Kolarze z Essen i Kalmthout ciężko ranni na moście Zeelandbrug – winna lina zwisająca nad ścieżką rowerową
Grupa kolarzy rekreacyjnych z Essen i Kalmthout została ciężko ranna w miniony weekend podczas przejażdżki po Holandii. Do wypadku doszło na moście Zeelandbrug, gdzie nad ścieżką rowerową zwisała...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Grupa kolarzy rekreacyjnych z Essen i Kalmthout została ciężko ranna w miniony weekend podczas przejażdżki po Holandii. Do wypadku doszło na moście Zeelandbrug, gdzie nad ścieżką rowerową zwisała lina, prawdopodobnie pochodząca od dużego latawca. Kilku rowerzystów odniosło głębokie rany cięte, a jeden z nich złamał obojczyk. Policja regionu Zeeland-West-Brabant rozpoczęła dochodzenie w tej sprawie – informuje VRT.
Spis treści
Dwa kluby spotkały się w drodze do Holandii
Do zdarzenia doszło w ubiegłą niedzielę. W przejażdżce uczestniczyła grupa około 14 kolarzy rekreacyjnych z dwóch różnych ekip: Jes Carwash z Wildert w gminie Essen oraz klubu kolarskiego De Maatjes z Nieuwmoer w gminie Kalmthout.
Podczas trasy z regionu Noorderkempen w kierunku Holandii obie grupy spotkały się po drodze i postanowiły kontynuować jazdę razem. Wypadek wydarzył się na moście Zeelandbrug, łączącym miejscowości Colijnsplaat i Zierikzee.
Lina od latawca zablokowała ścieżkę rowerową
Na ścieżce rowerowej nagle pojawiła się zwisająca lina lub sznur, najprawdopodobniej pochodzące od dużego latawca albo kite’a. Kolarz jadący na czele grupy został uderzony liną w ramię i szyję, przez co odniósł poważne rany cięte. Rowerzyści jadący za nim przewrócili się.
Wśród poszkodowanych był także radny gminy Essen Arno Aerden z Vooruit, należący do klubu Jes Carwash. Mężczyzna złamał obojczyk. Lina zaczepiła się o kask pierwszego z rowerzystów.
„Kiedy próbowaliśmy odczepić linkę latawca, jadący mostem samochód dostawczy zahaczył o kabel. Ten pod wpływem napięcia gwałtownie się wyrwał. To spowodowało głębokie rany cięte u wielu innych kolegów z naszej grupy” – relacjonuje Arno Aerden.
Chaos i pomoc na miejscu
Stijn Delcroix z klubu De Maatjes opisuje, że na moście doszło do bardzo dramatycznych scen. Było dużo krwi, pojawiła się panika, a przede wszystkim ogromny niepokój o osoby ciężko ranne. Szczęśliwie w pobliżu przejeżdżała karetka, której załoga szybko udzieliła poszkodowanym pierwszej pomocy. Później na miejsce dotarły kolejne służby ratunkowe.
Most Zeelandbrug ma około 5 kilometrów długości i łączy Colijnsplaat z Zierikzee. Około pięciu rannych przewieziono do szpitala, a pozostałym udzielono pomocy w dyżurnym punkcie lekarza rodzinnego. Wszyscy poszkodowani zdążyli już opuścić szpital.
„Ogólnie wszyscy czują się już dobrze. Nadal jesteśmy jednak pod ogromnym wrażeniem tego, co się wydarzyło. Osoby z głębokimi ranami ciętymi czeka długa rehabilitacja” – mówi Arno Aerden.
Dochodzenie i apel o wzajemny szacunek
Policja regionu Zeeland-West-Brabant wszczęła dochodzenie w sprawie wypadku. Według wstępnych ustaleń mogło chodzić o sznur od dużego latawca lub kite’a. Klub Jes Carwash z Wildert w gminie Essen co tydzień wybiera się na trasy prowadzące w kierunku Zelandii.
„Właściwie nie chcieliśmy nadawać tej sprawie zbyt dużego rozgłosu, ale mamy nadzieję, że dzięki temu policji łatwiej będzie odnaleźć kierowcę samochodu dostawczego albo że zgłoszą się inni świadkowie, którzy mają więcej informacji, bo wszystko wydarzyło się bardzo szybko” – dodaje radny.
Aerden przyznaje, że zaskoczyły go również negatywne komentarze pod adresem rowerzystów, które pojawiły się w internecie. „Zaskoczyło nas kilka negatywnych reakcji wobec kolarzy, które widzieliśmy w sieci, podczas gdy mieliśmy po prostu ogromnego pecha. Wzajemny szacunek w ruchu drogowym zanika” – podkreśla. „Niech to będzie więc apel do wszystkich uczestników ruchu o większy szacunek – zarówno kierowców wobec rowerzystów, jak i odwrotnie”.