Coraz więcej osób w Belgii przyjmuje nazwisko matki – „to przywrócenie sprawiedliwości”
Od lipca 2024 r. belgijskie prawo pozwala w prosty sposób zmienić nazwisko zapisane w aktach stanu cywilnego – zastąpić nazwisko ojca nazwiskiem matki albo połączyć oba nazwiska. Do 30 czerwca...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Od lipca 2024 r. belgijskie prawo pozwala w prosty sposób zmienić nazwisko zapisane w aktach stanu cywilnego – zastąpić nazwisko ojca nazwiskiem matki albo połączyć oba nazwiska. Do 30 czerwca 2026 r., czyli w ciągu dwóch lat od wejścia reformy w życie, z tej możliwości skorzystało 12 921 osób – informuje dziennik Le Soir. Jedną z nich jest brukselska adwokatka Sandrine Nakad Rousseau, dla której przyjęcie podwójnego nazwiska oznacza naprawienie niesprawiedliwości wobec kobiet.
Spis treści
Formularz zamiast drogi sądowej
Na początku lipca Sandrine zdecydowała się skorzystać z nowej procedury. W urzędzie gminy Watermael-Boitsfort wpisała drukowanymi literami na formularzu swoje nowe nazwisko: NAKAD ROUSSEAU.
Zmiana nazwiska jest obecnie stosunkowo prosta. Wystarczy wypełnić formularz i uiścić opłatę, której wysokość znacznie różni się w zależności od gminy. Decyzja ma jednak charakter ostateczny. Nowa procedura zastąpiła wcześniejszy tryb, który wymagał udziału sędziego.
„Dlaczego nikt o tym nie mówi”
„Kiedy odkryłam tę ustawę, pomyślałam: to dziwne, dlaczego nikt tego nie robi? Dlaczego nikt o tym nie mówi?” – relacjonuje Sandrine Nakad Rousseau. Niewielka znajomość nowych przepisów nadal frustruje adwokatkę, która postrzega ją jako kolejną formę niesprawiedliwości związanej z niewidocznością kobiet.
„Dlaczego feminizujemy wszystkie te nazwy ulic, skoro w nazwiskach nadal wymazujemy kobiety?” – pyta. Jak podkreśla, w ten sposób podtrzymywane jest dziedzictwo czasów, w których kobieta pozostawała wiecznie niepełnoletnia i przechodziła spod władzy ojca pod władzę męża, tracąc nazwisko jednego na rzecz drugiego. W rezultacie kobiety znikają, ponieważ znikają ich nazwiska, a noszenie wyłącznie nazwiska ojca jest częścią tego procesu.
Mieszkanka Brukseli wykorzystuje obecnie każdą okazję, aby zachęcać kolejne osoby do skorzystania z procedury. Założyła nawet konto na TikToku i opublikowała film oznaczony hashtagiem #LeNomDeMaMère, ponieważ – jak wyjaśnia – w ten sposób można dotrzeć do młodych ludzi. Zaskoczyło ją, że nagranie szybko zgromadziło 38 000 wyświetleń.
Nazwisko matki wciąż nie jest oczywistością
Możliwość nadania dziecku nazwiska matki albo nazwisk obojga rodziców wprowadzono w Belgii w 2014 r., wzorując się na rozwiązaniach obowiązujących we Francji. Od początku przepisy miały jednak ograniczenie – w przypadku braku zgody między rodzicami dziecko otrzymywało nazwisko ojca.
Rozwiązanie to zakwestionował Trybunał Konstytucyjny, który w 2016 r. uznał je za dyskryminujące. Od 2017 r., jeśli rodzice nie mogą dojść do porozumienia, dziecko otrzymuje nazwiska obojga rodziców połączone w porządku alfabetycznym. Mimo tej zmiany dziesięć lat po reformie ponad 80 procent rodziców nadal wybierało nazwisko ojca.
Dla Sandrine Nakad Rousseau podwójne nazwisko oznacza przede wszystkim odzyskanie zgodności z własną tożsamością, a także oddanie sprawiedliwości matce i uwzględnienie podwójnego obywatelstwa. „Szkoda, że w społeczeństwie zmiany nazwiska postrzega się wyłącznie jako odpowiedź na coś problematycznego: nie dogaduję się z ojcem, chcę wziąć nazwisko matki, bo ojciec źle mnie wychował. Tymczasem powinniśmy widzieć w tym przede wszystkim to, czym jest naprawdę: przywrócenie sprawiedliwości i równości między kobietami a mężczyznami” – mówi.
Historyczka: państwo powinno usystematyzować podwójne nazwiska
Ani na poziomie gminy, w której w ciągu dwóch lat złożono 65 wniosków, ani na poziomie administracji nie można ustalić, jakich dokładnie wyborów dokonują mieszkańcy. Nie wiadomo więc, czy zastępują nazwisko ojca nazwiskiem matki, czy łączą oba nazwiska i w jakiej kolejności je zapisują.
Do podobnych wniosków dochodzi Eliane Viennot, emerytowana profesor literatury Uniwersytetu w Saint-Étienne oraz historyczka badająca relacje władzy między płciami. Jak zauważa, decyzje o zmianie nazwiska wynikają obecnie zazwyczaj z poważnych problemów w relacji z ojcem i chęci porzucenia jego nazwiska. Znacznie rzadziej są podejmowane wyłącznie z potrzeby naprawienia niesprawiedliwości, ponieważ ludzie niechętnie decydują się na taki krok.
„Przekazywanie wyłącznie nazwiska ojca pozostaje czymś bardzo zakorzenionym w głowach ludzi” – stwierdza badaczka. Jak dodaje, wiele kobiet nadal uznaje tę praktykę za normę, choć płynie z niej przekaz, że nazwisko kobiety nie ma znaczenia, a tym samym ona sama również go nie ma. Zdaniem Eliane Viennot to państwo powinno podjąć działania i usystematyzować stosowanie podwójnych nazwisk.