Brukselska uczelnia rezygnuje z klasycznych prac dyplomowych – powodem rozwój sztucznej inteligencji
Niderlandzkojęzyczna szkoła wyższa Hogeschool Odisee w Brukseli zrezygnuje z tradycyjnych prac dyplomowych na studiach licencjackich oraz w kształceniu zawodowym. Zamiast nich studenci będą...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Niderlandzkojęzyczna szkoła wyższa Hogeschool Odisee w Brukseli zrezygnuje z tradycyjnych prac dyplomowych na studiach licencjackich oraz w kształceniu zawodowym. Zamiast nich studenci będą przygotowywać praktyczne projekty bezpośrednio powiązane ze stażem albo miejscem pracy. Jak informuje agencja Belga, od roku akademickiego 2026-2027 uczelnia zniesie przedmioty związane z pracą licencjacką oraz pracą końcową na studiach typu graduat, a w roku 2027-2028 zastąpi je projektami praktycznymi. Zmiana ma bezpośredni związek z rozwojem generatywnej sztucznej inteligencji. Według szkoły klasyczną pracę pisemną można dziś w dużej mierze przygotować przy pomocy AI, niekiedy przy ograniczonym wkładzie samego studenta.
Projekty zamiast tradycyjnych prac
Ann Martin, dyrektor ds. kształcenia w Hogeschool Odisee, przekonuje, że model pracy dyplomowej oderwanej od pozostałej części studiów przestał odpowiadać obecnym realiom. Uczelnia chce postawić na projekty bardziej autentyczne, motywujące i mocniej zakorzenione w praktyce zawodowej. W praktyce studenci będą zajmować się konkretnym problemem wynikającym z ich stażu lub nauki w środowisku pracy. Nie będzie to więc dodatkowe zadanie dopisywane na końcu studiów, lecz finalny projekt wpisany w zdobywane doświadczenie zawodowe.
Hogeschool Odisee wskazuje kilka możliwych przykładów takich prac: przygotowanie nowej koncepcji szkolnego placu zabaw w placówce, w której odbywa się staż, stworzenie agenta sztucznej inteligencji dla przedsiębiorstwa z sektora handlu detalicznego, opracowanie planu budowy na potrzeby placu budowy czy zastosowanie dronów w rolnictwie.
Ocena wpisana w staż
Uczelnia odejdzie również od osobnego momentu oceniania. Praca końcowa ma być oceniana w ramach już istniejącego stażu albo miejsca pracy. Celem jest uniknięcie sytuacji, w której przygotowane prace trafiają później do szuflady, oraz zachęcenie studentów do tworzenia projektów rzeczywiście użytecznych dla świata zawodowego.
Reforma wynika także z analizy wyników zaliczeń. Według Hogeschool Odisee wśród studentów, którzy nie kończą studiów, aż 75 procent oblewa właśnie z powodu pracy licencjackiej. Około jedna trzecia osób, które nie zaliczają tego etapu, nie zapisuje się ponownie i odchodzi z uczelni bez dyplomu.
Kolejne podejścia nie zawsze rozwiązują problem. Spośród studentów, którzy muszą ponownie przedstawić pracę końcową, dyplom ostatecznie uzyskuje tylko połowa. Włączając tę pracę w proces nauki, uczelnia liczy na usunięcie strukturalnej bariery utrudniającej ukończenie studiów.
Sprawdzone już rozwiązania
Niektóre kierunki testowały podobne podejście już wcześniej. Na przykład na żywieniu i dietetyce egzamin końcowy łączy przypadek pacjenta z konkretną potrzebą wynikającą z praktyki, taką jak przygotowanie zaleceń żywieniowych dla pacjentów korzystających z leczenia w terapii otyłości. Jak podkreśla wykładowczyni Tiffany Naets, taki format zwiększa zaangażowanie studentów, a końcowy efekt pracy ma bezpośrednie zastosowanie w praktyce.