Theo Francken reaguje na fałszywe wydarzenie na Facebooku
Minister obrony Theo Francken (N-VA) ostro zareagował na fałszywe wydarzenie utworzone niedawno na Facebooku, które odebrał jako atak wymierzony w jego rodzinę. Wydarzenie, obecnie już niedostępne,...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Minister obrony Theo Francken (N-VA) ostro zareagował na fałszywe wydarzenie utworzone niedawno na Facebooku, które odebrał jako atak wymierzony w jego rodzinę. Wydarzenie, obecnie już niedostępne, zapraszało na „weekend u Theo Franckena” – na piwo, drinka albo grilla. Największe oburzenie wywołała grafika promująca wydarzenie. Był to fotomontaż, na którym minister trzyma za rękę swojego syna na plaży, a obaj patrzą na ciało małego Aylana Kurdiego, trzyletniego chłopca z Syrii, którego w 2015 r. znaleziono martwego na tureckiej plaży po zatonięciu łodzi z migrantami. Zdjęcie dziecka stało się wtedy symbolem kryzysu migracyjnego.
Oprócz kontrowersyjnej grafiki wydarzenie przez pewien czas zawierało także adres ministra i zachęcało osoby, które chciałyby zostać na noc, by zabrały ze sobą „namiot dla uchodźcy”.
Reakcja ministra w mediach społecznościowych
Po pojawieniu się fałszywego wydarzenia Theo Francken odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Zwrócił się do skrajnej lewicy, która – jego zdaniem – staje się „coraz bardziej radykalna, natrętna i agresywna”. Jak napisał, satyra i krytyka polityczna są elementem demokracji, ale kierowanie działań przeciwko czyjemuś domowi i rodzinie oznacza przekroczenie pewnej granicy. Dodał, że takie akcje go nie zastraszą, podkreślając jednocześnie, że politycy również mają rodziny. Autorem wydarzenia był aktywista o poglądach anarchistycznych.
Spór wokół wcześniejszych wypowiedzi o upałach
Sprawa jest następstwem wypowiedzi Theo Franckena sprzed trzech dni dotyczących fali upałów. Minister napisał wtedy w mediach społecznościowych, że od dwóch dni jest gorąco i znów wszyscy mamy umrzeć, wzywając zarazem, by korzystać z ładnej pogody i żyć. Zarzucał także dziennikarzom sianie paniki.
W kolejnym wpisie, opublikowanym nieco później w odpowiedzi na falę oburzenia po pierwszej wiadomości, Francken odniósł się do gazety De Morgen. Przyznał, że fala upałów wiąże się z niedogodnościami i może być wyjątkowo uciążliwa, zaznaczył jednak, że nie tego dotyczyła jego krytyka. Jak tłumaczył, jego zarzut odnosił się do alarmizmu mediów i przesadnego – w jego ocenie – nagłaśniania każdej sytuacji pogodowej czy zdrowotnej. Według Światowej Organizacji Zdrowia upały odpowiadały w ciągu ostatnich czterech lat za ponad 200 000 zgonów w Europie.