NATO buduje nowe dowództwo taktyczne w Estonii – kontrolę nad wojskami przejmie Korpus Niemiecko-Holenderski
NATO pracuje nad utworzeniem nowego dowództwa taktycznego w Estonii, które ma pozwolić na szybkie rozmieszczenie wojsk w przypadku ewentualnego ataku Rosji na Estonię lub Łotwę. Dowodzenie siłami ma...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be NATO pracuje nad utworzeniem nowego dowództwa taktycznego w Estonii, które ma pozwolić na szybkie rozmieszczenie wojsk w przypadku ewentualnego ataku Rosji na Estonię lub Łotwę. Dowodzenie siłami ma objąć Korpus Niemiecko-Holenderski. Informację tę przekazała brytyjska agencja Reuters, powołując się na dwa źródła wojskowe.
Spis treści
Szybsze rozmieszczenie wojsk na północy
Obecnie wszyscy żołnierze NATO stacjonujący w państwach bałtyckich – Estonii, Łotwie i Litwie – podlegają wielonarodowemu dowództwu Sojuszu w Szczecinie, w północno-zachodniej Polsce. Aby w razie ataku możliwe było szybsze przerzucenie sił do Estonii i na Łotwę, NATO przygotowuje nowe dowództwo taktyczne na terytorium Estonii.
Według Reutersa nowa struktura mogłaby dowodzić dziesiątkami tysięcy żołnierzy, choć dokładna liczba nie jest jeszcze znana. Dowodzenie i kontrola nad siłami NATO w Estonii oraz na Łotwie mają od tego lata przejść w ręce Korpusu Niemiecko-Holenderskiego, który obecnie stacjonuje w niemieckim Münster. Informację tę potwierdza niemieckie ministerstwo obrony. Największy wkład wojskowy mają zapewnić Niemcy i Holandia, ale do przedsięwzięcia dołączą również inne państwa.
To, że w tym kontekście wymieniane są przede wszystkim dwa północne państwa bałtyckie, a nie Litwa, wynika z położenia geograficznego. Litwa graniczy z Polską, dlatego wojska NATO mogą zostać tam stosunkowo szybko przerzucone z terytorium Polski.
Ochrona wschodniej flanki
Nowe dowództwo wpisuje się w szersze plany NATO dotyczące wzmocnienia obrony wschodniej flanki. Estonia, Łotwa i Litwa odczuwają szczególne zagrożenie od początku rosyjskiej inwazji na pełną skalę na Ukrainę.
Oficerowie NATO od lat ostrzegają przed rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji. Ich zdaniem Moskwa mogłaby już w 2029 r. przeprowadzić atak na dużą skalę na terytorium jednego z państw członkowskich Sojuszu. W takim scenariuszu kluczowa byłaby szybkość reakcji, ponieważ państwa bałtyckie, ze względu na niewielką powierzchnię, mogłyby zostać zajęte stosunkowo szybko.
Rosja zaprzecza, jakoby planowała wkroczenie na terytorium NATO. Jednocześnie oskarża Sojusz o podsycanie napięć poprzez zwiększanie obecności wojskowej przy rosyjskiej granicy.
Większa odpowiedzialność państw europejskich
To, że Korpus Niemiecko-Holenderski ma stać się trzonem nowej struktury, wpisuje się także w zmianę podejścia w ramach NATO. Zgodnie z nią europejskie państwa członkowskie mają przejmować większą odpowiedzialność w Sojuszu, co ustalono podczas zeszłorocznego szczytu NATO w Hadze.
NATO na razie nie chce oficjalnie potwierdzać doniesień o nowym dowództwie i zapowiada, że informacje w tej sprawie zostaną przekazane później. Holenderskie ministerstwo obrony podaje jedynie, że trwają intensywne prace nad przydziałem żołnierzy, i nie udziela dalszych komentarzy.
Holenderski premier Rob Jetten powiedział w rozmowie z NOS, że dowództwo NATO w Estonii to projekt przygotowywany od dłuższego czasu w celu wzmocnienia wschodniej flanki Sojuszu wobec hybrydowego zagrożenia ze strony Rosji. Jak zaznaczył, plan będzie dopracowywany w najbliższym czasie, a następnie zostanie oficjalnie przedstawiony.