Cztery lata więzienia za przemyt ludzi przez Zeebrugge – skazany Ukrainiec mieszka z rodziną w Polsce
Sąd karny w Brugii skazał 44-letniego obywatela Ukrainy za przemyt ludzi na cztery lata pozbawienia wolności, z czego rok w zawieszeniu – podaje agencja Belga. Mężczyzna przywiózł do Zeebrugge...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Sąd karny w Brugii skazał 44-letniego obywatela Ukrainy za przemyt ludzi na cztery lata pozbawienia wolności, z czego rok w zawieszeniu – podaje agencja Belga. Mężczyzna przywiózł do Zeebrugge pięciu albańskich migrantów tranzytowych, lecz został zatrzymany na gorącym uczynku. Prokuratura domagała się dla niego czterech lat bezwzględnego więzienia.
Zachodnioflamandzka federalna policja sądowa, jednostki specjalne, policja żeglugowa oraz brytyjska South West Regional Organised Crime Unit (SWROCU) przeprowadziły 5 listopada 2025 r. wspólną akcję w porcie w Zeebrugge. W przestrzeni ładunkowej ciężarówki funkcjonariusze znaleźli pięciu Albańczyków w wieku od 25 do 39 lat. Śledztwo wykazało, że to obywatel Ukrainy przywiózł ich na miejsce.
W brytyjskiej części śledztwa tego samego dnia zatrzymano dwie osoby w Bournemouth. Według prokuratury organizacja przestępcza zajmowała się przemytem ludzi z Albanii do Wielkiej Brytanii.
Więcej niż „taksówkarz”
Dalsze ustalenia wykazały, że 44-letni Ukrainiec działał w strukturach organizacji przestępczej od co najmniej dwóch lat. Prokuratura zwróciła uwagę, że już w 2021 r. został zatrzymany przez służby na północy Francji. „Umniejsza wagę swoich czynów, nazywając siebie taksówkarzem” – argumentowało oskarżenie. W tych okolicznościach prokuratura zażądała czterech lat więzienia oraz 120 000 euro grzywny.
Obrona: nigdy nie narażał ludzi
Obrona przekonywała, że oskarżony nie naraził życia przewożonych osób. „Podwiózł ich nawet do smażalni, żeby mogli coś zjeść” – mówił mecenas Frederick Spaey. Podkreślał również, że Ukrainiec odgrywał w grupie jedynie niewielką rolę. Obrona wnioskowała o karę w zawieszeniu, z wyłączeniem okresu tymczasowego aresztowania. Mężczyzna liczy bowiem na szybki powrót do rodziny mieszkającej w Polsce. „Nie chcę być w przyszłości przestępcą” – zapewniał.
Sąd skazał oskarżonego na cztery lata pozbawienia wolności, z czego rok w zawieszeniu, oraz wymierzył mu grzywnę w wysokości 40 000 euro. Orzeczono również przepadek 5 000 euro i 700 funtów brytyjskich.