Brussels Airlines z nowym połączeniem do Kilimandżaro i konkurencją na trasie do Kinszasy
Belgijski przewoźnik Brussels Airlines uruchomił w środę nowe połączenie z Afryką – do międzynarodowego portu lotniczego Kilimandżaro w Tanzanii, drugiego co do wielkości i dynamicznie...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Belgijski przewoźnik Brussels Airlines uruchomił w środę nowe połączenie z Afryką – do międzynarodowego portu lotniczego Kilimandżaro w Tanzanii, drugiego co do wielkości i dynamicznie rozwijającego się lotniska w tym kraju. To kierunek nastawiony przede wszystkim na turystykę. Niemal w tym samym czasie na najbardziej dochodowej trasie Brussels Airlines, łączącej Brukselę z Kinszasą, może pojawić się nowy konkurent. Kongijskie linie Air Congo zapowiadają rozpoczęcie rejsów już na początku lipca.
Spis treści
Osiemnasty kierunek w Afryce
Międzynarodowy port lotniczy Kilimandżaro jest drugim pod względem wielkości lotniskiem w Tanzanii. Przy okazji ogłoszenia nowego połączenia dyrektor generalna Brussels Airlines Dorothea von Boxberg podkreślała, że Afryka subsaharyjska jest dla przewoźnika “drugim domem”, a linie z dumą wspierają rozwój lokalnej gospodarki, łącząc Kilimandżaro z Brukselą i dalszymi kierunkami. Zaznaczyła również, że Tanzania należy do najbardziej cenionych miejsc dla miłośników safari.
Nowa trasa daje podróżnym dostęp nie tylko do najwyższego szczytu Afryki, lecz także do znanych parków Serengeti i Ngorongoro. Dla Brussels Airlines jest to już osiemnasty kierunek na kontynencie afrykańskim. Połączenie będzie obsługiwane dwa razy w tygodniu – w środy i soboty – w układzie “trójkątnym” z Nairobi w Kenii, samolotami Airbus A330-300.
Afryka jako źródło zysków
Afrykańska siatka połączeń od lat, jeszcze od czasów Sabeny, była jednym z głównych źródeł zysków belgijskiego przewoźnika. Na niektórych trasach, takich jak połączenie z Kinszasą, Brussels Airlines korzystały przez długi czas z pozycji zbliżonej do monopolu. Taka sytuacja nie mogła jednak trwać bez końca. Air Congo, nowy kongijski przewoźnik narodowy utworzony w 2024 r., również zamierza uruchomić połączenie między stolicami Belgii i Konga. Rejsy miałyby odbywać się pięć razy w tygodniu już od lipca.
Jak ominąć europejską czarną listę
Problem polega na tym, że wszystkie kongijskie linie lotnicze znajdują się na europejskiej “czarnej liście”. Ze względów bezpieczeństwa oznacza to zakaz wykonywania połączeń do Europy, a więc także do Brukseli. W dokumentacji Air Congo pojawia się jednak kluczowy element pozwalający ominąć tę przeszkodę. Rejsy mają być obsługiwane przez samolot, załogę oraz zaplecze techniczne Ethiopian Airlines, czyli partnera posiadającego 49 procent udziałów w spółce. Etiopski przewoźnik ma wszystkie zezwolenia potrzebne do lotów do Belgii, gdzie już działa zarówno w ruchu pasażerskim, jak i towarowym, oraz do innych państw Europy.
W praktyce oznaczałoby to bezpośrednią konkurencję na najbardziej dochodowej trasie Brussels Airlines. Belgijski przewoźnik zachowuje jednak spokój. Jak przekazano, pojawienie się nowego podmiotu na połączeniu Bruksela – Kinszasa może poprawić skomunikowanie, zwiększyć wybór dla klientów, a większa liczba dostępnych miejsc może pobudzić popyt i sprzyjać rozwojowi rynku. Jednocześnie Brussels Airlines deklarują, że pozostają pewne swojej pozycji jako wiarygodny przewoźnik z ofertą premium i dużym doświadczeniem w regionie. Linie podkreślają przy tym znaczenie jakości, spójności produktu oraz trwałych relacji z klientami.
Wzajemność praw przewozowych
Prawa przewozowe wynegocjowane między Belgią a Kongiem w 2013 r. opierają się na zasadzie wzajemności. Oznacza to, że siedem slotów przyznanych Brussels Airlines działa również w drugą stronę – na rzecz przewoźnika kongijskiego. W Belgii Dyrekcja Generalna Transportu Lotniczego (DGTA) potwierdza, że sloty są przewidziane, ale wciąż czeka na ostatnie informacje potrzebne do zatwierdzenia dokumentacji. W przypadku lotu planowanego na początek lipca strona Air Congo nadal odsyła do witryny Ethiopian Airlines i rejsów obsługiwanych przez tego przewoźnika.