Oskarżony o strzelaninę na Anderlechcie uciekł tuż przed wyrokiem – przeciął elektroniczną bransoletkę
W sądzie w Brukseli doszło do wyjątkowej sytuacji tuż przed ogłoszeniem wyroku. 34-letni Bilal Haddouche przeciął elektroniczną bransoletkę monitorującą i uciekł, zanim sąd zdążył wydać orzeczenie....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W sądzie w Brukseli doszło do wyjątkowej sytuacji tuż przed ogłoszeniem wyroku. 34-letni Bilal Haddouche przeciął elektroniczną bransoletkę monitorującą i uciekł, zanim sąd zdążył wydać orzeczenie. Mężczyzna odpowiadał razem z drugim oskarżonym za strzelaninę na Anderlechcie, w której ranny został młody człowiek. Obaj podsądni zostali ostatecznie skazani na 15 lat pozbawienia wolności.
Spis treści
Strzelanina przy nocnym sklepie na Anderlechcie
Sprawa dotyczy strzelaniny, do której doszło w nocy z 21 na 22 marca 2025 r. przed nocnym sklepem przy place Bizet na Anderlechcie. Jeden z mężczyzn otworzył ogień do młodego człowieka, trafiając go czterema kulami. Ofiara przeżyła zamach na swoje życie.
Dwóch podejrzanych udało się zatrzymać dopiero po ośmiu tygodniach. Jeden z nich był już dobrze znany wymiarowi sprawiedliwości. Chodzi o 34-letniego Bilala Haddouche’a, który w 2017 r. został skazany na 21 lat pozbawienia wolności za zabójstwo Artura Rify. Mężczyzna zginął w maju 2013 r. po tym, jak na stacji metra Rogier w Brukseli otrzymał cios nożem w brzuch.
Zaprzeczenia obrony i ucieczka oskarżonego
W ostatnich tygodniach obaj mężczyźni zaprzeczali, by mieli jakikolwiek udział w ubiegłorocznej strzelaninie przy place Bizet. – Nikt nie wie, kto był strzelającym – przekonywała mecenas Sophie Robillard, obrończyni podejrzanego oznaczonego inicjałami R.C. Według niej na nagraniach z kamer widać było sprawcę leworęcznego, podczas gdy jej klient jest praworęczny.
Obrończyni podkreślała również, że w chwili zdarzenia jej klient od 16 dni przebywał na przepustce z zakładu karnego i przestrzegał wszystkich nałożonych na niego warunków.
O uniewinnienie wnosił także obrońca Haddouche’a, który według oskarżenia miał przywieźć strzelającego pod nocny sklep i przekazać mu broń. W niedzielę wieczorem oskarżony postanowił jednak uciec i około godz. 23.00 przeciął swoją elektroniczną bransoletkę.
- Od tego czasu nie odpowiada na nasze wezwania, zniknął i pozostaje w ucieczce – poinformowała rano prokuratura w Brukseli.
Wyrok i kwestia natychmiastowego aresztowania
Sąd uznał, że nie ma wątpliwości, iż to R.C. był strzelającym, mimo konsekwentnych zaprzeczeń obrony. Mężczyzna został skazany na 15 lat więzienia, podobnie jak zbiegły współsprawca, Bilal Haddouche.
Ucieczka Haddouche’a sprawiła, że sąd orzekł wobec niego natychmiastowe aresztowanie. Wobec mężczyzny uznanego za strzelającego takiego środka jednak nie zastosowano – ponieważ prokuratura nie złożyła w tej sprawie wniosku.
Burzliwe sceny na sali rozpraw
Na sali doszło do ostrej wymiany zdań, gdy oskarżyciel publiczny mimo wszystko postanowił domagać się natychmiastowego aresztowania. W tym celu wszedł do zamkniętego pomieszczenia, w którym sędziowie naradzali się nad wyrokiem, i złożył wniosek o ponowne otwarcie rozprawy.
- Od lat zwracam uwagę na prawne pokrewieństwo między prokuraturą a sądem, gdzie sędziowie przechodzą do prokuratury i odwrotnie – skomentował mecenas Olivier Martins. – To ludzie, którzy razem piją kawę, razem jedzą śniadania i omawiają sprawy, przy których nas, adwokatów, nie ma. Tego, co wydarzyło się dziś, nie widziałem przez całe 32 lata mojej kariery – grzmiał obrońca.
- To rzecz bez precedensu. Naprawdę zastanawiam się, co dzieje się wtedy, gdy na rozprawie nie ma adwokatów. Tutaj z bliska widzieliśmy, jak przedstawiciel prokuratury narusza tajemnicę narady sędziowskiej – mówił dalej. Dodał, że zwrócił się do sądu o odnotowanie tego faktu i czeka na informację, czy rzeczywiście sporządzono protokół. W jego ocenie doszło do rażącego naruszenia prawa.
O bezprecedensowym naruszeniu procedury mówiła również mecenas Sophie Robillard. – Adwokaci i prokuratura rzekomo stoją na równej stopie, ale my jako obrońcy nigdy w życiu nie weszlibyśmy do zamkniętej sali narad. To absolutna afera – oceniła.
Według Robillard oskarżyciel publiczny błędnie sądził, że R.C. został zatrzymany w sprawie strzelaniny przy place Bizet, dlatego uznał, że natychmiastowe aresztowanie nie jest konieczne.
- To jednak nieprawda. Został zatrzymany w innej sprawie, w której wkrótce wystąpimy do sądu penitencjarnego o jego zwolnienie. Skoro w tej sprawie nie został aresztowany, może wyjść na wolność mimo skazania na 15 lat więzienia – wyjaśniła obrończyni.