Policjanci oskarżeni o przemoc i rasistowskie zachowania podczas manifestacji zostali zidentyfikowani
Funkcjonariusze, którym zarzuca się przemoc oraz rasistowskie i homofobiczne zachowania podczas ubiegłotygodniowych protestów nauczycieli i studentów, zostali zidentyfikowani. Nie uczestniczyli też w...
"Policiers mobilisés après la qualification de l'Algérie" by Maxime FORT is licensed under CC BY-NC-ND 2.0 Funkcjonariusze, którym zarzuca się przemoc oraz rasistowskie i homofobiczne zachowania podczas ubiegłotygodniowych protestów nauczycieli i studentów, zostali zidentyfikowani. Nie uczestniczyli też w zabezpieczaniu poniedziałkowej manifestacji – poinformował burmistrz Brukseli Philippe Close podczas posiedzenia rady gminy.
Odpowiadając na pytanie radnej Benedetty Del Marté (Ecolo), burmistrz potwierdził, że Miasto wszczęło postępowanie dotyczące interwencji policji podczas protestów w sektorze oświaty. Funkcjonariusze, których dotychczas zidentyfikowano, nie zostali na tym etapie objęci środkami dyscyplinarnymi. Jak wyjaśnił Close, zastosowane rozwiązanie ma charakter prewencyjny i służy zapewnieniu prawidłowego przebiegu dochodzenia.
Nagranie, które budzi pytania
Sprawa dotyczy między innymi nagrania opublikowanego przez niezależny portal Bruxelles Dévie. Widać na nim policjanta z pojemnikiem gazu łzawiącego oznaczonym krzyżem – symbolem „Deus Vult” („Bóg tak chce”). Historycznie znak ten był używany w czasie wypraw krzyżowych, natomiast obecnie został przejęty przez środowiska skrajnej prawicy i zwolenników białej supremacji do podsycania nienawiści wobec osób wywodzących się ze świata islamu oraz imigrantów. Inne fragmenty nagrania pokazują także funkcjonariuszy kierujących do demonstrantów seksistowskie i transfobiczne uwagi.
Philippe Close podkreślił, że w służbach publicznych nie ma miejsca na jakiekolwiek zachowania rasistowskie, seksistowskie, homofobiczne czy transfobiczne. Dotyczy to tym bardziej policji, której funkcjonariusze ponoszą szczególną odpowiedzialność jako osoby stojące na straży porządku publicznego. Burmistrz zaznaczył, że jeśli zarzuty się potwierdzą, konieczne będzie wyciągnięcie konsekwencji.
Close zwrócił jednocześnie uwagę, że zdecydowana większość kobiet i mężczyzn pracujących w policji wykonuje swoje obowiązki w wyjątkowo trudnych warunkach, zachowując profesjonalizm, opanowanie i poczucie odpowiedzialności. Podobnie – jak dodał – postępowała zdecydowana większość uczestników czwartkowej manifestacji, którzy przyszli wyrazić gniew, jego zdaniem uzasadniony i przez niego osobiście podzielany, nie niszcząc przy tym miasta. Burmistrz podkreślił, że rozróżnienie jest dla niego jasne: wśród protestujących byli sprawcy zniszczeń, ale większość demonstrantów nie przyszła niszczyć, lecz wyrazić swój sprzeciw, co wymagało interwencji służb.