Coraz więcej mieszkańców opuszcza Brukselę – flamandzkie obrzeża stolicy przyciągają rodziny i stają się coraz bardziej francuskojęzyczne
Coraz więcej mieszkańców Brukseli przeprowadza się do flamandzkich gmin otaczających stolicę, a agencje nieruchomości zauważają, że wraz z tym zmieniają się potrzeby mieszkaniowe rodzin. Z...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Coraz więcej mieszkańców Brukseli przeprowadza się do flamandzkich gmin otaczających stolicę, a agencje nieruchomości zauważają, że wraz z tym zmieniają się potrzeby mieszkaniowe rodzin. Z najnowszych danych flamandzkiego urzędu statystycznego Statistiek Vlaanderen wynika, że w 2025 r. z Regionu Stołecznego Brukseli do Flandrii przeniosło się blisko 28 000 osób – ponad dwa razy więcej niż w przeciwnym kierunku. O zjawisku informuje portal The Brussels Times.
Spis treści
Trend, który przyspiesza od lat
Jak wyjaśnia Kurt Vermandel, odpowiedzialny w grupie Dewaele za rynek brukselski i Brabancję Flamandzką, nie jest to nowe zjawisko.
- Ten trend trwa już od dłuższego czasu, można nawet powiedzieć, że od kilku dekad. W ostatnich latach z pewnością jednak coraz bardziej przyspieszył – mówi.
Jego zdaniem w dużej mierze odpowiada za to wzrost liczby ludności samej Brukseli, napędzany migracją międzynarodową. W rezultacie coraz więcej mieszkańców przenosi się do podmiejskich gmin.
Chodzi o 19 flamandzkich gmin otaczających stolicę, tworzących obszar określany jako flamandzkie obrzeża Brukseli (Vlaamse Rand). Są to: Drogenbos, Kraainem, Linkebeek, Sint-Genesius-Rode, Wemmel, Wezembeek-Oppem, Asse, Beersel, Dilbeek, Grimbergen, Hoeilaart, Machelen, Meise, Merchtem, Overijse, Sint-Pieters-Leeuw, Tervuren, Vilvoorde i Zaventem.
Dom z ogrodem, samochód i koszty życia
Przyczyn tej migracji jest kilka. Jak wskazuje Vermandel, wiele rodzin szuka zdrowszego i bardziej przestronnego miejsca do życia – domu z ogrodem, większą ilością zieleni i otwartej przestrzeni. W Brukseli spełnienie takich oczekiwań jest często trudne.
Drugim ważnym czynnikiem jest mobilność. Dla wielu osób znaczenie ma wygoda podróżowania samochodem, zwłaszcza że stolica coraz częściej zmaga się z poważnymi zatorami drogowymi. Jak podkreśla przedstawiciel Dewaele, dla osób dojeżdżających do pracy szczególnie istotna jest bliskość zjazdów z autostrad.
Znaczenie mają również rosnące koszty życia.
- Sama Bruksela stała się dla wielu rodzin zbyt droga, by kupić wolnostojący dom rodzinny z ogrodem i dobrą przestrzenią na zewnątrz, więc poszerzają obszar poszukiwań – zaznacza Vermandel.
Ponieważ wiele z tych osób nadal pracuje w Brukseli, nie chcą przeprowadzać się zbyt daleko od miasta. Zależy im na pozostaniu możliwie blisko stolicy, aby zachować łatwy dojazd, także transportem publicznym.
Podatkowa przewaga Flandrii
Przeprowadzkom z Brukseli na obrzeża sprzyjają również ostatnie zmiany w regionalnych przepisach podatkowych. Flandria przyjęła niedawno nowe zasady dotyczące opodatkowania nieruchomości.
- Jeśli spojrzeć na przeciętny dom rodzinny, Flandria wprowadziła kolejną obniżkę opłat rejestracyjnych, nazywanych teraz podatkiem od sprzedaży, do 2 procent w przypadku jedynej nieruchomości zamieszkiwanej przez właściciela – wyjaśnia Vermandel. Jak dodaje, pod względem kosztów zakupu daje to Flandrii bardzo wyraźną przewagę.
Rozwiązanie to przyciąga przede wszystkim młode rodziny poszukujące domu i sprawia, że coraz częściej kierują one swoją uwagę w stronę Flandrii.
W odpowiedzi na te zmiany grupa Dewaele otwiera nowe biuro w centrum Dilbeek, tuż za granicą Brukseli. Ma ono stać się bazą dla działalności firmy na całym obszarze obrzeży stolicy.
- Flamandzkie obrzeża od lat są regionem wzrostu, a Dilbeek pozostawało dla nas wyraźnym białym punktem. Dzięki lokalnej obecności rozbudowujemy sieć, którą tworzyliśmy w tej okolicy w ostatnich latach – mówi Sofie Spriet, dyrektor generalna grupy Dewaele.
Region coraz bardziej francuskojęzyczny
Przeprowadzki mają również wyraźny skutek uboczny: obszar wokół stolicy staje się coraz bardziej francuskojęzyczny i – jak zaznacza Vermandel – proces ten postępuje w tempie wykładniczym.
Większość osób przeprowadzających się z Brukseli na obrzeża stanowią bowiem mieszkańcy, którzy na co dzień posługują się językiem francuskim. Jak zauważa przedstawiciel Dewaele, w ciągu ostatnich dziesięciu lat proces ten wyraźnie przyspieszył.
Dla agencji nieruchomości oznacza to rosnącą liczbę transakcji zawieranych po francusku.
- Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że w większości naszych transakcji sprzedaży co najmniej jedna z dwóch stron, jeśli nie obie, jest już francuskojęzyczna – mówi Vermandel.
Większy popyt sprawia, że ceny nieruchomości na obrzeżach Brukseli rosną szybciej niż średnio we Flandrii. Region nadal pozostaje jednak atrakcyjny dla kupujących, ponieważ ceny porównywalnych nieruchomości są tam wyraźnie niższe niż w samej Brukseli.