Lekarze rodzinni alarmują: długie zwolnienia chorobowe mogą pogłębiać problemy pacjentów
W dyskusji dotyczącej osób długotrwale niezdolnych do pracy najczęściej mówi się o liczbach, kontrolach i odpowiedzialności samych pacjentów. Tymczasem cały proces zwykle rozpoczyna się w gabinecie...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W dyskusji dotyczącej osób długotrwale niezdolnych do pracy najczęściej mówi się o liczbach, kontrolach i odpowiedzialności samych pacjentów. Tymczasem cały proces zwykle rozpoczyna się w gabinecie lekarza rodzinnego. Na łamach dziennika De Standaard czworo belgijskich lekarzy opowiedziało o tym, jak na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się ich podejście do długotrwałych zwolnień chorobowych. Wszyscy podkreślają, że wielomiesięczna izolacja może pogłębiać problemy zdrowotne i społeczne, a skuteczny powrót do aktywności wymaga współpracy wielu stron.
Spis treści
Lekarze odchodzą od podejścia opartego wyłącznie na odpoczynku
Maaike Van Overloop, lekarka rodzinna i przewodnicząca organizacji Domus Medica, przyznaje, że podejście do wypalenia zawodowego i długotrwałej niezdolności do pracy bardzo się zmieniło.
- Gdy kończyłam studia, przy wypaleniu zawodowym często zalecano wielomiesięczny odpoczynek. Dziś wiemy, że długa absencja może jeszcze bardziej pogłębiać problemy – mówi.
Van Overloop podkreśla, że coraz większą rolę odgrywa rozmowa o tym, co pacjent nadal jest w stanie robić mimo problemów zdrowotnych. Może chodzić o działalność społeczną, wolontariat lub częściowy powrót do pracy. Jak zaznacza, w praktyce lekarzom często brakuje jednak czasu na takie rozmowy.
Lekarka zwraca uwagę, że szczególnie przy problemach psychicznych długotrwałe pozostawanie w domu może stać się pułapką. – Im dłużej ktoś pozostaje odizolowany od świata zewnętrznego, tym trudniejszy staje się późniejszy powrót do normalnego funkcjonowania – tłumaczy.
„Studnię zapomnienia” stworzył cały system
Podobnego zdania jest Birgitte Schoenmakers, lekarka rodzinna i profesor KU Leuven. Jej zdaniem zarówno lekarze, jak i całe społeczeństwo zbyt długo biernie podchodziły do problemu osób długotrwale chorych.
- Czasem mówię studentom o ludziach, którzy trafili do studni zapomnienia. Ale tę studnię sami stworzyliśmy – przyznaje.
Profesor podkreśla, że w większości przypadków problem nie sprowadza się do jednej choroby. Najczęściej chodzi o połączenie wypalenia zawodowego, trudności rodzinnych, konfliktów w pracy i wcześniejszych problemów psychicznych lub zdrowotnych.
Schoenmakers sprzeciwia się przedstawianiu osób długotrwale niezdolnych do pracy jako ludzi wykorzystujących system. – Wielu pacjentów naprawdę chce wrócić do normalnego życia, ale z czasem coraz bardziej oddala się od rynku pracy – podkreśla.
Według niej badania pokazują, że osoby z wypaleniem zawodowym, które przez ponad pół roku pozostają całkowicie poza aktywnością zawodową, mają później znacznie większe trudności z reintegracją. – Przekonanie, że wystarczy odpowiednio długo odpoczywać i wszystko samo minie, nadal jest bardzo silne – dodaje.
Lekarze działają często bez jasnych wytycznych
Laurens De Boeck, lekarz rodzinny z Gandawy, zwraca uwagę, że medycy bardzo często muszą podejmować decyzje bez jednoznacznych wytycznych naukowych dotyczących długotrwałej niezdolności do pracy.
- W praktyce wiele zależy od doświadczenia lekarza, intuicji i rozmowy z pacjentem – wyjaśnia.
Jego zdaniem odpowiedzialność za sytuację nie spoczywa wyłącznie na lekarzach lub pacjentach. Ważną rolę odgrywają także pracodawcy oraz warunki pracy.
- Niektóre miejsca pracy są po prostu niezdrowe albo nie oferują żadnych perspektyw rozwoju – mówi De Boeck.
Lekarz uważa również, że część pracodawców utrudnia stopniowy powrót do pracy. – Pacjenci często słyszą: wróć dopiero wtedy, gdy znów będziesz w pełni sprawny. Tymczasem właśnie takie podejście może wydłużać okres choroby – podkreśla.
Długie oczekiwanie na pomoc psychologiczną
William Lemmens, lekarz rodzinny z Mechelen, wskazuje dodatkowo na problem niewystarczającego dostępu do opieki psychiatrycznej i psychologicznej.
- Pacjenci cierpiący na depresję lub wypalenie zawodowe czekają czasem miesiącami na rozpoczęcie terapii – mówi.
Jego zdaniem prowadzi to do sytuacji, w której osoby gotowe do stopniowego powrotu do aktywności przez długi czas pozostają na zwolnieniu chorobowym z powodu braku odpowiedniego wsparcia.
Relacje czworga lekarzy pokazują, że problem długotrwałej niezdolności do pracy jest znacznie bardziej złożony niż sama kwestia kontroli zwolnień lekarskich. Lekarze rodzinni przyznają, że przez lata zmarnowano wiele okazji do szybszego wspierania pacjentów w powrocie do życia społecznego. Jednocześnie podkreślają, że skuteczna reintegracja będzie możliwa tylko wtedy, gdy współpracować będą lekarze, pracodawcy, politycy oraz system opieki nad zdrowiem psychicznym.