Zapowiada się kosztowna zima energetyczna – „nawet gdyby konflikt na Bliskim Wschodzie ustał”
Nawet szybkie zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie nie uchroni odbiorców przed drogą zimą energetyczną – ocenia Lucia van Geuns, ekspertka ds. energii z haskiego ośrodka analitycznego Haags...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Nawet szybkie zakończenie wojny na Bliskim Wschodzie nie uchroni odbiorców przed drogą zimą energetyczną – ocenia Lucia van Geuns, ekspertka ds. energii z haskiego ośrodka analitycznego Haags Centrum voor Strategische Studies, cytowana przez VRT NWS. Od czasu wznowienia wzajemnych ataków Stanów Zjednoczonych i Iranu ceny ropy oraz gazu ponownie gwałtownie wzrosły.
Spis treści
Brent ponownie po 100 dolarów za baryłkę
Pod koniec czerwca ceny ropy wróciły do poziomu sprzed wojny z Iranem, jednak w czwartek baryłka ropy Brent ponownie kosztowała 100 dolarów. Bezpośrednią przyczyną wzrostu było oświadczenie wspieranych przez Iran rebeliantów Huti, którzy poinformowali o przeprowadzeniu ataków rakietowych i dronowych na dwa saudyjskie tankowce na Morzu Czerwonym.
Drożejąca ropa wpływa na ceny oleju napędowego i benzyny, które – zdaniem van Geuns – nie zaczną szybko spadać. „Mimo że po zawieszeniu broni między Iranem a Stanami Zjednoczonymi pod koniec czerwca cena ropy spadła, ceny paliw praktycznie się nie obniżyły” – zauważa ekspertka. „Teraz, gdy oba obozy znów się ostrzeliwują, a ropa mocno drożeje, rosną również ceny diesla i benzyny”.
Światowe moce rafineryjne są mniejsze
Na sytuację wpływa również ograniczenie globalnych mocy rafineryjnych. Chiny eksportują mniej ropy, ponieważ w większym stopniu korzystają z własnych zapasów. Ukraina natomiast w ostatnich tygodniach zaatakowała kilka rosyjskich rafinerii i zbiorników magazynowych.
Podwyżki mogą objąć także rachunki za prąd. „Ceny gazu rosną, a ponieważ działa wiele elektrowni gazowych, za nimi wzrosną również ceny energii elektrycznej” – wyjaśnia van Geuns. Jak dodaje, ostateczna wysokość rachunków będzie zależała od tego, jak mroźna okaże się zima oraz ile energii zużyją gospodarstwa domowe.
Zapasy gazu uzupełniane z opóźnieniem
Podobną ocenę przedstawia Luc Pauwels, ekspert ds. energii VRT NWS. Jak tłumaczy, zapasy gazu tradycyjnie uzupełnia się latem, jednak w ostatnich tygodniach zwlekano z zakupami w nadziei, że konflikt na Bliskim Wschodzie osłabnie, a ceny surowca ponownie spadną.
Magazyny gazu to duże podziemne złoża lub warstwy solne, w których surowiec może być przechowywany przez dłuższy czas. W Belgii taki obiekt znajduje się w Loenhout w prowincji Antwerpia. Każde państwo uzupełnia zapasy latem, aby zimą pełniły funkcję bufora. Dzięki gazowi kupionemu po niższej cenie dostawcy energii mogą ograniczać skutki podwyżek w sezonie grzewczym.
„Tyle że jesteśmy już w środku lata, konflikt ponownie się zaostrzył, a ceny nie spadły” – mówi Pauwels. „Do października zapasy gazu powinny w zasadzie zostać uzupełnione, ale wygląda na to, że będzie to trudne albo surowiec zostanie kupiony po bardzo wysokich cenach”.
Van Geuns podkreśla, że droga zima energetyczna wydaje się już niemal przesądzona. „Zanim rynek się ustabilizuje, minie sporo czasu i prawdopodobnie będziemy już wtedy w środku zimy. Nawet gdyby konflikt zakończył się teraz” – ocenia.
Stała cena teraz? Eksperci nie dają jednoznacznej odpowiedzi
Nadal nie wiadomo, czy osoby bez umowy ze stałą ceną powinny zdecydować się na nią właśnie teraz. „Nie śmiem tego przesądzać” – przyznaje Pauwels. Jego zdaniem klienci, którzy zawarli takie umowy na początku roku, znaleźli się w korzystnej sytuacji, natomiast osoby podejmujące tę decyzję obecnie powinny zachować ostrożność.
„Dostawcy energii zawsze opierają się na poprzednim miesiącu. Przy umowie zawieranej teraz bazują więc na cenach z czerwca, a wtedy wcale nie były one dużo niższe. Mimo wszystkich porad po prostu nie da się tego przewidzieć” – podsumowuje ekspert.