Dron z detonatorem na lotnisku w Lipsku – Niemcy nie wykluczają politycznego motywu
Niemieckie służby wyjaśniają dwa zdarzenia z udziałem obiektów latających na lotnisku Leipzig/Halle, będącym jednym z najważniejszych europejskich węzłów transportu towarowego, zarówno cywilnego, jak...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Niemieckie służby wyjaśniają dwa zdarzenia z udziałem obiektów latających na lotnisku Leipzig/Halle, będącym jednym z najważniejszych europejskich węzłów transportu towarowego, zarówno cywilnego, jak i wojskowego. Na południowym pasie startowym znaleziono drona wyposażonego w detonator, a samolot towarowy firmy DHL uderzył podczas lądowania w drugi, niezidentyfikowany obiekt latający. Ponieważ lotnisko odgrywa ważną rolę w tranzycie pomocy kierowanej do Ukrainy, niemieckie służby antyterrorystyczne nie wykluczają, że zdarzenia mogły mieć podłoże polityczne.
Spis treści
Przebieg nocnych zdarzeń
W środę wieczorem niemieckie służby pozostawały w gotowości po dwóch nocnych zdarzeniach w rejonie lotniska Leipzig/Halle. Tuż przed północą na południowym pasie startowym odnaleziono drona, w związku z czym port lotniczy został zamknięty na dwie godziny. Niedługo później ustalono, że samolot towarowy firmy kurierskiej DHL, prowadzącej intensywną działalność w Lipsku, podczas lądowania uderzył w „drugi niezidentyfikowany obiekt latający”.
Niemieckie media, w tym dziennik Süddeutsche Zeitung, powołując się na raport policji, informują, że przy odnalezionym urządzeniu znajdowała się „nieznana masa”, na której umieszczono „detonator”. Według dziennika Bild ładunek nie był jednak sprawny. Niemiecka agencja prasowa DPA, powołując się na źródła zbliżone do służb bezpieczeństwa, podała, że policja zabezpieczyła urządzenie i zbadała je za pomocą aparatu rentgenowskiego.
Na środowy wieczór niemieckie władze zaplanowały spotkanie poświęcone ocenie sytuacji. Mieli w nim uczestniczyć przedstawiciele rządu federalnego oraz władz Saksonii, kraju związkowego, na którego terenie znajduje się lotnisko. Po zakończeniu rozmów federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt miał wystąpić przed dziennikarzami i przekazać więcej informacji.
Infrastruktura krytyczna i kontrakt Salis
Lotnisko Leipzig/Halle, uznawane przez Unię Europejską za infrastrukturę krytyczną pierwszego rzędu, zajmuje strategiczne miejsce w niemieckim i europejskim systemie obronnym. Port jest węzłem kontraktu Salis – porozumienia umożliwiającego konsorcjum dziewięciu państw NATO, w tym Niemiec, Francji i Belgii, wynajmowanie na gwarantowanych zasadach wielkogabarytowych samolotów transportowych Antonow An-124-100. Maszyny stacjonują na lotnisku położonym na terenie dawnych Niemiec Wschodnich.
Początkowo kontrakt Salis realizowała niemiecko-rosyjska spółka joint venture, łącząca ukraińskiego Antonowa i rosyjskie linie lotnicze Volga-Dnepr Airlines. Rosyjska firma została jednak wykluczona z umowy po rozpoczęciu przez Kreml inwazji na Ukrainę w 2022 r. Kijowski producent lotniczy pozostał wówczas jedynym wykonawcą kontraktu, a wynajem samolotów zapewnia Ukrainie potrzebne wpływy w czasie wojny.
Związki lotniska z Antonowem są szersze. Od wybuchu wojny w Lipsku przechowywana jest również większość floty należącej do działu transportu lotniczego ukraińskiego koncernu, co ma chronić samoloty przed rosyjskimi bombardowaniami. Dotyczy to między innymi sześciu wielkich maszyn transportowych An-124 Rusłan, z których każda może przewozić do 150 ton ładunku.
Lotnisko jest ponadto obowiązkowym punktem tranzytowym dla zachodniej pomocy wojskowej i humanitarnej wysyłanej do Ukrainy. Ładunki trafiają najpierw do portu lotniczego Leipzig/Halle, a następnie są transportowane dalej przez Polskę.
Oskarżenia pod adresem Rosji
Dokładne okoliczności obu zdarzeń nie zostały dotąd wyjaśnione. Śledztwo prowadzą saksońska centralna służba do walki z ekstremizmem oraz krajowe centrum zwalczania terroryzmu i ekstremizmu. Służby poinformowały, że na obecnym etapie postępowania nie wykluczają motywu politycznego.
Ze względu na znaczenie lotniska i pełnione przez nie funkcje wielu obserwatorów kieruje uwagę w stronę Moskwy jako potencjalnego sprawcy. „Kto inny mógłby to być, jeśli nie Rosja?” – powiedział ambasador Ukrainy w Berlinie Ołeksij Makiejew w rozmowie z dziennikiem Die Welt.
„Rosja codziennie próbuje, w taki czy inny sposób, za pomocą środków hybrydowych, wywierać wpływ w Niemczech, by podkopać naszą demokrację” – przekazało niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych. Resort zachowuje ostrożność do czasu poznania wyników śledztwa, przypomniał jednak, że „stałe, sterowane przez państwo ataki ze strony Rosji rzeczywiście istnieją”.