Parlament Brukseli powołał komisję śledczą w sprawie nieprawidłowości w Foyer anderlechtois
Parlament Regionu Stołecznego Brukseli zatwierdził podczas piątkowego posiedzenia plenarnego powołanie komisji śledczej, która ma wyjaśnić sprawę nieprawidłowości w spółce mieszkalnictwa socjalnego...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Parlament Regionu Stołecznego Brukseli zatwierdził podczas piątkowego posiedzenia plenarnego powołanie komisji śledczej, która ma wyjaśnić sprawę nieprawidłowości w spółce mieszkalnictwa socjalnego Foyer anderlechtois na Anderlechcie. Jak poinformował wieczorem przewodniczący parlamentu Bertin Mampaka, w skład komisji wejdzie piętnastu członków z prawem głosu oraz sześciu członków z głosem doradczym. Wniosek przyjęto 37 głosami za, czyli głosami większości bez PS, przy 47 głosach wstrzymujących się, pochodzących od opozycji oraz PS. Każda grupa polityczna będzie miała także jednego członka rezerwowego.
Wśród członków z prawem głosu MR otrzyma cztery miejsca, PS – trzy, a PTB/PVDA również trzy. Po jednym przedstawicielu będą miały Les Engagés, Ecolo, Groen, TFA oraz N-VA. Z kolei DéFI, Anders, Vooruit, PTB/PVDA, CD&V i Vlaams Belang dostaną po jednym miejscu z głosem doradczym. Przewodniczący komisji zostanie wybrany spośród jej członków podczas pierwszego posiedzenia.
Komisja rozpocznie prace w poniedziałek po południu. Jej działania będą prowadzone na podstawie zmienionego tekstu wniosku Imane Belguenani (Anders), popartego przez MR, dotyczącego „nieprawidłowości w Foyer anderlechtois”. Swoje propozycje złożyły także Ecolo i DéFI z jednej strony oraz N-VA z drugiej, jednak większość postanowiła oprzeć prace na tekście wywodzącym się z obozu liberalnego.
Spór o terminy i zakres prac komisji
Tekst został zmodyfikowany między innymi poprzez narzucenie bardzo krótkiego harmonogramu – komisja ma mieć zaledwie pięć do sześciu tygodni na przeprowadzenie przesłuchań i przygotowanie zaleceń. Tak ograniczone ramy czasowe skrytykowały szczególnie Ecolo i DéFI, które widzą w nich próbę szybkiego zamknięcia sprawy.
Bernard Clerfayt (DéFI), podobnie jak Zakia Khattabi (Ecolo), zwrócił uwagę na osłabienie pierwotnego tekstu Anders i MR poprzez poprawkę zgłoszoną przez większość. Usunięto bowiem fragment opisujący zadania przyszłej komisji. Przewidywał on, że komisja będzie analizować doniesienia prasowe niezależnie od śledztwa dziennikarskiego, opierając się na własnych źródłach, zeznaniach i dokumentach. Chodziło o informacje dotyczące możliwej ingerencji w procedury przydziału mieszkań z powodów osobistych lub politycznych przez osoby pełniące funkcje publiczne.
Françoise De Smedt (PTB/PVDA) oceniła, że przedłożony tekst jest złym kompromisem między tymi, którzy „chcą zniszczyć mieszkalnictwo socjalne”, a tymi, którzy „chcą szybko z tym skończyć”.
N-VA opowiadała się za komisją o szerszym zakresie działania, wykraczającym poza samo Foyer anderlechtois. Partia wskazywała, że w ostatnich latach nieprawidłowości miały występować również w innych miejscach brukselskiego sektora mieszkalnictwa socjalnego. „Po komisji ds. metra zamierzacie powołać komisję ds. TGV” – ironizował Matthias Vanden Borre (N-VA).
Reakcje większości i PS
W szeregach większości Loubna Azghoud (MR), odnosząc się do wyznaczonego na 21 lipca terminu zakończenia prac, powtórzyła, że będzie wnioskować o ich przedłużenie, „jeśli w pewnym momencie uznamy, że trzeba pójść dalej”.
Benjamin Dalle (CD&V) stwierdził, że usunięcie artykułu dotyczącego zadań komisji nie zmienia zakresu prowadzonych przez nią działań, ponieważ jego treść została szerzej ujęta w innym miejscu tekstu. Jego zdaniem w okolicach 21 lipca trzeba będzie ocenić, czy udało się zweryfikować wszystkie planowane kwestie i czy odbyły się wszystkie przewidziane przesłuchania. W przeciwnym razie – jak zaznaczył, nie kryjąc sceptycyzmu wobec przyjętego terminu – „będziemy głosować za przedłużeniem”.
W imieniu PS Jamal Ikazban wyraził ubolewanie, że parlament odmówił wysłuchania prezesa Foyer anderlechtois, którego domniemanie niewinności – w jego ocenie – było dotąd naruszane. „PS w żaden sposób nie umniejsza wagi sprawy. Jeśli doszło do czynów nagannych, muszą one zostać ustalone i spotkać się ze stanowczą reakcją. Wymiar sprawiedliwości działa tak, jak należy, w państwie prawa, w którym trzeba jednocześnie respektować obowiązek przejrzystości i domniemanie niewinności” – powiedział. Dodał, że nie przeszkodzi to grupie PS w wykonywaniu obowiązków w ramach komisji, której powołania partia sobie nie życzyła: „Nie ma mowy o zamiataniu sprawy pod dywan”.