Vlaams Belang chce dużego ośrodka deportacyjnego przy lotnisku w Ostendzie
Opozycyjna partia Vlaams Belang proponuje utworzenie kolejnego zamkniętego ośrodka powrotowego przy lotnisku w Ostendzie. Według ugrupowania miałyby tam trafiać na dużą skalę osoby bez ważnych...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Opozycyjna partia Vlaams Belang proponuje utworzenie kolejnego zamkniętego ośrodka powrotowego przy lotnisku w Ostendzie. Według ugrupowania miałyby tam trafiać na dużą skalę osoby bez ważnych dokumentów pobytowych. Podobnie jak wcześniejszy pomysł powołania „policji ds. nielegalnych imigrantów”, ta propozycja nawiązuje do amerykańskiego podejścia do polityki migracyjnej.
Obecnie w Belgii działa sześć zamkniętych ośrodków. Między innymi w Steenokkerzeel, niedaleko lotniska w Zaventem, oraz w Merksplas przetrzymywane są osoby bez ważnych dokumentów pobytowych, aby możliwie szybko zorganizować ich powrót do kraju pochodzenia.
Vlaams Belang chce teraz, aby dodatkowy zamknięty ośrodek powstał przy lotnisku w Ostendzie. Zdaniem przewodniczącego partii Toma Van Griekena miałby on pełnić funkcję „jednego wielkiego hubu remigracyjnego”. Polityk przedstawił tę propozycję podczas wydarzenia zorganizowanego przez partię w nadmorskim mieście.
Nie tylko migranci tranzytowi
Ugrupowanie wskazuje wybrzeże jako miejsce dla nowego ośrodka, ponieważ właśnie w tym regionie wielu migrantów tranzytowych próbuje przedostać się do Anglii. Według Van Griekena w Ostendzie powinny jednak łączyć się wszystkie elementy polityki powrotowej.
„Wyspecjalizowana policja ds. nielegalnych imigrantów aktywnie wyszukuje takie osoby i kieruje je bezpośrednio tutaj. Kto zostanie przechwycony na morzu, nie będzie ponownie wypuszczany. Kto zostanie zatrzymany na ulicy, nie znajdzie się chwilę później znów wśród naszych dzieci. Kto zostanie wykryty w Antwerpii, Brukseli, Leuven czy gdziekolwiek indziej w tym kraju, nie otrzyma już tylko stanowczego ostrzeżenia ani bezwartościowego świstka papieru” – oświadczył Van Grieken.
Niewiele skutecznych wydaleń
Zamknięte ośrodki podlegają obecnie rygorystycznym przepisom dotyczącym warunków pobytu oraz jego maksymalnej długości. Według Vlaams Belang z Ostendy można byłoby „łatwo organizować bezpośrednie loty powrotowe do kraju pochodzenia lub do bezpiecznych krajów trzecich, z którymi zawarto porozumienia o readmisji”.
W praktyce takie rozwiązanie pozostaje jednak bardzo trudne do realizacji. Skuteczny powrót wymaga porozumień z państwami pochodzenia, a takich umów jest niewiele. Z tą samą przeszkodą mierzy się również rząd Barta De Wevera. Gabinet uznał skuteczną politykę powrotową za jeden ze swoich priorytetów, lecz – podobnie jak poprzednie rządy i kraje sąsiednie – napotyka w tej sprawie poważne trudności.
W kwietniu minister ds. azylu i migracji Anneleen Van Bossuyt zawarła porozumienie o readmisji z Algierią. Jednocześnie Unia Europejska, w ramach nowego paktu migracyjnego, chce tworzyć huby powrotowe w państwach trzecich, położonych na obrzeżach Europy.
Kolejne propozycje
Duży hub powrotowy nie jest pierwszą głośną propozycją Vlaams Belang dotyczącą migracji. Wcześniej w tym roku partia zaproponowała powołanie „policji ds. nielegalnych imigrantów”, która miałaby aktywnie wyszukiwać i zatrzymywać osoby bez dokumentów, wzorując się na kontrowersyjnej amerykańskiej służbie ICE. Ugrupowanie zastrzegało przy tym, że sprzeciwia się stosowaniu przemocy i nadużywaniu broni.
Partia wykorzystuje wejście w życie europejskiego paktu migracyjnego, aby ponownie mocno zaakcentować swoje stanowisko w sprawie migracji. Zdaniem Van Griekena rząd „nie ma bladego pojęcia, co robi” w polityce migracyjnej. Polityk skierował krytykę przede wszystkim pod adresem N-VA: „Przed wyborami mówią to, co Flamandowie chcą usłyszeć, a po wyborach robią to, na co pozwalają im ich socjalistyczni partnerzy koalicyjni”.