnego przełomu, jaki na belgijskim rynku osiągnęły marki chińskie, producenci tacy jak Mercedes, BMW, Peugeot, Fiat czy nawet Tesla odzyskują pozycję, wykorzystując własne atuty. Grupa...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Mimo wyraźnego przełomu, jaki na belgijskim rynku osiągnęły marki chińskie, producenci tacy jak Mercedes, BMW, Peugeot, Fiat czy nawet Tesla odzyskują pozycję, wykorzystując własne atuty. Grupa D’Ieteren wciąż czeka natomiast na swoją kolej. Z danych dotyczących rejestracji, opublikowanych przez federację Febiac oraz federalne ministerstwo mobilności SPF/FOD Mobilité, wynika, że w sierpniu belgijski rynek samochodowy wzrósł o 8,33 procent. Po ośmiu miesiącach roku jego spadek wynosi już tylko 1,4 procent.
Spis treści
Chińskie marki wciąż przyspieszają
Podobnie jak w poprzednich miesiącach marki chińskie rozwijają się bardzo szybko. W sierpniu BYD zajęło jedenaste miejsce na rynku, a liczba rejestracji samochodów tej marki wzrosła o 124,4 procent.
MG, Omoda, Jaecoo czy Xpeng, czyli znaczna część producentów z Chin, notują wzrosty liczby rejestracji od 90 do 400 procent. Wyjątkiem jest Polestar, który po ośmiu miesiącach traci ponad 27 procent. Tak duża dynamika często wynika jednak z niewielkiej liczby samochodów sprzedawanych przez te marki rok wcześniej.
Tradycyjni producenci nie oddają pola
Nie należy jednak zbyt szybko spisywać na straty innych producentów. Nowe modele, w szczególności samochody elektryczne BMW i Mercedesa, wydają się bardzo dobrze przyjmowane na belgijskim rynku. W sierpniu obie marki zajęły dwa pierwsze miejsca w kraju, wyprzedzając Volkswagena.
Wyraźnie odbudowuje się również Tesla. W sierpniu liczba rejestracji wzrosła o 86 procent, co przełożyło się na 30-procentowy wzrost liczby zarejestrowanych samochodów firmy Elona Muska w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy roku.
Tesla pozostaje silną marką w segmencie samochodów elektrycznych, a jak wskazuje Febiac, ten rodzaj napędu jest obecnie dominujący w Belgii już trzeci miesiąc z rzędu. Rynek belgijski odnotował rekordowy udział samochodów elektrycznych na poziomie 46,2 procent.
Trudny okres dla grupy Volkswagena
Marki koncernu Volkswagen, dystrybuowane w Belgii przez D’Ieteren, przechodzą obecnie trudniejszy okres. Do pewnego stopnia było to przewidywane. Volkswagen, Audi i Seat notują po ośmiu miesiącach wyraźne spadki – odpowiednio o 12,9 procent, 12,88 procent i 27 procent. Sytuację poprawia Skoda, która od początku roku zwiększyła liczbę rejestracji o blisko 21 procent.
D’Ieteren przechodzi więc słabszy okres, oczekując na serię nowych modeli, które mają ponownie pobudzić sprzedaż. Volkswagen nadal celuje w pierwsze miejsce na belgijskim rynku, ale dopiero w 2027 r.
Stellantis odzyskuje wigor
Grupa Stellantis wyraźnie odbudowuje swoją pozycję i mocno wraca w statystykach rejestracji, zgodnie z kierunkiem obranym przez nowe kierownictwo, które chce odzyskać wolumen sprzedaży i ponownie oprzeć strategię na sile poszczególnych marek.
W Belgii Peugeot zwiększył liczbę rejestracji w samym sierpniu o ponad 40 procent, a po ośmiu miesiącach o 11,48 procent. W tym samym okresie Opel zyskał 15,99 procent, Fiat blisko 48 procent, natomiast Citroën zanotował niewielki spadek – o 5 procent. Najnowszy nabytek grupy Stellantis, chiński Leapmotor, rozwija się w Belgii bardzo dynamicznie i zajmuje już 25. miejsce wśród marek, wyprzedzając Jeepa.
W przypadku Fiata nasz styczniowy salon samochodowy był bardzo udany. Model 600 nabrał rozpędu. Grande Panda dobrze sprawdziła się w wersji hybrydowej, a właśnie otworzyliśmy sprzedaż wersji benzynowej – wyjaśnia Jonathan Vercellino, dyrektor generalny Fiata na Belux.
Stawka na siłę marki
Najnowszy Fiat 500 jest odtąd dostępny także w wersji hybrydowej, a nie wyłącznie elektrycznej, zanim do oferty dołączą SUV-y. Wraz z poszerzaniem gamy Stellantis rzeczywiście ponownie mocniej stawia na markę Fiat.
W szerszej perspektywie koncern wydaje się mieć już za sobą wdrażanie nowego modelu bezpośredniej dystrybucji przez agentów w Belgii, zamiast tradycyjnej sprzedaży przez dealerów. System wprowadzony trzy lata temu zmagał się początkowo z poważnymi problemami.
Stawianie na silne marki i rozpoznawalne modele z przeszłości to strategia, która sprawdziła się już na rynku, czego przykładem jest Renault z elektrycznymi modelami R5 i Twingo.
Dla Fiata może mieć to dodatkowe znaczenie, ponieważ Stellantis pozyskał właśnie z Renault szefa marketingu Arnauda Belloniego. Ma on przejąć marketing wszystkich marek grupy w Europie, a dodatkowo objąć stanowisko dyrektora generalnego Fiata, Abartha i Lancii.
Podczas pobytu w Belgii przed rokiem Belloni tłumaczył znaczenie silnych marek w swojej strategii marketingowej. „Kiedy idziecie do Apple’a, nie dostajecie rabatu i nie odważylibyście się o niego poprosić” – podkreślał. Jako przykłady skutecznego marketingu wskazywał również Nike, Volvo, Mini i Louis Vuitton.
„Najgorsze są marki, które nie budzą żadnych emocji. Marka nigdy nie może być nadszarpnięta, trzeba opowiadać historie” – oceniał Arnaud Belloni. Jego zdaniem nowi konkurenci wchodzą na rynek przede wszystkim z atrakcyjnymi cenami. „Jesteśmy podatni na zagrożenie, jeśli wszystko sprowadza się do ceny” – mówił.