Stalowa linka przeciw osobom bezdomnym przy dworcu w Antwerpii – opozycja twierdzi, że pomysł wyszedł od miasta
Belgijski przewoźnik kolejowy SNCB/NMBS zamontował stalową linę nad jednym z parapetów wzdłuż bocznej elewacji dworca Antwerpia-Centralna. Pilotażowy projekt ma zniechęcać osoby bezdomne,...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Belgijski przewoźnik kolejowy SNCB/NMBS zamontował stalową linę nad jednym z parapetów wzdłuż bocznej elewacji dworca Antwerpia-Centralna. Pilotażowy projekt ma zniechęcać osoby bezdomne, przesiadującą tam młodzież oraz osoby zażywające narkotyki do siedzenia i leżenia w tym miejscu. Według opozycyjnej partii PVDA z korespondencji mailowej wynika jednak, że pomysł z liną był inicjatywą miasta, a nie – jak wcześniej twierdzono – kolei. O sprawie informuje publiczny nadawca VRT.
Miesiąc temu projekt SNCB/NMBS wywołał duże poruszenie w antwerpskiej polityce oraz wśród organizacji społecznych. Nad jednym z wielu szerokich parapetów wzdłuż bocznej ściany dworca przy Pelikaanstraat miały zostać napięte metalowe liny.
Metoda po raz pierwszy w Belgii
Pierwsza lina znajduje się tam od ubiegłego piątku. Koleje zastosowały tę metodę po raz pierwszy w kraju, aby ograniczyć uciążliwości. Jak wcześniej wyjaśniała Britt Monten z SNCB/NMBS, chodzi o młodzież przesiadującą w tym miejscu oraz osoby bezdomne, które tam nocują. Dzięki linom nie będą już mogły się tam gromadzić ani spać i będą musiały poszukać innego miejsca.
Czyj to był pomysł?
Na posiedzeniu rady gminy 26 maja koncepcja montażu lin wywołała ożywioną debatę. Krytycznie odniosła się do niej nawet koalicyjna partia Vooruit. Podczas tej samej sesji radna ds. społecznych Nathalie van Baren (N-VA) utrzymywała, że projekt był inicjatywą kolei.
PVDA twierdzi jednak, na podstawie maili wymienianych między różnymi służbami miejskimi, że nie odpowiada to prawdzie. Jak relacjonuje radna Lise Vandecasteele, to wydział bezpieczeństwa – podlegający burmistrz – już w październiku wysłał do właściwej służby miejskiej wiadomość z pytaniem, co można zrobić, aby zniechęcić do siedzenia i spania na parapetach przy dworcu.
Według radnej w korespondencji nie ma ani słowa o tym, by to koleje występowały z takim wnioskiem lub podejmowały inicjatywę. Co więcej, z maila wynika, że pozyskanie w ramach polityki miejskiej dodatkowych środków na pomoc osobom bezdomnym i osobom z problemem narkotykowym nie jest łatwe, podczas gdy zamontowanie wrogiej architektury okazuje się proste do przeprowadzenia.
Przerzucanie odpowiedzialności
Tydzień później odpowiedziała właściwa służba miejska. Jak ustaliła Vandecasteele, w mailu była mowa konkretnie o dwóch metalowych prętach lub dwóch metalowych linach, z zastrzeżeniem, że zgodę musi wyrazić agencja dziedzictwa Onroerend Erfgoed.
Zdaniem radnej to właśnie miasto wyszło z konkretną propozycją napięcia lin nad parapetami. Gdy jednak sprawa stała się głośna, a koalicyjny partner oświadczył, że nic o niej nie wiedział, N-VA przerzuciła odpowiedzialność na koleje.
Gabinet burmistrz Els van Doesburg (N-VA) odniósł się do sprawy krótko. Przekazano, że miasto podejmuje wiele inicjatyw służących ograniczaniu uciążliwości, w porozumieniu z każdym zaangażowanym partnerem. Jak dodano, SNCB/NMBS pracowały nad różnymi propozycjami, które miały stworzyć przyjemniejsze otoczenie dworca.
Pierwsza stalowa lina ma charakter testowy. W najbliższych tygodniach projekt zostanie oceniony.