Bruksela wciąż pozwala na ubój bez ogłuszania – rośnie presja na zmianę przepisów
Bruksela pozostaje jedynym regionem Belgii, w którym nadal dozwolony jest ubój zwierząt bez wcześniejszego ogłuszania. Od wprowadzenia zakazów we Flandrii i Walonii minęło już sześć lat, jednak w...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Bruksela pozostaje jedynym regionem Belgii, w którym nadal dozwolony jest ubój zwierząt bez wcześniejszego ogłuszania. Od wprowadzenia zakazów we Flandrii i Walonii minęło już sześć lat, jednak w stolicy przepisy wciąż nie zostały zmienione. Coraz więcej sygnałów wskazuje jednak na to, że obecna sytuacja może w najbliższych latach ulec zmianie – zarówno z powodów politycznych i prawnych, jak i ze względu na zmieniające się zwyczaje samych wiernych.
Spis treści
Prawie 32 tysiące zwierząt poddanych ubojowi bez ogłuszania
Z danych przedstawionych przez deputowanego Mathiasa Vanden Borre’a (N-VA) wynika, że w 2025 roku w Regionie Stołecznym Brukseli ubojowi bez ogłuszania poddano 14 049 sztuk bydła i cieląt, 11 989 owiec i jagniąt oraz 5 207 kóz. Łącznie daje to niemal 32 000 zwierząt. Liczba ta może jeszcze wzrosnąć o kilka tysięcy przypadków w najbliższych dniach.
Zdaniem deputowanego N-VA utrzymywanie obecnych przepisów jest nie do obrony. Polityk uważa, że w 2026 roku dalsze zezwalanie na taką praktykę jest całkowicie nieodpowiedzialne. Według niego problem nie wynika z braku podstaw prawnych, lecz z braku politycznej decyzji – brukselski kodeks dobrostanu zwierząt nadal nie trafił pod obrady parlamentu regionalnego.
Rzeźnia na Anderlechcie zniknie bez odbudowy
Sytuację może jednak zmienić sam rozwój wydarzeń związanych z przebudową terenów na Anderlechcie. Obecna rzeźnia ma zostać wyburzona w ciągu najbliższych pięciu lat i – jak zapowiedziano – nie zostanie odbudowana.
W praktyce oznaczałoby to brak jakiejkolwiek rzeźni na terenie Brukseli już od 2028 roku, co mogłoby doprowadzić do faktycznego końca uboju rytualnego w stolicy. Perspektywa ta wywołuje już intensywne dyskusje w mediach społecznościowych.
Fouad Ahidar (TFA) skrytykował przy tej okazji PS, zarzucając partii, że wcześniej deklarowała obronę wolności religijnej, lecz – jego zdaniem – obietnice te nie znajdują odzwierciedlenia w działaniach.
Gaia próbuje wymusić zmiany przed sądem
Presja na zmianę przepisów nie ogranicza się do debaty politycznej. Organizacja Gaia od kilku lat podejmuje działania prawne przeciwko regionowi brukselskiemu.
W marcu 2024 roku stowarzyszenie wniosło pozew cywilny przeciwko władzom regionu, domagając się kary finansowej w wysokości 10 euro za każdy przypadek uboju bez ogłuszania. Celem było uczynienie tej praktyki finansowo niekorzystną dla regionu.
W kwietniu 2024 roku francuskojęzyczny sąd pierwszej instancji oddalił pozew ze względów formalnych, nie odnosząc się do samej istoty sprawy. Jak podaje DH, Gaia zdecydowała się złożyć apelację.
Wysokie ceny zmieniają zwyczaje wiernych
Na zmianę sytuacji wpływają także względy ekonomiczne. Coraz wyższe ceny sprawiają, że zakup barana na święto Aïd staje się dla wielu rodzin dużym wydatkiem.
Na Schaerbeek ceny zaczynają się obecnie od około 350 euro, a w części brukselskich sklepów mięsnych przekraczają nawet 400 euro. Według SudInfo coraz więcej wiernych wybiera więc organizację obrzędowego uboju w kraju pochodzenia, gdzie koszty są znacznie niższe.