Flandria dopuściła autonomiczną jazdę Tesli mimo ostrzeżeń własnej administracji – opozycja mówi o zbyt dużym ryzyku
Flamandzka administracja wyraziła zgodę na szeroko zakrojony test systemu wspomaganej jazdy autonomicznej Tesli, mimo że w wewnętrznej opinii wskazywała na poważne zagrożenia – informuje...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Flamandzka administracja wyraziła zgodę na szeroko zakrojony test systemu wspomaganej jazdy autonomicznej Tesli, mimo że w wewnętrznej opinii wskazywała na poważne zagrożenia – informuje flamandzki dziennik De Morgen, który dotarł do stanowiska departamentu mobilności i robót publicznych. W dokumencie wymieniono „istotne ryzyka i niepewności”. W niektórych przypadkach problemy z działaniem systemu prowadziły do wykroczeń drogowych lub zmuszały kierowcę do przejęcia kontroli nad pojazdem.
Spis treści
W notatce administracja podlegająca flamandzkiej minister mobilności Annick De Ridder (N-VA) zwróciła uwagę na „istotne ryzyka i niepewności”. Jak podaje De Morgen, minister otrzymała tę opinię tego samego dnia, w którym w ubiegłym miesiącu wydała zgodę na przeprowadzenie testu.
Decyzja umożliwiła korzystanie z funkcji wspomaganej jazdy autonomicznej w wyposażonych w nią Teslach na wszystkich drogach w Belgii. Firma Elona Muska zaoferowała belgijskim właścicielom takich samochodów bezpłatny, miesięczny okres próbny. W rezultacie z systemu na terenie całego kraju skorzystało kilka tysięcy kierowców.
Problemy z odczytywaniem znaków i infrastruktury
Flamandzka administracja zwróciła szczególną uwagę na „słabe dostosowanie systemu do warunków belgijskiego ruchu drogowego”. Podczas testów miał on wielokrotnie błędnie interpretować znaki drogowe, oznakowanie poziome oraz niektóre elementy infrastruktury, w tym przejazdy kolejowe. W kilku przypadkach prowadziło to do wykroczeń drogowych albo wymagało natychmiastowej interwencji kierowcy.
W opinii wskazano również na niedociągnięcia dotyczące warunków samych testów. Nie sprawdzono części scenariuszy, dlatego – zdaniem administracji – nie można jeszcze w wystarczającym stopniu potwierdzić bezpieczeństwa systemu ani jakości informacji przekazywanych nieprzeszkolonym kierowcom w rzeczywistym ruchu drogowym. Krytycznie oceniono także funkcję umożliwiającą przekroczenie dozwolonej prędkości.
Opozycja: zagrożenie jest zbyt duże
Biuro minister De Ridder potwierdziło w rozmowie z De Morgen, że doszło już do wypadku z udziałem jednego z samochodów objętych testem. Tesla miała przy niskiej prędkości uderzyć w stojący pojazd po tym, jak kierowca przejął kontrolę na rondzie, aby skręcić wcześniej, niż przewidywał system.
Zdaniem opozycyjnego posła Bogdana Vanden Berghego (Groen) minister De Ridder podejmuje zbyt duże ryzyko bez wystarczających gwarancji bezpieczeństwa. „Samochody autonomiczne to bez wątpienia samochody przyszłości. Dla nas kluczowe jest, by pojazdy te przyczyniały się do płynniejszego i bezpieczniejszego ruchu” – podkreślił.
Jak dodał, dostępne obecnie informacje wywołują w tej sprawie poważne wątpliwości. Poseł oczekuje, że minister De Ridder najpierw zdecyduje o przeprowadzeniu znacznie większej liczby kilometrów testowych we Flandrii, zanim system jazdy autonomicznej zostanie szerzej dopuszczony do ruchu.
Minister broni swojej decyzji
Pytana o sprawę w audycji „De Ochtend” w Radio 1 minister stwierdziła, że dodatkowe kilometry testowe nie są potrzebne. Jej zdaniem wystarczającym dowodem są miliardy kilometrów przejechanych przez pojazdy autonomiczne na całym świecie, które mają potwierdzać „wyraźnie niższą” liczbę wypadków w porównaniu z samochodami prowadzonymi przez kierowców. „Gdybym miała do czynienia z systemem, który szczerze uważałabym za zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, nigdy nie wydałabym tej homologacji” – dodała.
Według Annick De Ridder raport jest znacznie bardziej wyważony, niż wynikałoby to z „tendencyjnego” sposobu jego przedstawiania. Minister zaprzeczyła też, że zignorowała krytyczną opinię administracji. „Najczęstsza skarga, jaką otrzymuję, dotyczy tego, że pojazd jeździ bardzo defensywnie” – zaznaczyła. Przypomniała również, że jest to przede wszystkim system wspomagania jazdy, a osoba siedząca za kierownicą musi być gotowa do przejęcia kontroli w każdej chwili.