Burzliwa rada gminy na Anderlechcie – obrady przerwane po starciu mieszkańców z radnym ds. czystości
Czwartkowe wieczorne posiedzenie rady gminy na Anderlechcie miało wyjątkowo napięty przebieg. Po ostrych wystąpieniach mieszkańców skierowanych wobec kolegium radnych, a zwłaszcza Achille’a...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Czwartkowe wieczorne posiedzenie rady gminy na Anderlechcie miało wyjątkowo napięty przebieg. Po ostrych wystąpieniach mieszkańców skierowanych wobec kolegium radnych, a zwłaszcza Achille’a Vandycka, obrady trzeba było przerwać. Wzburzeni mieszkańcy domagali się odpowiedzi na problemy, z którymi od dawna mierzy się dzielnica Cureghem.
Czystość źródłem sporu
Kilkoro mieszkańców Anderlechtu zabrało głos, aby zwrócić uwagę władz gminy na powracający od lat problem czystości w Cureghem. Jeden z nich zaznaczył na początku, że nie wspomina nawet o aktach wandalizmu ani o poczuciu braku bezpieczeństwa, ponieważ chce szczególnie mocno zaakcentować właśnie kwestię czystości. Ta sytuacja już dziesięć dni wcześniej skłoniła mieszkańców do mobilizacji i zwrócenia się do władz.
Emocje na sali szybko narastały. Część mieszkańców zarzucała Achille’owi Vandyckowi, radnemu odpowiedzialnemu za czystość, że pozostaje głuchy na ich pytania. Mimo prób przywoływania do porządku kolejne wystąpienia odbywały się w bardzo napiętej atmosferze. “Grzeczność powstrzymuje mnie przed tym, by kazać panu się wynosić, więc proszę, by pan wyszedł” – powiedział jeden z mieszkańców.
Posiedzenie zawieszone
Jeden z mieszkańców kontynuował swoje wystąpienie, choć przekroczył już o pięć minut przewidziany trzyminutowy limit czasu. Do porządku próbował przywołać go przewodniczący rady gminy Gaëtan Van Goidsenhoven, który starał się uspokoić przebieg obrad.
Przewodniczący próbował odzyskać kontrolę nad posiedzeniem, przypominając zasady zabierania głosu na forum rady. Podkreślał konieczność przestrzegania regulaminu wewnętrznego i zaznaczył, że od początku obrad doszło już do “40 naruszeń” porządku posiedzenia. Nie przyniosło to skutku. Część mieszkańców, chwilami krzycząc, domagała się, aby mówca mógł kontynuować wypowiedź. Wtedy wyłączono mikrofon, a posiedzenie zawieszono na kilka minut, po czym obrady zostały wznowione.