Vlaams Belang o kontrolach zasiłków integracyjnych – „System jest dziurawy jak sito”
Posłanka do Izby Reprezentantów Ellen Samyn (Vlaams Belang) uważa, że kontrole pobytu za granicą osób pobierających zasiłek integracyjny (leefloon) są niewystarczające. Jak informuje partia, wynika...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Posłanka do Izby Reprezentantów Ellen Samyn (Vlaams Belang) uważa, że kontrole pobytu za granicą osób pobierających zasiłek integracyjny (leefloon) są niewystarczające. Jak informuje partia, wynika to z danych, o które Samyn zwróciła się do rządu federalnego. Z odpowiedzi minister Anneleen Van Bossuyt (N-VA) wynika jednak, że jej administracja w ogóle nie dysponuje takimi statystykami. Vlaams Belang domaga się przeniesienia finansowania CPAS/OCMW na poziom podmiotów federacji. Informacje pochodzą z komunikatu partii.
Spis treści
Punkt wyjścia: wcześniejsze kontrowersje wokół CPAS/OCMW
W swoim wystąpieniu Samyn odwołuje się do wcześniejszych spraw związanych z przyznawaniem zasiłków integracyjnych, w tym do afery wokół CPAS/OCMW oraz zarzutów o klientelizm na Anderlechcie. Posłanka zwraca również uwagę, że zaledwie 14 procent osób pobierających to świadczenie mieszka we Flandrii.
Zdaniem Samyn nowe informacje potwierdzają jej wcześniejsze zastrzeżenia. „To kolejny przypadek całkowitego braku kontroli nad osobami pobierającymi zasiłek integracyjny. Im więcej pytań zadaję, tym wyraźniej widać, że system jest dziurawy jak sito” – stwierdza posłanka.
Zasady pobytu za granicą
Osoba, która przez pewien czas przebywa za granicą, może nadal pobierać zasiłek integracyjny. Po upływie miesiąca prawo do świadczenia co do zasady wygasa. W wyjątkowych sytuacjach osoba uprawniona może zwrócić się do CPAS/OCMW o zgodę na dłuższy pobyt poza Belgią.
Takie ograniczenie czasowe zakłada jednak, że pobyt za granicą osób otrzymujących świadczenie jest faktycznie kontrolowany.
Brak danych w administracji federalnej
Samyn wystąpiła o dane dotyczące liczby osób przebywających za granicą krócej niż miesiąc lub maksymalnie miesiąc, liczby osób objętych wyjątkiem i pozostających poza Belgią dłużej, krajów ich pobytu oraz liczby wniosków o zgodę na przedłużony wyjazd.
Jak relacjonuje posłanka, odpowiedź minister Anneleen Van Bossuyt (N-VA) była dla niej zaskakująca, ponieważ administracja resortu nie gromadzi takich danych. Według minister poszczególne ośrodki CPAS/OCMW regularnie kontrolują swoich klientów, co ma zapobiegać nadużyciom.
Samyn przyznaje, że prawdopodobnie dzieje się tak w ośrodkach dysponujących wystarczającą liczbą pracowników, obsługujących ograniczoną liczbę klientów i działających z dużym poczuciem odpowiedzialności. „Jednak w związku z ograniczeniem w czasie zasiłku dla bezrobotnych coraz więcej osób puka do drzwi CPAS/OCMW, a presja na pracowników rośnie. Pytanie więc, jak długo nawet najbardziej sumienne ośrodki będą w stanie utrzymać regularne kontrole pobytu za granicą” – mówi posłanka.
Postulat przeniesienia finansowania
Obecnie CPAS/OCMW są finansowane z budżetu federalnego. Vlaams Belang uważa za niezrozumiałe, że administracja podlegająca Van Bossuyt nie gromadzi centralnie większej liczby danych, które pozwalałyby sprawdzić, czy środki są wydawane prawidłowo. Zdaniem partii przy tak ograniczonych kontrolach ujawnienie kolejnej sprawy podobnej do tej na Anderlechcie jest tylko kwestią czasu.
„Finansowanie CPAS/OCMW musi zostać przeniesione na poziom podmiotów federacji, dzięki czemu na szczeblu flamandzkim możliwa będzie silniejsza kontrola flamandzkich ośrodków” – podsumowuje Samyn. Jak dodaje, cały system wymaga przeglądu, a przy obecnym poziomie kontroli nie powinien dziwić fakt, że wydatki na pomoc społeczną rosną z roku na rok. Zdaniem posłanki odpowiednie sankcje mogą być stosowane w zależności od konkretnego ośrodka, a Flandria poradzi sobie z tym lepiej niż Walonia i Bruksela.