Centrum dla 230 osób ubiegających się o ochronę międzynarodową powstanie na Uccle – burmistrz zapowiada “kontrakt dzielnicowy”
Od 200 do 300 osób uczestniczyło w środowym spotkaniu informacyjnym zorganizowanym przez gminę Uccle w związku z planowanym na lipiec otwarciem ośrodka dla 230 osób ubiegających się o ochronę...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Od 200 do 300 osób uczestniczyło w środowym spotkaniu informacyjnym zorganizowanym przez gminę Uccle w związku z planowanym na lipiec otwarciem ośrodka dla 230 osób ubiegających się o ochronę międzynarodową. Placówka przy rue Beeckman ma być prowadzona przez Samusocial na zlecenie federalnej agencji Fedasil. Wielu mieszkańców zgłaszało obawy, przede wszystkim dotyczące skali projektu, możliwych uciążliwości i braku wcześniejszych konsultacji. Burmistrz Valentine Delwart (MR) zgodziła się jednak na przygotowanie tzw. kontraktu dzielnicowego, który ma towarzyszyć realizacji przedsięwzięcia. O sprawie informuje agencja Belga.
Ośrodek ma powstać w dawnym domu opieki przy rue Beeckman. Około 60 procent jego mieszkańców będą stanowiły rodziny, głównie samotni rodzice z dziećmi, a także samotne kobiety i mężczyźni oraz troje małoletnich cudzoziemców bez opieki (MENA). Chodzi o przeniesienie osób, które obecnie przebywają w ośrodku na Koekelberg. Jak zaznaczyła zastępczyni dyrektor operacyjnej Samusocial Inès Da Cunha, są to osoby, którymi organizacja już na co dzień się zajmuje i z którymi zbudowała relację opartą na zaufaniu.
Kim będą mieszkańcy ośrodka
Dyrektor generalna Samusocial Sarah de Liamchine podkreśliła, że większość przyjętych osób będą stanowiły dzieci towarzyszące rodzicom. Przez cały wieczór przedstawiciele Samusocial, agencji Fedasil – odpowiedzialnej za przyjmowanie osób ubiegających się o azyl – strefy policji Marlow oraz gminy odpowiadali na pytania dotyczące bezpieczeństwa, ruchu drogowego, parkowania, edukacji, opieki medycznej i warunków zakwaterowania.
Samusocial zapewnił, że za funkcjonowanie ośrodka będzie odpowiadał zespół liczący 35 osób w przeliczeniu na pełne etaty. Placówka ma działać od godz. 6.00 do północy, przy stałej obecności personelu. Jak wyjaśniła Inès Da Cunha, organizacja chce stawiać na samodzielność, integrację i włączenie przyjmowanych osób, które mają otrzymać wsparcie socjalne, medyczne oraz prawne.
Napięcie wśród części mieszkańców
Dyskusja momentami przebiegała w napiętej atmosferze. Część mieszkańców zarzucała władzom brak konsultacji i wyrażała obawy o pogorszenie jakości życia w okolicy. Jeden z uczestników pytał, dlaczego mieszkańcy zostali postawieni przed faktem dokonanym bez wcześniejszych rozmów. Inni wskazywali na skalę projektu, hałas, problemy z parkowaniem oraz warunki zakwaterowania. W niektórych wypowiedziach pojawiły się akcenty ksenofobiczne, podczas gdy inni uczestnicy apelowali o godne przyjęcie osób ubiegających się o ochronę międzynarodową.
Jedna z mieszkanek, nagrodzona głośnymi brawami, zapytała, w jaki sposób można zostać wolontariuszem w przyszłym ośrodku. Odpowiadając na wątpliwości, Sarah de Liamchine broniła projektu i tłumaczyła, że wybór lokalizacji nie jest przypadkowy. Uccle dysponuje siecią szkół, komunikacją publiczną i terenami zielonymi, co stwarza warunki sprzyjające integracji. Przypomniała także, że Samusocial chce organizować spotkania z najbliższymi sąsiadami, a z czasem również dni otwarte, aby ułatwić dialog. Jeden z sąsiadów przyszłego ośrodka opowiedział się za rozmowami prowadzonymi z wyprzedzeniem. Podkreślił, że mieszkańcom zależy na dobrym przebiegu projektu, ale chcą mieć możliwość spotkania wcześniej, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się problem.
Zobowiązanie burmistrz
Inna mieszkanka oceniła, że deklaracje składane podczas spotkania powinny zostać sformalizowane. Jak stwierdziła, tego wieczoru padło wiele zobowiązań, które pozostają jednak nieco rzucone na wiatr. Zaproponowała więc stworzenie kontraktu dzielnicowego. W odpowiedzi na ten pomysł Valentine Delwart poparła zawarcie takiego porozumienia, łączącego gminę, Samusocial i przedstawicieli mieszkańców. Jej zdaniem byłby to najlepszy sposób na formalne zapisanie zobowiązań każdej ze stron.
Powołany ma zostać komitet monitorujący, który określi wspólne ustalenia dotyczące bezpieczeństwa, czystości, mobilności i warunków życia. Pierwsze spotkanie zapowiedziano na wrzesień. Burmistrz zapewniła, że jeśli okaże się, iż projektu nie da się pogodzić z życiem dzielnicy, weźmie za to odpowiedzialność.