Uporczywy hałas z letniego baru w Blankenberge – sąd nałożył grzywny na łączną kwotę 68 000 euro
Prowadzący letni bar Boho Village w Blankenberge został skazany za uporczywe zakłócanie ciszy – informuje VRT. Sąd wymierzył jemu oraz spółce zarządzającej lokalem grzywny na łączną kwotę 68...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Prowadzący letni bar Boho Village w Blankenberge został skazany za uporczywe zakłócanie ciszy – informuje VRT. Sąd wymierzył jemu oraz spółce zarządzającej lokalem grzywny na łączną kwotę 68 000 euro. W uzasadnieniu wskazano na „wyraźny brak szacunku dla przepisów”.
Lokal, położony na granicy Blankenberge i Zeebrugge, od dłuższego czasu jest źródłem uciążliwości dla części okolicznych mieszkańców. W ciągu trzech lat policja środowiskowa stwierdziła tam 23 naruszenia norm hałasu. W niektórych przypadkach przekroczenia sięgały 25 decybeli. Pełnomocnik mieszkańców określił tę skalę jako ogromną. Początkowo sprawy kończyły się jedynie gminnymi grzywnami administracyjnymi GAS, jednak ponieważ problem nie ustępował, ostatecznie trafił do sądu.
„Nie jestem kowbojem”
Podczas kontroli policyjnej przeprowadzonej dwa lata temu ujawniono także inne nieprawidłowości. Zezwolenie na sprzedaż alkoholu nie było prawidłowe, na terenie znajdowało się zbyt mało gaśnic, a lokal nie miał ubezpieczenia od pożaru. Prowadzący bar nie zgłosił również, że na miejscu znajdują się instalacje chłodnicze oraz magazyn oleju napędowego, choć był do tego zobowiązany. Przyznał, że nie wiedział o takim obowiązku.
Nie zgadzał się jednak z częścią pozostałych zarzutów. Według niego i jego adwokata letni bar podlega innemu statusowi prawnemu, dlatego uciążliwość hałasu powinna być obliczana według odmiennych zasad.
Prowadzący lokal podkreślał również, że co roku wprowadza kolejne usprawnienia. „Nie jestem kowbojem” – mówił podczas procesu. „Wiem też, że takie przedsięwzięcie nie utrzyma się, jeśli nie układa się dobrze z sąsiadami. Co roku nasz projekt jest oceniany przez miasto i co roku otrzymujemy zezwolenie” – argumentował.
Bez zakazu prowadzenia działalności
Sąd skazał spółkę stojącą za Boho Village na grzywnę w wysokości 56 000 euro. Sam prowadzący lokal ma zapłacić 12 000 euro. Poza grzywnami zobowiązano go także do wypłacenia 3 000 euro odszkodowania mieszkańcom, którzy przystąpili do postępowania jako powodowie cywilni.
Jednocześnie sąd nie orzekł zakazu prowadzenia działalności. „To przede wszystkim władza wykonawcza decyduje o zezwoleniach” – stwierdzono w uzasadnieniu wyroku. Boho Village może więc na razie pozostać otwarty.
Prowadzący lokal przyznał, że wyrok go zaskoczył. Decyzję w sprawie ewentualnej apelacji ma jeszcze omówić ze swoim adwokatem.