Mieszkańcy dzielnicy Pachterslei w Boom protestują przeciwko strefie parkowania dla mieszkańców
Mieszkańcy dzielnicy Pachterslei w Boom sprzeciwiają się wprowadzeniu w ich okolicy parkowania zarezerwowanego dla mieszkańców. Dodatkowo za kartę parkingową mają płacić więcej niż osoby mieszkające...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Mieszkańcy dzielnicy Pachterslei w Boom sprzeciwiają się wprowadzeniu w ich okolicy parkowania zarezerwowanego dla mieszkańców. Dodatkowo za kartę parkingową mają płacić więcej niż osoby mieszkające w innych częściach Boom – 180 euro rocznie. Władze gminy tłumaczą, że niemal wszystkie domy w tej dzielnicy mają własny podjazd lub garaż, i w ten sposób chcą zachęcić mieszkańców do korzystania z tych miejsc.
Spis treści
Plakaty w oknach i apel o podpisy
W dzielnicy Pachterslei w wielu oknach wiszą obecnie plakaty protestacyjne. “Stop nierównemu traktowaniu! Jedna gmina, jedna polityka, jedna równość!” – głoszą hasła. Mieszkańcy zachęcają wszystkich mieszkańców Boom do podpisania petycji, argumentując, że “jutro może to być również twoja ulica”.
Protestujący są oburzeni tym, że ich goście nie będą już mogli swobodnie parkować w dzielnicy, a oni sami za kartę parkingową mają płacić 180 euro rocznie. Zwracają uwagę, że w innych dzielnicach pierwsza karta parkingowa jest bezpłatna, a druga kosztuje jedynie 50 euro.
Skarga do prowincji
Jak relacjonuje mieszkaniec Joris Lenaerts, 130 osób przesłało wiadomości wyrażające sprzeciw wobec nowych zasad. Mieszkańcy w ostatnich miesiącach wielokrotnie zwracali się do władz gminy z prośbą o rozmowy, ale do tej pory nie otrzymali odpowiedzi, co odbierają jako brak szacunku. Z tego powodu skierowali również skargę do prowincji.
Zdaniem mieszkańców istnieją inne sposoby na zwiększenie liczby miejsc parkingowych. Wskazują na przykład na możliwość wprowadzenia ruchu jednokierunkowego albo niewielkiego zwężenia szerokich chodników, aby utworzyć dodatkowe miejsca postojowe. Takie rozwiązania pozwoliłyby im ponownie przyjmować gości.
Protestujący podkreślają, że obecne rozwiązanie nie uwzględnia potrzeb osób o ograniczonej mobilności – brakuje miejsc dla osób z niepełnosprawnością – ani wykonawców i innych osób, które muszą wykonać prace w tej okolicy. Mieszkańcy są odsyłani do bezpłatnych miejsc parkingowych przy terenie De Schorre, ale te co roku przez wiele tygodni są zamykane z powodu festiwalu Tomorrowland.
Władze gminy wyjaśniają, że w dzielnicy odczuwano dużą presję parkingową ze strony osób przyjeżdżających spoza niej do pracy lub na zakupy. Dlatego szukano rozwiązań, które miałyby odciążyć mieszkańców.
Nieużywane garaże
Według władz gminy wiele domów w dzielnicy ma własny podjazd lub garaż, ale miejsca te rzadko są wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem. Właśnie dlatego karta parkingowa od razu ma kosztować 180 euro rocznie.
Jak wyjaśnia radny ds. mobilności Tom Dewandelaere (Samen 2850), w dzielnicach, w których mieszkańcy nie mają własnego garażu, gmina uznaje za rozsądne wydanie pierwszej karty bezpłatnie, a za drugą pobiera 50 euro. W tej dzielnicy, gdzie garaże i podjazdy są dostępne, taka stawka nie miałaby jednak sensu.
Podziemny parking dla gości
Radny podkreśla, że władze gminy próbowały ustalić sprawiedliwą opłatę na podstawie porównywalnych sytuacji w innych miejscowościach. W Herentals taka opłata wynosi na przykład 350 euro. Kwota 180 euro rocznie oznacza 0,50 euro dziennie – a za taką cenę, jak przekonuje radny, trudno znaleźć miejsce parkingowe. Goście mogą natomiast korzystać z podziemnego parkingu przy sklepie Jumbo za 5 euro dziennie.
Na koniec radny zaznacza, że jest to projekt pilotażowy. Po sześciu miesiącach zostanie on oceniony i w razie potrzeby skorygowany.