Dwa na trzy wnioski gmin o odcinkowy pomiar prędkości odrzucone – decyduje punktowy wskaźnik bezpieczeństwa
W ciągu ostatnich dwóch lat odrzucono dwa na trzy wnioski o instalację odcinkowego pomiaru prędkości na drogach regionalnych. Gminy, które chcą uruchomić taki system na trasach zarządzanych przez...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W ciągu ostatnich dwóch lat odrzucono dwa na trzy wnioski o instalację odcinkowego pomiaru prędkości na drogach regionalnych. Gminy, które chcą uruchomić taki system na trasach zarządzanych przez region, muszą zwrócić się do flamandzkiej agencji drogowej Agentschap Wegen en Verkeer (AWV). „Jako władza publiczna nie możemy ot tak umieszczać kamer wszędzie” – tłumaczy agencja.
Spis treści
Od początku obecnej kadencji samorządy złożyły 15 wniosków o montaż odcinkowego pomiaru prędkości na drogach regionalnych. Zatwierdzono zaledwie co trzeci z nich. Informuje o tym dziennik Het Laatste Nieuws, a dane uzyskała posłanka do parlamentu flamandzkiego An Christiaens z CD&V.
Po otrzymaniu wniosku AWV ocenia go na podstawie szeregu obiektywnych kryteriów. „Musi występować zarówno problem z wypadkowością, jak i problem z prędkością” – mówi Erik Sclep z AWV. „Jako władza publiczna nie możemy ot tak umieszczać kamer wszędzie. Dlatego każdą sytuację trzeba dokładnie przeanalizować” – wyjaśnia.
Jak ocenia się dany odcinek
Ostateczna decyzja opiera się na tak zwanym wskaźniku 531. Jest to obiektywny miernik bezpieczeństwa ruchu drogowego, uwzględniający liczbę wypadków z obrażeniami ciała odnotowanych w ciągu ostatnich trzech lat.
Wynik oblicza się z uwzględnieniem skutków poszczególnych zdarzeń. Za każdą ofiarę śmiertelną przyznaje się pięć punktów, za osobę ciężko ranną trzy punkty, a za osobę lekko ranną jeden punkt. W przypadku niechronionych uczestników ruchu wynik mnoży się przez współczynnik 1,7. Odcinkowy pomiar prędkości może zostać zainstalowany dopiero wtedy, gdy dany odcinek uzyska co najmniej 15 punktów.
Jeżeli wskazana we wniosku trasa osiągnie zbyt niski wynik, dodatkowo sprawdza się, czy kierowcy regularnie przekraczają tam dozwoloną prędkość. Służy do tego tak zwana wartość V85, która musi być wyższa od obowiązującego limitu o co najmniej 6 km/h. Jeśli również ten warunek nie zostanie spełniony, wniosek jest odrzucany.
15 wniosków, tylko cztery zatwierdzone
W Brabancji Flamandzkiej odrzucono siedem z ośmiu złożonych wniosków. O zgodę występowały Schepdaal, Diest, Scherpenheuvel, Sint-Pieters-Leeuw oraz Tienen, jednak pozytywną decyzję otrzymał wyłącznie Diest. Wniosek złożyła również gmina Wingene we Flandrii Zachodniej, lecz także został on odrzucony.
W Limburgii w ciągu ostatnich dwóch lat wpłynęło sześć wniosków, złożonych przez Lanaken, Kinrooi i Heusden-Zolder. Pozytywnie rozpatrzono jedynie starania Lanaken. Pozostałe odcinki nie osiągnęły wymaganych 15 punktów.
Niewiele zabrakło w przypadku ulicy Sint-Jobstraat w Heusden-Zolder. Odcinek uzyskał wynik 13,8 punktu, a więc nieznacznie poniżej progu koniecznego do zatwierdzenia wniosku.
„To bardzo przykre, że patrzy się wyłącznie na liczby” – uważa Annette Palmers z GOED, radna ds. mobilności w Heusden-Zolder. „Od lat pracujemy nad tym, by prewencyjnie zwiększać bezpieczeństwo naszych mieszkańców. Na obu odcinkach przechodzenie przez jezdnię jest bardzo niebezpieczne, a poruszają się tam niechronieni uczestnicy ruchu, tacy jak mieszkańcy domu opieki czy dzieci i młodzież idące do szkoły. Sami regularnie prowadzimy tam kontrole prędkości, ale to nie wystarcza” – podkreśla.
„Bardzo szkoda, że nikt nas nie słucha, bo jako władze gminy doskonale wiemy, gdzie znajdują się niebezpieczne punkty. To tak, jakbyśmy musieli czekać, aż wydarzy się coś złego. Czujemy się naprawdę bezsilni” – dodaje radna.
Apel o zmianę systemu
Z metodą stosowaną przez AWV nie zgadza się również posłanka An Christiaens. Domaga się pilnej oceny systemu opartego na punktowym wyliczaniu poziomu zagrożenia.
„Odcinkowy pomiar prędkości służy bezpieczeństwu ruchu drogowego, a nie zasilaniu gminnej kasy, to jasne” – zaznacza.
„Samorządy doskonale wiedzą jednak, gdzie występują niebezpieczne sytuacje. Wniosków składa się przy tym bardzo niewiele, więc można mieć pewność, że te gminy rzeczywiście potrzebują odcinkowego pomiaru prędkości. Szkoda zatem, że głos władz gminnych nie jest brany pod uwagę” – argumentuje posłanka.
„Ten system nie funkcjonuje jeszcze od dawna” – kontynuuje Christiaens. „Wprowadzono go po to, by zapobiec wykorzystywaniu odcinkowego pomiaru prędkości do wystawiania mandatów. Widzimy, że tak się nie dzieje, skoro w ciągu ostatnich dwóch lat złożono zaledwie 15 wniosków. Dlatego system trzeba przemyśleć na nowo” – podsumowuje.