Szpital w Ostendzie wykorzystuje sztuczną inteligencję – narzędzie samo zamienia rozmowę z pacjentem w dokumentację medyczną
Szpital AZ Oostende w Ostendzie rozpoczął korzystanie ze sztucznej inteligencji, która automatycznie przekształca konsultacje lekarskie w dokumentację medyczną. Dzięki temu lekarze nie muszą już...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Szpital AZ Oostende w Ostendzie rozpoczął korzystanie ze sztucznej inteligencji, która automatycznie przekształca konsultacje lekarskie w dokumentację medyczną. Dzięki temu lekarze nie muszą już sporządzać raportu podczas rozmowy z pacjentem. Jak informuje VRT, rozwiązanie ma poprawić kontakt z pacjentem, zwiększyć wiarygodność zapisu oraz ułatwić obsługę osób mówiących w innych językach.
Spis treści
Gdzie działa narzędzie
Narzędzie oparte na sztucznej inteligencji, opracowane przez firmę Cavell, zostało najpierw dokładnie przetestowane w AZ Oostende, a obecnie jest wdrażane na stałe. Jak wyjaśnia Brecht Dekeyser, dyrektor ds. informatycznych, system jest stosowany przede wszystkim na oddziałach neurologii, pneumonologii, onkologii oraz psychiatrii, gdzie rozmowy z pacjentami są często długie i szczegółowe.
W praktyce narzędzie nagrywa konsultację, a następnie przekształca ją w uporządkowaną dokumentację medyczną, obejmującą m.in. historię choroby pacjenta oraz informacje o przyjmowanych lekach.
Większa wiarygodność i mniej biurokracji
Dzięki temu rozwiązaniu lekarz podczas rozmowy z pacjentem nie musi stale pisać na klawiaturze ani zajmować się uzupełnianiem raportu na komputerze. „To poprawia relację między lekarzem a pacjentem” – mówi Dekeyser. Jak dodaje, lekarze często postrzegają sporządzanie dokumentacji medycznej jako uciążliwy obowiązek administracyjny.
Według dyrektora narzędzie działa sprawniej i poprawia jakość zapisu. „Zauważamy, że raport jest często pełniejszy, ponieważ w trakcie konsultacji zdarza się pominąć jakąś informację, na przykład gdy lekarz odbiera telefon. Sprawdza się to również przy konsultacjach z pacjentami mówiącymi w innych językach – tam narzędzie od razu pomaga przełożyć treść w dokumentacji” – wyjaśnia.
Wiarygodność raportu jest, zdaniem Dekeysera, zaskakująco wysoka, ale system pozostaje jedynie narzędziem pomocniczym. Lekarz zawsze ponownie czyta gotowy dokument i to on ostatecznie odpowiada za jego treść. Jak przyznaje dyrektor, od czasu do czasu pojawiają się drobne błędy wymagające korekty, jednak w ponad dziewięciu na dziesięć przypadków zapis jest prawidłowy.
Zgoda pacjenta i ochrona danych
Szpital i lekarze nie korzystają z narzędzia bezwarunkowo. Jak podkreśla Dekeyser, przed każdą konsultacją pacjent jest proszony o zgodę na jego użycie, a jeśli jej nie wyrazi, system nie zostaje uruchomiony. Dyrektor dodaje, że sami pacjenci przyjmują to rozwiązanie z dużym entuzjazmem.
Szpital zaznacza również, że nagrania dźwiękowe nie są przechowywane. Jak wyjaśnia Dekeyser, są wykorzystywane wyłącznie do przygotowania raportu, po czym natychmiast się je usuwa, a dane pacjentów nigdy nie służą do trenowania systemów.