Czterech na dziesięciu mieszkańców Belgii wybiera lokalne produkty – ale przy zakupach nadal liczy się cena
Na kilka dni przed rozpoczęciem Targów Rolniczych w Libramont bank CBC Banque & Assurance opublikował wyniki Obserwatorium 2026, poświęconego relacjom mieszkańców Belgii z rolnictwem –...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Na kilka dni przed rozpoczęciem Targów Rolniczych w Libramont bank CBC Banque & Assurance opublikował wyniki Obserwatorium 2026, poświęconego relacjom mieszkańców Belgii z rolnictwem – informuje dziennik Le Soir. Z badania przeprowadzonego przez Ipsos na grupie 1 000 osób wynika, że podczas zakupu żywności konsumenci zwracają uwagę przede wszystkim na jakość, wskazaną przez 82 procent respondentów, oraz cenę, ważną dla 80 procent badanych. Istotne pozostaje także pochodzenie żywności: ponad czterech na dziesięciu mieszkańców Belgii deklaruje, że wybiera produkty belgijskie lub lokalne. Jednocześnie jedna czwarta ankietowanych przyznaje, że decyduje się na nie tylko wtedy, gdy ich cena jest atrakcyjna.
Wyniki pokazują, jak trudno pogodzić trzy oczekiwania konsumentów: zakup produktów dobrej jakości, ochronę własnej siły nabywczej oraz wspieranie lokalnego rolnictwa. Mieszkańcy Belgii w większości dobrze oceniają sektor rolny i jego produkcję, jednak przy kasie najważniejszym kryterium wyboru często pozostaje cena.
Według Fabiana Watheleta, dyrektora handlowego ds. Agri Business w CBC Banque, sytuacja ta pokazuje wyraźną sprzeczność. „Konsument chce kupować belgijskie produkty, jest gotów zapłacić nieco więcej, ale w praktyce nie zawsze to robi. Intencje są dobre, jednak w rzeczywistości nie zawsze się urzeczywistniają” – podsumowuje.
Duże zaufanie do belgijskiego rolnictwa
Badanie pokazuje jednocześnie silne przywiązanie konsumentów do krajowego rolnictwa. Aż 90 procent respondentów uważa belgijskie produkty rolne za wiarygodne i wysokiej jakości, a zdecydowana większość deklaruje pozytywny stosunek do całego sektora.
Pomimo tego zaufania ponad połowa ankietowanych uważa, że branża rolna nie otrzymuje wystarczającego wsparcia. Zdaniem Fabiana Watheleta odpowiedzią nie musi być jednak zwiększenie pomocy finansowej, lecz lepsze docenienie belgijskich produktów oraz zapewnienie bardziej uczciwych warunków konkurencji wobec towarów sprowadzanych z zagranicy.
Rolnicy wskazują na problemy z komunikacją
Podobną ocenę przedstawiają sami rolnicy. Benoît Billa, hodowca z La Roche-en-Ardenne i członek spółdzielni zajmującej się sprzedażą bezpośrednią, uważa, że jednym z głównych problemów sektora jest niewystarczająca komunikacja. „Nauczono mnie produkować, ale nigdy nie nauczono mnie sprzedawać ani opowiadać o tym, co robię” – wyjaśnia.
Jak podkreśla, wiele zmian zachodzących w rolnictwie pozostaje niezauważonych przez opinię publiczną. Dotyczy to między innymi ograniczania stosowania środków ochrony roślin, troski o krajobraz oraz poprawy praktyk hodowlanych. Rolnicy podejmują te działania, jednak ich wysiłki nie zawsze spotykają się z odpowiednim uznaniem.
Benoît Billa opowiada się także za wprowadzeniem bardziej czytelnego systemu oznaczania pochodzenia produktów. Propozycja ta cieszy się dużym poparciem konsumentów – trzech na czterech mieszkańców Belgii popiera stworzenie oficjalnego oznaczenia, które pozwoliłoby jednoznacznie ustalić pochodzenie produktów trafiających do koszyka.
Poza kwestiami związanymi z wizerunkiem sektor mierzy się również z innymi problemami. Za najważniejsze wyzwania mieszkańcy Belgii uznają wzrost kosztów surowców oraz konieczność zapewnienia rolnikom godziwego wynagrodzenia. Za poważne zagrożenie dla rentowności gospodarstw uważana jest także konkurencja ze strony produktów importowanych z zagranicy.