Nowe obligacje państwowe hitem wśród oszczędzających – 193 miliony euro pierwszego dnia
Belgijski Skarb Państwa zanotował udany start nowej emisji obligacji państwowych. Ich powodzenie zwiększa presję na banki i towarzystwa ubezpieczeniowe, które muszą odpowiadać bardziej atrakcyjnymi...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Belgijski Skarb Państwa zanotował udany start nowej emisji obligacji państwowych. Ich powodzenie zwiększa presję na banki i towarzystwa ubezpieczeniowe, które muszą odpowiadać bardziej atrakcyjnymi ofertami. Jak wynika z danych opublikowanych w czwartek przez Agencję Długu (Agence de la dette), już pierwszego dnia subskrypcji oszczędzający kupili obligacje o wartości ponad 193 milionów euro. Aby zapobiec odpływowi klientów, kilku ubezpieczycieli podniosło oprocentowanie swoich produktów oszczędnościowych. Wcześniej podobny krok wykonały niektóre mniejsze banki, poprawiając warunki lokat terminowych.
Spis treści
Roczne obligacje zdominowały sprzedaż
Nowe obligacje trafiły na rynek na początku tygodnia. Od środy oszczędzający mogą kupować papiery o terminie rocznym lub dziesięcioletnim, których rentowność netto wynosi odpowiednio 1,93 procent i 2,59 procent. Stosunkowo wysokie oprocentowanie wzbudziło duże zainteresowanie, co potwierdzają opublikowane w czwartek dane Agencji Długu.
Zdecydowaną większość środków przyciągnęły obligacje roczne – już w dniu rozpoczęcia sprzedaży oszczędzający ulokowali w nich ponad 170 milionów euro. Papiery dziesięcioletnie zgromadziły 22,7 miliona euro. Zapisy pozostają otwarte do czwartku 3 września włącznie.
Daleko do rekordu sprzed trzech lat
Choć obecna emisja zapowiada się na sukces, zgromadzone kwoty pozostają niewielkie w porównaniu z falą zainteresowania sprzed trzech lat. Rząd federalny wyemitował wówczas obligację państwową z korzystnym opodatkowaniem, aby pobudzić konkurencję na rynku oszczędności. W ciągu jednego dnia napłynęło wtedy ponad miliard euro, a łącznie z belgijskich kont oszczędnościowych miało odpłynąć 22 miliardy euro.
Do tamtych poziomów jest dziś daleko, ale nowa emisja wyraźnie wpływa na rynek. Jeszcze przed rozpoczęciem sprzedaży kilka belgijskich banków podniosło oprocentowanie lokat terminowych. Do oferowania korzystniejszych stawek skłania je również ogólny wzrost stóp procentowych oraz perspektywa kolejnej podwyżki stopy referencyjnej przez Europejski Bank Centralny (EBC) w przyszłym miesiącu.
Cztery największe banki bez reakcji
Podwyżki pozostają jednak stosunkowo niewielkie. W większości przypadków oprocentowanie lokat terminowych jedynie nieznacznie przewyższa rentowność obligacji państwowych albo znajduje się na podobnym poziomie. Banki wyraźnie nie chcą powtórki z sytuacji sprzed dwóch lat, gdy po zapadnięciu obligacji objętej preferencyjnym opodatkowaniem rywalizowały ofertami promocyjnymi, próbując odzyskać miliardy euro oszczędności. Operacja ta kosztowała je wówczas bardzo dużo.
Jak dotąd promocje mające ograniczyć odpływ klientów wprowadzają przede wszystkim małe i średnie banki. Cztery największe instytucje – BNP Paribas Fortis, KBC, Belfius i ING Belgique – na razie nie reagują.
Rynek lokat terminowych uchodzi przy tym za wyjątkowo nieprzejrzysty, a warunki często są ustalane indywidualnie. Najzamożniejsi klienci, dysponujący silniejszą pozycją negocjacyjną, mogą uzyskać wyższe oprocentowanie niż pozostali.
Kontrofensywa ubezpieczycieli
Do rywalizacji włączyli się tymczasem belgijscy ubezpieczyciele. Credimo, znany z agresywnej polityki cenowej, podniósł rentowność swojego produktu oszczędnościowego Credo21 Bon o okresie ośmiu lat i jednego miesiąca do 3,25 procent. Konkurencyjne Patronale zwiększyło oprocentowanie porównywalnego produktu Fix21 do 3,15 procent. Z kolei Ethias oferuje 3,10 procent klientom, którzy wpłacą ponad 20 000 euro na dziewięcioletnie ubezpieczenie oszczędnościowe Savings21.
Więksi gracze, tacy jak AG Insurance, Belfius czy Argenta, którzy podwyżki ogłosili już wcześniej w tym roku, na razie nie zmienili swoich stawek.
Klasyczne konta oszczędnościowe wciąż w tyle
Wzrost stóp procentowych skłaniał banki i ubezpieczycieli do poprawiania swoich ofert jeszcze przed pojawieniem się nowych obligacji. Na początku lata wiele banków promowało wyższe oprocentowanie kont oszczędnościowych, na które klienci mogą co miesiąc wpłacać ograniczoną kwotę.
Znacznie gorzej wypadają natomiast klasyczne książeczki oszczędnościowe, na których mieszkańcy Belgii przechowują większość swoich pieniędzy. Według najnowszych danych Banku Narodowego pod koniec czerwca średnie oprocentowanie tych rachunków wynosiło zaledwie około 0,68 procent.