Pożar głównej sceny Tomorrowland – współorganizator wskazuje na wyciek etanolu z miotacza ognia
Pożar, który w ubiegłym roku zniszczył główną scenę festiwalu Tomorrowland, mógł zostać spowodowany wyciekiem etanolu z nieprawidłowo podłączonego urządzenia pirotechnicznego. Taką hipotezę...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Pożar, który w ubiegłym roku zniszczył główną scenę festiwalu Tomorrowland, mógł zostać spowodowany wyciekiem etanolu z nieprawidłowo podłączonego urządzenia pirotechnicznego. Taką hipotezę przedstawił współorganizator wydarzenia Michiel Beers w holenderskim podcaście De Machine. Do zdarzenia doszło 16 lipca, zaledwie dwa dni przed rozpoczęciem jednego z największych festiwali muzyki elektronicznej na świecie. Pomimo zniszczenia głównej sceny organizatorom udało się przeprowadzić imprezę dzięki szybkiemu montażowi zastępczej konstrukcji.
Spis treści
Prawdopodobna przyczyna: błąd podczas przygotowań
Postępowanie mające wyjaśnić dokładne okoliczności pożaru nadal trwa, dlatego organizatorzy nie chcą przesądzać o jego ostatecznych przyczynach. Michiel Beers przyznaje jednak, że wszystko wskazuje na błąd ludzki.
Według jego relacji duża ilość etanolu mogła wyciec i rozprzestrzenić się po elementach technicznych znajdujących się na scenie. W pewnym momencie substancja miała się zapalić, powodując błyskawiczne rozprzestrzenienie się ognia. Jak wyjaśnił, prawdopodobną przyczyną wycieku było nieprawidłowe podłączenie jednego z urządzeń wykorzystywanych do efektów specjalnych.
Organizator podkreślił jednocześnie, że nie zna jeszcze wszystkich szczegółów dochodzenia. Dodał jednak, że podczas festiwalu wykorzystywane są miotacze ognia zasilane etanolem.
Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie
Beers określił tempo rozwoju pożaru jako wręcz niewiarygodne. Jak relacjonował, płomienie były tak intensywne, że stopieniu uległy nawet stalowe elementy konstrukcji nagłośnienia. Instalacje tego typu projektowane są z myślą o wytrzymywaniu temperatur sięgających około 1 200°C.
W ciągu zaledwie 40 minut główna scena została całkowicie zniszczona. Mimo to organizatorzy niemal natychmiast rozpoczęli działania mające umożliwić przeprowadzenie festiwalu zgodnie z planem.
Dodatkowe kontrole przed kolejną edycją
Po ubiegłorocznym zdarzeniu organizatorzy zlecili przeprowadzenie dodatkowej, niezależnej analizy ryzyka przed edycją 2026. Eksperci przedstawili kilka zaleceń dotyczących bezpieczeństwa, jednak nie stwierdzili poważnych problemów organizacyjnych.
Michiel Beers przyznał, że pożar, do którego doszłoby podczas trwania festiwalu i obecności dziesiątek tysięcy uczestników, miałby znacznie poważniejsze konsekwencje. Jednocześnie wyraził przekonanie, że procedury bezpieczeństwa pozwoliłyby na sprawną ewakuację terenu.