Belgia odrzuca nową propozycję budżetu UE – “wąż, który gryzie własny ogon”
Ministrowie ds. europejskich omawiali we wtorek nową propozycję kolejnego budżetu Unii Europejskiej, tym razem zawierającą już konkretne kwoty. Po stronie belgijskiej dokument nie zyskał akceptacji....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Ministrowie ds. europejskich omawiali we wtorek nową propozycję kolejnego budżetu Unii Europejskiej, tym razem zawierającą już konkretne kwoty. Po stronie belgijskiej dokument nie zyskał akceptacji. Maxime Prévot (Les Engagés) odrzucił nowy zarys przyszłego budżetu UE, przygotowywany od miesięcy przez Cypr, który do końca miesiąca sprawuje półroczną prezydencję w pracach Unii. Belgijski minister spraw zagranicznych i europejskich określił całą sytuację jako “węża, który gryzie własny ogon”.
Spis treści
Cięcie o “marne 2 procent”
Powodem niezadowolenia jest tzw. pakiet negocjacyjny przekazany państwom członkowskim przez Cypr 11 czerwca. To pierwsza wersja zawierająca dokładne kwoty, jednak – zdaniem Belgii – zmniejszona zaledwie o 2 procent w stosunku do zarysu przedstawionego przez Komisję w lipcu ubiegłego roku. Tamta propozycja zakładała 2 000 miliardów euro na lata 2028-2034, wraz ze spłatą “długu covidowego”. Prévot spotkał się we wtorek ze swoimi odpowiednikami w Luksemburgu, jak co roku w czerwcu, aby omówić tę – jak sam ją określił – skomplikowaną, a nawet niewdzięczną sprawę.
To ograniczenie o 2 procent belgijski minister uznał za całkowicie niewystarczające. Proponowane kwoty oznaczałyby wzrost belgijskiej składki, co z kolei pogłębiłoby deficyt budżetowy kraju – ten sam, którego zmniejszenia domaga się od Belgii Unia. Innymi słowy, byłby to “wąż, który gryzie własny ogon”.
Składka w górę o 2,5 miliarda
Podobne stanowisko przedstawił w poniedziałek w parlamencie federalnym premier Bart De Wever (N-VA). Z wyliczeń ministerstwa finansów wynika, że roczny wzrost belgijskiej składki wyniósłby około 2,5 miliarda euro. Zgodnie z pierwotną propozycją Komisji składka ta zwiększyłaby się z około 4,4 miliarda do mniej więcej 6,9 miliarda euro. Komisja proponuje ponadto, aby państwa członkowskie zatrzymywały jedynie 10 procent pobieranych ceł, zamiast obecnych 25 procent. Belgia również sprzeciwia się temu rozwiązaniu, o czym Prévot przypomniał w Wielkim Księstwie.
Rozwiązanie “równania budżetowego”
Trudna kwestia wieloletnich ram finansowych UE trafi w czwartek i piątek pod obrady szczytu szefów państw i rządów europejskich. Przywódcy mają przede wszystkim zająć się nowymi zasobami własnymi, które należałoby stworzyć, aby rozwiązać “równanie budżetowe” – utrzymać budżet zdolny odpowiedzieć na obecne wyzwania w sytuacji, gdy państwom brakuje środków. Wśród rozważanych pomysłów znajdują się podatki od sektora hazardu, kryptowalut oraz gospodarki cyfrowej. Jak zauważył we wtorek jeden z przedstawicieli UE, stanowiska poszczególnych stolic nie są w pełni zbieżne, choć ambicją pozostaje zawarcie porozumienia do końca roku. Nadal zostało wiele do zrobienia. W lipcu pałeczkę przejmie prezydencja irlandzka, która w październiku ma przedstawić nowy pakiet negocjacyjny.
Belgia wstrzymuje się wobec pierwszego filaru
Tymczasem ministrowie uzgodnili we wtorek “zmodernizowaną architekturę” europejskiego budżetu. Ma on zostać podzielony na trzy filary: globalny fundusz obejmujący politykę regionalną, rolną i spójnościową; drugi filar poświęcony konkurencyjności Europy; oraz trzeci dotyczący działań Europy na świecie. Belgia wstrzymuje się jednak wobec pierwszego elementu tego schematu. Jak stwierdził Prévot, przewidziane do podziału tych europejskich funduszy “krajowe i regionalne plany partnerstwa” utrwalają zbyt scentralizowane podejście, które w niewystarczającym stopniu uznaje autonomię regionów. Minister przyznał też, że we wtorek ostateczne stanowisko Belgii wobec najnowszej propozycji budżetowej nie było jeszcze przedmiotem jednomyślności wewnątrz belgijskiej koalicji.